Wpadł, bo nie miał nowego dowodu
29.10.2008
aktualizacja: 2008-10-29 15:46
fot. Grzegorz Goryński/ zdjęcie przysłane na Alert24
Mężczyzna od prawie 10 lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Poszukiwano go dwoma listami gończymi. Wpadł na trójmiejskim lotnisku, bo... nie miał nowego dowodu osobistego.
ZOBACZ TAKŻE
- Wódkę "Krakus" robili w garażu na Pomorzu. Już nie będą (31-12-08, 10:31)
- Uciekł z zakładu karnego, wpadł na granicy (15-12-08, 15:08)
- Udaremniono przemyt 5540 działek kokainy (09-12-08, 13:23)
- Ustka: kobieta ledwo uszła z życiem (12-11-08, 11:38)
- Przemytnik chciał się "odkuć" za to, że go złapali (11-11-08, 09:20)
- Nocna akcja straży granicznej - odzyskano sprzęt wart 75 tys. złotych (27-10-08, 13:44)
- Plama oleju na Bałtyku. Wyciek z "Rozgwiazdy"? (22-10-08, 16:04)
- Znaleziono tratwę z "Rozgwiazdy" (21-10-08, 15:36)
- Gang kłusowników zatrzymany w Trzebiatowie (20-10-08, 11:14)
- Złodzieje biżuterii wartej 3 mln euro zatrzymani (09-10-08, 13:35)
- Oszust z Gdańska wpadł w Świnoujściu (18-09-08, 13:55)
35-letniego Przemysława M., mieszkańca województwa dolnośląskiego, zatrzymali na gdańskim lotnisku funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki SG w Gdańsku Rębiechowie.
Mężczyzna usiłował samolotem rejsowym odlecieć do Liverpoolu. Od 1999 r. ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Poszukiwały go dwoma listami gończymi wrocławskie sądy.
Chciał być Włochem
- Do zatrzymania Przemysława M. doszło we wtorek 28 października około południa. Stało się ono możliwe dzięki czujności kontrolera Straży Granicznej - poinformował Alert24 rzecznik Straży Granicznej - Mężczyzna ten podchodząc do kontroli bezpieczeństwa podał mu swój włoski dowód osobisty. Gdy jednak funkcjonariusz zagaił go, czy potrafi mówić po polsku, ten odparł, że owszem. I to go "zgubiło", ponieważ każdy obywatel Rzeczpospolitej przekraczający granicę, nawet jeśli posiada obywatelstwa innych państw, ma obowiązek legitymowania się w Polsce rodzimym dokumentem tożsamości - relacjonuje rzecznik.
Kontroler poprosił o polski dokument tożsamości. Mężczyzna podał stary, książeczkowy dowód osobisty. Funkcjonariusz wprowadził jego dane do systemu i okazało się, że zamiast lotu do Liverpoolu Przemysław M. trafi za kratki.
Oszust się ukrywał, proces nie mógł ruszyć
Sąd Rejonowy Wrocław Fabryczna szukał go od 2006 r., gdy stracił cierpliwość i nadzieję, że mężczyzna stawi się w nim. Bez udziału jego, jako oskarżonego, od 1999 r. sąd nie mógł rozpocząć procesu karnego, a zarzucono mu oszustwa i fałszerstwa.
Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście tymczasem w 2000 roku skazał Przemysława M. na 1,5 roku więzienia za oszustwa i fałszerstwa. Wyłudzał dla własnych korzyści, od jednego z operatorów, usługi telekomunikacyjne, posługując się sfałszowanym zaświadczeniem o zatrudnieniu.
Z lotniska poszukiwanego przewieziono do jednostki policji w Gdańsku Osowej, skąd zostanie przekonwojowany do wrocławskiego sądu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




