Nie zapraszajmy do Gdańska Juventusu Turyn

Grzegorz Kubicki
02.09.2010 aktualizacja: 2010-09-02 19:10
A A A Drukuj
1. kolejka Serie A. Bari - Juventus 1:0 Fot. AP/Donato Fasano
  • 1. kolejka Serie A. Bari - Juventus 1:0
Na otwarcie PGE Areny nie zapraszajmy do Gdańska Juventusu Turyn. Może zabrzmi to karkołomnie, ale Włosi... nie będą atrakcyjnym rywalem dla Lechii - pisze Grzegorz Kubicki z "Gazety"
SONDAŻ
Z kim Lechia powinna zagrać na otwarcie PGE Areny?

FC Barcelona
Real Madryt
Manchester Utd.
Chelsea Londyn
Inter Mediolan
AC Milan
Juventus Turyn

Juventus ma przyjechać do Gdańska wiosną lub latem przyszłego roku, aby meczem z Lechią uroczyście otworzyć budowaną na Euro 2012 PGE Arenę. Co prawda już wcześniej Lechia planuje rozegrać na nowym stadionie cztery mecze ligowe, jednak to spotkanie z Juve ma być hitem, który przyciągnie na trybuny ponad 40 tys. widzów. Ale ja już nie chcę Juventusu.

W zeszłym tygodniu okazało się, że włoska drużyna będzie rywalem Lecha Poznań w grupie A Ligi Europejskiej. To sprawiło, że Włosi przestali być wymarzonym rywalem na otwarcie PGE Areny. Mistrz Polski zagra z Juve dwa razy, 1 grudnia Włosi przyjadą do Polski i ich późniejsza wizyta w Gdańsku nie byłaby już wydarzeniem zatykającym dech w piersiach. A właśnie tego spodziewam się po otwarciu stadionu.

Wiem, że Juventus ma w Gdańsku szczególną pozycję, że mecz ze "Starą Damą" miałby być nawiązaniem do spotkania z 1983 r. w I rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów. Ale jeszcze ważniejsze jest dla mnie to, aby wielki dzień dla Gdańska uczciła drużyna, która miała dotąd status nieosiągalnej. A Juventus, po wizycie w Poznaniu (i to na oficjalnym meczu), takim przeciwnikiem już nie będzie.

Juve to oczywiście wielki zespół. Co prawda ostatni sezon miał nieudany (dopiero 7. miejsce w serie A), ale i tak fajnie byłoby zobaczyć w Gdańsku Gianluigiego Buffona, Felipe Melo czy Alessandro del Piero. Mimo to, chcąc zwiększyć atrakcyjność chwili otwarcia pięknego stadionu, poszukałbym kogoś innego. Kogoś jeszcze lepszego.

Deklarację o sprowadzeniu do Gdańska bianco-nerri złożył Andrzej Placzyński, szef Sportfive. Jego firma ma ogromne kontakty, współpracuje z mnóstwem klubów w Europie i warto ją przekonać do rozpoczęcia poszukiwań nowego rywala dla Lechii. Kto miałby to być? Zaatakujmy górną półkę. Moim marzeniem jest Barcelona, której kibicuję od lat, ale fani nie pogardziliby też z pewnością Realem Madryt, Manchesterem Utd. czy Chelsea. A jeśli chcemy zostać przy kierunku włoskim, to już lepiej Inter Mediolan lub AC Milan. Nie wiem, na ile realne są moje życzenia, ale na pewno warto spróbować - zapytać, zaprosić, no i oczywiście zapłacić.

Pierwszym meczem reprezentacji Polski na PGE Arenie ma być spotkanie z Francją. Trójkolorowi też nie są ostatnio na topie, ale i tak nie mam wątpliwości, że ich wizyta w Trójmieście byłaby hitem. Zwłaszcza że ostatni raz Francuzi byli w Polsce w 1994 r., w Zabrzu. Juve natomiast przyjechałby do Gdańska zaledwie niewiele ponad pół roku po wizycie w Poznaniu.

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów