Gdańsk. Nowe ścieżki rowerowe już jak ser szwajcarski

Michał Tusk
11.08.2010 aktualizacja: 2010-08-10 20:52
A A A Drukuj
Ścieżki rowerowe z czerwonego asfaltu to wizytówka Gdańska. Na zdjęciu - ścieżka rowerowa przy hali Olivia Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze
Kolejne drogi rowerowe z czerwonego asfaltu padają ofiarą ekip remontowych, które łatają wykopane przez siebie dziury zwykłą kostką. Takie "mozaiki" możemy teraz obejrzeć pod halą Olivia
Doskonała sieć ścieżek rowerowych to prawdziwa duma Gdańska, który jako pierwsze miasto w Polsce wprowadził takie standardy jak nawierzchnia z czerwonego asfaltu, czy obniżenie drogi dla rowerów względem chodnika. Niestety, choć obowiązują one budowniczych nowych ścieżek, nie mają już za to żadnego znaczenia dla tych, którzy potem remontują instalacje znajdujące się pod nimi.

- Wygląda to z reguły następująco. Przyjeżdża ekipa budowlańców, którzy rozwalają czerwony asfalt młotami pneumatycznymi, by dostać się do jakichś instalacji pod ziemią. Po zakończeniu prac, zamiast ułożyć w tym miejscu nową nawierzchnię, wypełniają dziurę zwykłą kostką. Do tego robią to niedbale - kostka często wypada, i jazda rowerem może skończyć się uszkodzeniem koła, albo nawet wypadkiem - mówi nasz czytelnik Paweł Małecki z Oliwy.

- Tak jest właśnie na skrzyżowaniu Kołobrzeskiej i Grunwaldzkiej i to od wielu miesięcy - dodaje.

O tym problemie pisaliśmy już w zeszłym roku. Wtedy ustaliliśmy, że wykonawcy napraw i remontów instalacji podziemnych mogą tymczasowo łatać zrobione przez siebie dziury gładką kostką.

- Chodzi o problem z dostępnością czerwonego asfaltu. Pozwalamy wykonawcom czekać na moment, gdy ktoś zamawia jego większe ilości. Wtedy muszą załatać swoje dziury, tymczasowo uzupełnione kostką - przypomina Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

- O sytuacji spod bramy Olivii wiem od jednego z mieszkańców, który powiadomił nas e-mailem. Tam problemem jest nie tylko sama kostka, ale także fakt, że bardzo niechlujnie ją ułożono. Obecnie wyjaśniamy tę sprawę - mówi Kotłowski, który równocześnie zachęca rowerzystów do zgłaszania tego typu przypadków do ZDiZ.

- Prawda jest taka, że wykonawcy zawsze chcą oszczędzić. My jesteśmy od tego, by ich pilnować i egzekwować od nich łatanie dziur czerwonym asfaltem. Tak robimy i tak będziemy robić - dodaje dyrektor.

Polecamy - Droga ekspresowa Gdańsk-Szczecin ma być gotowa w 2015 r.



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy