Mama zaginionej nastolatki: Wierzę, że Iwona żyje

Rozmawiali Roman Daszczyński i Marek Sterlingow
29.07.2010 aktualizacja: 2010-07-29 19:43
A A A Drukuj
Iwona Wieczorek na zdjęciu swojej klasy maturalnej w Collegium Gedanense Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
  • Mama zaginionej Iwona Wieczorek ze zdjęciem córki. W noc zaginięcia Iwona była ubrana w biało-niebieską bluzkę w poprzeczne pasy oraz wąską, granatową spódniczkę. Na nogach miała szpilki, a w ręku czarną torebkę.
Rozmowa z Iwoną Wieczorek-Kindą, mamą zaginionej od 17 lipca dziewczyny
Gazeta: Jak pani znosi tą sytuację?

Iwona Wieczorek - Kinda, mama zaginionej Iwony: Trzymam się. Oczywiście, jest mi ciężko, trudno mi się pozbierać psychicznie, ale się nie poddaję. Ciągle mam nadzieję, że Iwona żyje, że policja za chwilę ją znajdzie. To nie tylko nadzieja, ja wiem, że ona żyje...



Policja informowała panią dzisiaj o postępach w śledztwie?

- Nie. Dzisiaj nie. Ale widziałam już ten najnowszy monitoring z Jelitkowa. Trochę jestem zła, że tak późno to znaleźli. Straciliśmy mnóstwo czasu na sprawdzanie, czy może ona poszła na jakąś imprezę, zastanawianie się, czy była pijana lub odurzona narkotykami. Na tym filmie z Jelitkowa widać na nim wyraźnie, że z Iwonką jest wszystko w porządku i miarowym, szybkim krokiem idzie do domu.

Tam ślad się urywa. Czy ma pani jakieś przypuszczenia co dalej się mogło stać?

- Chwytam się wszystkich możliwych sposobów, niektórym może się wydawać, że na przykład pytanie jasnowidza jest głupie, ale ja próbuję każdej możliwości. Moim zdaniem to nie zaszkodzi. Moja rodzina kontaktowała się już dwa razy z panem Jackowskim z Człuchowa.

Za pierwszym razem zdaje się powiedział, że jest w Jastrzębiej Górze?

- Tak uważał na początku. Mówił, że nie może złapać z nią kontaktu, ale, że ona żyje. Chyba chodziło o to, że jest czymś odurzona. Za drugim razem, w ostatnią środę, powiedział, że ma już z nią kontakt i że wbrew swojej woli jest ona przetrzymywana w domu niedaleko swojego miejsca zamieszkania. Zaznaczył, że nie jest to mieszkanie w bloku, tylko dom. Teraz jest znacznie bardziej pewny, przyznał, że za pierwszym razem, gdy wybrał Jastrzębią Górę, było to trochę pochopne. Jackowski zamierza dalej skupiać się na Iwonie, wiec może wkrótce dowiem się od niego coś więcej. Mnie ta jego ostatnia wizja wydaje się teraz prawdopodobna, zwłaszcza po odnalezieniu tego najnowszego monitoringu z Jelitkowa. To jest dosłownie kilkanaście minut od naszego domu. Ponadto moi znajomi skontaktowali się też z innym jasnowidzem. Nie potrafię podać jego nazwiska. I on miał identyczną wizję jak Jackowski.

Jak znoszą tą sytuację znajomi Iwony, którzy byli z nią na w noc zaginięcia?

- Bardzo różnie. Rozmawiamy cały czas ze sobą. Niektórzy z nich tak jak i ja musieli skorzystać z pomocy psychologa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Mama zaginionej nastolatki: Wierzę, że Iwona żyje mirek_z_krakowa 29.07.10, 21:57

    chyba tylko zdesperowani ludzie korzystają z usług jasnowidzów, matce w sumiesię nie dziwię, w końcu zrobi wszystko, żeby odnaleźć córkę, ale patrząc na toz boku uważam, że to zwykłe »