Sprawa Iwony Wieczorek. Prokurator Janusz Kaczmarek o jasnowidzach
31.07.2010
aktualizacja: 2010-07-30 21:41
Rozmowa z Januszem Kaczmarkiem, byłym prokuratorem i byłym ministrem spraw wewnętrznych, a także autorem książki o porwaniach
ZOBACZ TAKŻE
- Przegapione dowody w sprawie Iwony Wieczorek (20-08-10, 08:00)
- Sprawa Iwony. Policjant ma alibi, ręcznik bez jej DNA (16-08-10, 18:56)
- Sprawa Iwony. Jacek Karnowski krytykuje policję (15-08-10, 20:19)
- Ludzie nie znikają bez śladu - protest w Sopocie (14-08-10, 18:11)
- W sobotę o godz. 12 marsz poświęcony Iwonie Wieczorek (14-08-10, 09:00)
- Sprawa Iwony. Sprawdzają 25-letniego policjanta (12-08-10, 17:40)
- Będzie marsz dla Iwony Wieczorek. Już w sobotę (10-08-10, 20:03)
- Sprawa Iwony: Jasnowidz pozywa policję (09-08-10, 10:09)
- Sprawa Iwony: ręcznik z Bogatyni - nadal zagadka (04-08-10, 17:19)
- Policja o wizji jasnowidza z Iwoną: wszędzie jest woda (04-08-10, 12:56)
- Poszukiwania Iwony Wieczorek. To nie mężczyzna z filmu (03-08-10, 15:11)
- Mężczyzna, który szedł za Iwoną już w rękach policji (02-08-10, 16:23)
- Poszukiwania Iwony z kamerą termowizyjną na paralotni (01-08-10, 13:20)
- Poszukiwania Iwony Wieczorek w parku Reagana (27-08-10, 06:00)
- Sprawa Iwony Wieczorek. Przeszukać stawy (25-08-10, 09:00)
- Poszukiwania Iwony Wieczorek. Internauci nie darują (06-08-10, 19:55)
- Sprawa zaginionej Iwony Wieczorek. Czas jasnowidzów (05-08-10, 07:00)
- Przełom w sprawie Iwony Wieczorek? Jest nowy dowód (01-08-10, 22:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Poszukiwani świadkowie w sprawie Iwony Wieczorek [foto] (13-08-10, 12:51)
RAPORTY
Marek Sterlingow, Roman Daszczyński: Rocznie w Polsce zgłaszane jest zaginięcie ok. 10-15 tysięcy osób. To koszmarnie dużo.
Janusz Kaczmarek, b. prokurator i b. minister spraw wewnętrznych, a także autor książki o porwaniach: Ale trzeba pamiętać, że w tej liczbie są osoby, które uciekły z domu oraz osoby, które straciły pamięć. Tak jest w zdecydowanej większości przypadków i stosunkowo szybko te osoby się odnajdują. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy też sporo porwań kobiet w celu wywiezienia ich za granicę do świadczenia usług seksualnych. To się już skończyło. Jeśli chodzi o porwania dla okupu, to też jest zanikający proceder. 10 lat temu było to ok. 100-120 takich spraw rocznie, dziś jest ich tylko 10-20. Są jeszcze sporadyczne wypadki, np. ktoś zginie w górach, a ciało odnajduje się po paru dniach. Ostatnią przyczyną zaginięć są sytuacje, gdy dochodzi do zabójstwa, a zwłoki zostały gdzieś ukryte. Ta liczba w porównaniu do ogólnej też jest znikoma.
W przypadku Iwony porwanie dla okupu można wykluczyć...
- A dlaczego?
To nie jest nadmiernie zamożna rodzina.
- To tak. Zorganizowanie takiego porwania wymaga czasu i nakładów, trzeba mieć transport, przygotowane miejsce na przetrzymywanie takiej osoby. Poza tym, kontakt porywaczy z żądaniami następuje z reguły w ciągu pierwszych trzech dni od zniknięcia. Najdłuższy w Polsce przypadek do takiego kontaktu to było 7 dni.
Ucieczka?
- Związek Iwony z rodziną jest trwały i silny. Im więcej czasu mija bez znaku życia z jej strony, tym większa pewność, że to nie jest jednak ucieczka. Pozostałe okoliczności też na to nie wskazują. Zmierzała do domu, nie miała pieniędzy, ani dokumentów. Mało prawdopodobne.
Jak ocenia pan działania policji? Np. bardzo późno odkryto film z monitoringu w Jelitkowie.
- Zawsze nad sprawami zaginięcia pokutuje przeświadczenie, że jest to po prostu ucieczka, że dana osoba za chwilę się odnajdzie. I tak często jest. Tak po prostu wynika ze statystyki. Niestety, gdy okazuje się, że prawda jest inna, żal tego straconego czasu. A w takich przypadkach czas odgrywa kluczową rolę.
Co myśli pan o poszukiwaniach prowadzonych z pomocą jasnowidzów?
- Na przestrzeni moich doświadczeń jako prokuratora nigdy nie korzystałem z usług takich osób. Ale spotkałem się z wieloma relacjami policjantów czy prokuratorów, którzy przy poszukiwaniach wykorzystywali informacje pochodzące z takiego źródła.
Z jakim skutkiem?
- Z różnym. Ja nadal jestem sceptyczny.
Janusz Kaczmarek, b. prokurator i b. minister spraw wewnętrznych, a także autor książki o porwaniach: Ale trzeba pamiętać, że w tej liczbie są osoby, które uciekły z domu oraz osoby, które straciły pamięć. Tak jest w zdecydowanej większości przypadków i stosunkowo szybko te osoby się odnajdują. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy też sporo porwań kobiet w celu wywiezienia ich za granicę do świadczenia usług seksualnych. To się już skończyło. Jeśli chodzi o porwania dla okupu, to też jest zanikający proceder. 10 lat temu było to ok. 100-120 takich spraw rocznie, dziś jest ich tylko 10-20. Są jeszcze sporadyczne wypadki, np. ktoś zginie w górach, a ciało odnajduje się po paru dniach. Ostatnią przyczyną zaginięć są sytuacje, gdy dochodzi do zabójstwa, a zwłoki zostały gdzieś ukryte. Ta liczba w porównaniu do ogólnej też jest znikoma.
W przypadku Iwony porwanie dla okupu można wykluczyć...
- A dlaczego?
To nie jest nadmiernie zamożna rodzina.
- To tak. Zorganizowanie takiego porwania wymaga czasu i nakładów, trzeba mieć transport, przygotowane miejsce na przetrzymywanie takiej osoby. Poza tym, kontakt porywaczy z żądaniami następuje z reguły w ciągu pierwszych trzech dni od zniknięcia. Najdłuższy w Polsce przypadek do takiego kontaktu to było 7 dni.
Ucieczka?
- Związek Iwony z rodziną jest trwały i silny. Im więcej czasu mija bez znaku życia z jej strony, tym większa pewność, że to nie jest jednak ucieczka. Pozostałe okoliczności też na to nie wskazują. Zmierzała do domu, nie miała pieniędzy, ani dokumentów. Mało prawdopodobne.
Jak ocenia pan działania policji? Np. bardzo późno odkryto film z monitoringu w Jelitkowie.
- Zawsze nad sprawami zaginięcia pokutuje przeświadczenie, że jest to po prostu ucieczka, że dana osoba za chwilę się odnajdzie. I tak często jest. Tak po prostu wynika ze statystyki. Niestety, gdy okazuje się, że prawda jest inna, żal tego straconego czasu. A w takich przypadkach czas odgrywa kluczową rolę.
Co myśli pan o poszukiwaniach prowadzonych z pomocą jasnowidzów?
- Na przestrzeni moich doświadczeń jako prokuratora nigdy nie korzystałem z usług takich osób. Ale spotkałem się z wieloma relacjami policjantów czy prokuratorów, którzy przy poszukiwaniach wykorzystywali informacje pochodzące z takiego źródła.
Z jakim skutkiem?
- Z różnym. Ja nadal jestem sceptyczny.
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
-
Oj, rodzina musi mieć niezłe koneksje
three-gun-max
01.08.10, 12:33
Teraz nawet prokurator przyszedł się grzecznie spowiadać. Szkoda, że inni zaginieni nie mają takiej okazji.»
Najczęściej czytane24 htydzień




