Spaliła własne dziecko. Prokuratura: nie było martwe

mac
25.03.2010 aktualizacja: 2010-03-25 13:53
A A A Drukuj
Policja Fot. AG
44-letnia Grażyna J. mieszkanka gminy Godkowo, koło Elbląga tuż po porodzie spaliła w domowym piecu swoje dziecko. Zrobiła to, bo - jak twierdzi - poroniła, a płód był martwy. Jednak prokuratura jest prawie pewna, że dziecko po porodzie żyło.
Do makabrycznego czynu kobieta przyznała się dzielnicowemu, który przyszedł ją odwiedzić. Policjant zainteresował się jej sytuacją, ponieważ wcześniej widział, że była ona w ciąży. Gdy funkcjonariusz zapytał, co stało się z dzieckiem, kobieta opowiedziała mu o przebiegu zdarzeń. Powiedziała, że 16 marca poroniła siedmiomiesięczny płód, a że dziecko było martwe wrzuciła je do domowego pieca. Policjanci od razu zatrzymali kobietę, a także trzech mężczyzn (m.in. konkubenta 44-latki), którzy w tym czasie przebywali w mieszkaniu. O zdarzeniu powiadomiono prokuraturę w Braniewie.

Tymczasem prokuratura ma obecnie poważne wątpliwości, czy dziecko rzeczywiście było martwe, jak zeznawała kobieta. - Jesteśmy prawie pewni, że dziecko po porodzie żyło - mówi Leszek Gabriel z Prokuratury Rejonowej w Braniewie. - Dotychczas zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie Grażynie J. dwóch zarzutów: nieumyślnego spowodowania śmierci noworodka i zbezczeszczenia zwłok dziecka.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu kobiety na trzy miesiące. Zostały zabezpieczone resztki z pieca, które będą poddane analizie.

Polecamy - Napadali na matki z dziećmi, kradli im auta [wideo]



Podziel się

  • 53 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów