Poszukiwania 19-letniej Iwony. Dwie hipotezy śledczych

Roman Daszczyński, Marek Sterlingow
30.07.2010 aktualizacja: 2010-07-30 09:09
A A A Drukuj
Czwartek, godz. 20.30. Matka Iwony (w czerwonej kurtce) i znajomi nastoaltki przeszukują tereny leśne w Brzeźnie i Jelitkowie Dominik Werner
  • Iwona Wieczorek na zdjęciu swojej klasy maturalnej w Collegium Gedanense
  • Czwartek, godz. 20.30. Matka Iwony (w czerwonej kurtce) i znajomi nastoaltki przeszukują tereny leśne w Brzeźnie i Jelitkowie
Co stało się z Iwoną Wieczorek, która zaginęła nad ranem 17 lipca na nadmorskiej promenadzie między Jelitkowem a Zaspą? Policja ma dwie główne hipotezy śledcze - obie traktowane są równie serio
SONDAŻ
Za to, że policja dopiero po 9 dniach od zaginięcia odczytała nagranie z monitoringu

Komendant miejski policji w Sopocie powinien odejść
Komendant nie ponosi winy, takie są warunki w policji
Powinien pracować dalej, następnym razem będzie szybszy

Początkowo brano pod uwagę, że może to być porwanie dla okupu. Po trzech dobach bez kontaktu z ewentualnymi porywaczami było jednak jasne, że nie chodzi o pieniądze. W Polsce gnie rocznie ok. 10 tys. osób. Z tego zaledwie 10 do 20 jest porywanych dla okupu. Ogromna większość z tych 10 tys. zaginionych to osoby, które uciekły z domu lub straciły pamięć z powodów zdrowotnych (np. wypadek). Tę możliwość w przypadku Iwony wykluczono - Iwona ma bardzo dobry kontakt z matką, dobrze zdała maturę, oczekiwała na informację o przyjęciu na studia. Dostała się, co zostało potwierdzone już po jej zaginięciu.



Za mało prawdopodobne uznano też porwanie przez gang parający się wywożeniem dziewcząt za granicę, do pracy w domach publicznych. Obecnie taki proceder praktycznie nie funkcjonuje - dziewczyny najczęściej werbowane są przez ogłoszenia w prasie i wiele z nich świadomie decyduje się na taką rolę.

Polecamy - Godz. 4.12. Kto szedł za Iwoną?



Ostatni zapis z monitoringu pokazuje, jak Iwona o godz. 4.12 przechodzi promenadą obok wejścia nr 63 na plażę w Jelitkowie. Jest boso, ale maszeruje równym, szybkim krokiem. Kamera uchwyciła, że za nią w tym samym kierunku podąża mężczyzna, którego personaliów dotąd nie udało się policji ustalić. Nieznajomy idzie wolnym krokiem, ale sprawia wrażenie, jakby się rozglądał i oceniał sytuację. Nie wiadomo, co się dzieje dalej.



Zdaniem naszych informatorów w policji to jeszcze o niczym nie przesądza - mężczyzna traktowany jest jako potencjalny świadek.

1. Jako bardzo prawdopodobna brana jest pod uwagę wersja, że Iwona padła ofiarą przypadkowego napastnika. Mógł to być ktoś miejscowy lub turysta. Dziewczyna w takim przypadku zostałaby zapewne zgwałcona, pobita i uwięziona w którymś z pobliskich budynków lub zamordowana i ukryta. Po godz. 4 nad ranem na promenadzie jest już spory ruch. Gdyby została zaatakowana, Iwona zapewne krzyczałaby. Są dwie możliwości: sprawca użył paralizatora lub był bardzo sprawny i silny fizycznie - zatkał dziewczynie usta i błyskawicznie wciągnął w krzaki.

2. Uprowadził ją ktoś, kogo dobrze znała. Policja bierze m.in. pod uwagę, że sprawcą mógł być ktoś z towarzystwa, które bawiło się z Iwoną feralnej nocy w Sopocie - a więc ktoś, kto wiedział, że Iwona idzie promenadą do domu. Sprawca musiałby podjechać samochodem i zaprosić Iwonę do środka. To mogłoby tłumaczyć, dlaczego dziewczyna zniknęła bez śladu. Do domu miała ok. 20 minut marszu. Po forsownym spacerze z Sopotu nie tylko by nie protestowała, ale propozycję podwiezienia przyjęłaby z ulgą. W tym wariancie jednak żywa czy martwa byłaby ukryta w każdym punkcie Trójmiasta lub poza nim - z dala od rejonu Jelitkowa-Brzeźna, gdzie obecnie są prowadzone poszukiwania.

Przeczytaj - Na podstawie informacji od jasnowidza rodzina i znajomi Iwony przeszukiwali las nadmorski



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 426 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów