Horror w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura w czerwcu umorzyła sprawę ze Starogardu Gd.
15.12.2010
aktualizacja: 2010-12-15 15:05
Fot. www.kocborowo.pl
Prokuratura już ponad pół roku temu otrzymywała informacje o nieprawidłowościach w szpitalu psychiatrycznym dla nieletnich w Starogardzie Gdańskim. Mimo to, jak ustaliło TOK FM, w czerwcu umorzyła postępowanie.
ZOBACZ TAKŻE
- ''Koszmar w Radomiu można było przerwać, była kontrola''. Dlaczego nic nie zrobiono? (10-05-12, 15:36)
- "Terapia" w Starogardzie: boso na mróz, slipy na głowę (27-01-11, 08:00)
- Wirus AH1N1 w Gdańsku? Chorzy są w szpitalu UCK (06-01-11, 20:27)
- Pomorscy narkomanii czekają na metadon. Ile jeszcze? (06-01-11, 16:42)
- W drodze po zdrowie dzięki zwykłym ludziom (04-01-11, 06:00)
- Sobieszewo. Z kranów płynie za dużo fluoru (30-12-10, 08:00)
- Zamiast do przychodni pójdziemy do szpitala? (22-12-10, 08:00)
- Protest lekarzy rodzinnych może objąć u nas 170 przychodni (21-12-10, 07:00)
- Dyrektor szpitala: nie wiedziałem o dręczeniu (15-12-10, 05:00)
- Horror w szpitalu - poniżali i bili pacjentów? (14-12-10, 08:00)
- Byłam zaskoczona tą informacją. Poprosiłam o dokumenty z prokuratury i okazuje się, że śledczy już kilka miesięcy temu otrzymywali informacje, że w wydziale dwudziestym trzecim szpitala nie dzieje się dobrze. Mimo to umorzyli postępowanie - mówi TOK FM Rzeczniczka Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska, która wysłała do szpitala kontrolę. Rzecznik dodaje, że pojawiają się kolejne szokujące informacje o sposobie traktowania pacjentów.
- Jeden z nich był od czerwca łącznie przez tysiąc osiemset godzin unieruchomiony pasami - mówi Kozłowska i dodaje, że użyje wszystkich dostępnych uprawnień, by wyjaśnić dlaczego prokuratura mając informacje nie zajęła się sprawą.
Co na to prokuratura? - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - pytany o sprawę odpowiedział reporterowi radia TOK FM prokurator rejonowy ze Starogardu Gdańskiego. Śledczy dodał, że dopiero jutro udzieli pełniejszych informacji. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie chodzi o sprawę pobicia pacjenta przez pielęgniarza.
Horror na oddziale psychiatrii
O tym, że na oddziale psychiatrii sądowej dla nieletnich łamane są prawa pacjentów dyrekcję szpitala, władze lokalne i wojewódzkie anonimowo zawiadomiło kilka osób z personelu medycznego i porządkowego szpitala.
"Wielogodzinne stanie na baczność, zakaz spożywania własnego jedzenia, bezpodstawne zamykanie pacjentów na wiele tygodni w izolatce, lodowaty prysznic za niesubordynacje, odwiedziny bliskich skrócone do 15 minut, dręczenie i zastraszanie dzieci" - to niektóre ze sposobów terapii, jakie zdaniem informatorów stosowano na oddziale dla dzieci i młodzieży w starogardzkim szpitalu. "Przymykaliśmy oko na wiele spraw, form terapii, nieludzkiego traktowania dzieci (...) Ale mamy dość, krzyczymy pomóżcie dzieciom i nam!" - napisali także do trójmiejskiego oddziału "Gazety Wyborczej".
Oddział istnieje prawie dwa lata, trafiają tu na obserwację i leczenie dzieci z zaburzeniami psychicznymi lub emocjonalnymi skierowane przez sąd. Zwykle jest tu ok. 25 osób - dziewcząt i chłopców - w wieku od 13 do 18 lat.
Urząd Marszałkowski w Gdańsku, któremu podlega szpital, rozpoczął własną kontrolę placówki. Dziś marszałek pomorski Mieczysław Struk odwołał dyrektora placówki - Michała Rudnika.
- Jeden z nich był od czerwca łącznie przez tysiąc osiemset godzin unieruchomiony pasami - mówi Kozłowska i dodaje, że użyje wszystkich dostępnych uprawnień, by wyjaśnić dlaczego prokuratura mając informacje nie zajęła się sprawą.
Co na to prokuratura? - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - pytany o sprawę odpowiedział reporterowi radia TOK FM prokurator rejonowy ze Starogardu Gdańskiego. Śledczy dodał, że dopiero jutro udzieli pełniejszych informacji. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie chodzi o sprawę pobicia pacjenta przez pielęgniarza.
Horror na oddziale psychiatrii
O tym, że na oddziale psychiatrii sądowej dla nieletnich łamane są prawa pacjentów dyrekcję szpitala, władze lokalne i wojewódzkie anonimowo zawiadomiło kilka osób z personelu medycznego i porządkowego szpitala.
"Wielogodzinne stanie na baczność, zakaz spożywania własnego jedzenia, bezpodstawne zamykanie pacjentów na wiele tygodni w izolatce, lodowaty prysznic za niesubordynacje, odwiedziny bliskich skrócone do 15 minut, dręczenie i zastraszanie dzieci" - to niektóre ze sposobów terapii, jakie zdaniem informatorów stosowano na oddziale dla dzieci i młodzieży w starogardzkim szpitalu. "Przymykaliśmy oko na wiele spraw, form terapii, nieludzkiego traktowania dzieci (...) Ale mamy dość, krzyczymy pomóżcie dzieciom i nam!" - napisali także do trójmiejskiego oddziału "Gazety Wyborczej".
Oddział istnieje prawie dwa lata, trafiają tu na obserwację i leczenie dzieci z zaburzeniami psychicznymi lub emocjonalnymi skierowane przez sąd. Zwykle jest tu ok. 25 osób - dziewcząt i chłopców - w wieku od 13 do 18 lat.
Urząd Marszałkowski w Gdańsku, któremu podlega szpital, rozpoczął własną kontrolę placówki. Dziś marszałek pomorski Mieczysław Struk odwołał dyrektora placówki - Michała Rudnika.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
-
Horror w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura ...
patus.2
03.01.11, 15:02
ja przebywalam na oddziale dla nerwowo i psychicznie chorych prowie 8 miesiecy... wiem dobrze co sie tam dzialo i jest to do nie opisania. oni nam wcale nie pomagali tylko niszczyli nas!!!!!»
Najczęściej czytane24 htydzień




