Pijany 19-latek napadł na sopockiego taksówkarza
13.02.2012
aktualizacja: 2012-02-13 12:39
Fot. AG
Gdy przyszło do płacenia za kurs chłopak wpadł w furię. Pobił taksówkarza i zdemolował mu samochód. Bardzo szybko został zatrzymany przez policjantów, bo uciekając... zgubił dokumenty.
ZOBACZ TAKŻE
- Drogówka zatrzymała pijanego policjanta. Miał 2,2 promila (29-03-12, 09:24)
- Pedofil z sopockiego aquaparku złapany [wideo] (17-02-12, 10:44)
- Wypadek na Marynarki Polskiej. Auto wjechało pod tramwaj (15-02-12, 08:28)
- Gdynia: dwa napady na osiedlowe sklepiki (14-02-12, 16:12)
W minioną sobotę po godzinie piątej rano do oficera dyżurnego sopockiej komendy zadzwonił 58-letni taksówkarz i zgłosił napad. Sprawcą był 19-latek, który zamówił kurs z postoju przy ul. Bema na ul. Bitwy pod Płowcami. Gdy dojechali na miejsce taksówkarz poinformował pasażera, że do uregulowania za przejazd ma 14 złotych. Ten oświadczył jednak, że nie zapłaci, bo nie ma pieniędzy. Kierowca zablokował drzwi w samochodzie, żeby uniemożliwić chłopakowi ucieczkę.
- Wtedy nieuczciwy pasażer wpadł w furię. Zaczął bić kierowcę pięściami w głowę i groził, że go zabije. Napastnik kopał także z całej siły w podsufitkę samochodu na której zamontowana była blokada drzwi - mówi Karina Kamińska, rzecznik sopockiej policji. - Blokada został uszkodzona i drzwi się otworzyły. Wtedy 19-latek wyskoczył z auta i uciekł do pobliskiego bloku.
Taksówkarz wezwał przez radiostację kolegów taksówkarzy i policjantów. Ci nie mieli żądnego problemu z odnalezieniem napastnika, bo uciekając zgubił portfel, w którym był jego dowód osobisty. - Drzwi do mieszkania otworzyła
matka, która próbowała wmówić funkcjonariuszom, że syna nie ma w domu, a ona nie wie o co chodzi - dodaje Kamińska. - Wtedy z pokoju wyszedł sprawca napadu. Był kompletnie pijany - badanie alkomatem wykazało dwa promile alkoholu. Został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał dwa zarzuty - kierowania gróźb karalnych oraz uszkodzenia samochodu. Grozi mu pięć lat pozbawienia wolności.
- Wtedy nieuczciwy pasażer wpadł w furię. Zaczął bić kierowcę pięściami w głowę i groził, że go zabije. Napastnik kopał także z całej siły w podsufitkę samochodu na której zamontowana była blokada drzwi - mówi Karina Kamińska, rzecznik sopockiej policji. - Blokada został uszkodzona i drzwi się otworzyły. Wtedy 19-latek wyskoczył z auta i uciekł do pobliskiego bloku.
Taksówkarz wezwał przez radiostację kolegów taksówkarzy i policjantów. Ci nie mieli żądnego problemu z odnalezieniem napastnika, bo uciekając zgubił portfel, w którym był jego dowód osobisty. - Drzwi do mieszkania otworzyła
matka, która próbowała wmówić funkcjonariuszom, że syna nie ma w domu, a ona nie wie o co chodzi - dodaje Kamińska. - Wtedy z pokoju wyszedł sprawca napadu. Był kompletnie pijany - badanie alkomatem wykazało dwa promile alkoholu. Został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał dwa zarzuty - kierowania gróźb karalnych oraz uszkodzenia samochodu. Grozi mu pięć lat pozbawienia wolności.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




