Nie czekali na ustawę. Mandat za palenie. Lub sąd!

gesi
30.07.2010 aktualizacja: 2010-07-30 09:36
A A A Drukuj
W Gdańsku plażowicze nadal palą Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
  • Tablice informujące o zakazie palenia na plażach w Gdańsku
Radni Gdyni nowe, antynikotynowe przepisy postanowili uchwalić, zanim w tej samej sprawie wejdzie w życie ustawa sejmowa
Uchwała rady przegłosowana została pod koniec lutego, co oznacza, że zdążono już ją opublikować w dzienniku urzędowym i od kilku tygodni jest prawomocna.

W efekcie osoby, które pozwolą sobie na "dymka" na kąpieliskach w Gdyni, placach zabaw i przystankach, spodziewać mogą się wystawienia mandatu lub w drastycznych wypadkach nawet wezwania do sądu grodzkiego. Miejsca, w których wcześniej w Gdyni palić było można, radni wskazali bowiem jako punkty nikotynowej prohibicji - pisze Polska Dziennik Bałtycki.

Okazuje się jednak, że karanie w nich palaczy już po wejściu w życie uchwały nie jest wcale proste. Delektowanie się dymem papierosowym na plaży trwa w najlepsze i mimo że jest to obecnie nielegalne, nikt nie reaguje.

- W upalne dni zeszłego tygodnia spędzałam na plaży w Gdyni Śródmieściu po kilka godzin dziennie - mówi Monika Parafian. - Palaczy widziałam co niemiara, wiele osób raczyło się także piwkiem. Patrolu tymczasem ani jednego, choć przecież na plaży często przebywają małe dzieci. Nie wiem więc, po co ta uchwała antynikotynowa, skoro nikt nie jest zainteresowany jej egzekwowaniem.

Policjanci z Gdyni mówią wprost, że złapanie kogokolwiek na paleniu na plaży jest bardzo trudne. Otwarty, niczym nieosłonięty teren powoduje, iż palacze są w stanie z daleka dostrzec zbliżający się patrol i w porę zgasić papierosa.

Podobnego zdania jest Dariusz Wiśniewski, komendant Straży Miejskiej w Gdyni.

- Patrol strażników, który przyjeżdża w okolicę plaży, porusza się charakterystycznym, oznakowanym samochodem, z daleka rozpoznawalni są także strażnicy - mówi. - Trudno kogokolwiek przyłapać na gorącym uczynku.

Mimo to zdarzało się, iż strażnicy napotykali na plaży palaczy. Nie próbowali się oni nawet kryć z papierosem, bo... nie wiedzieli o nowej uchwale rady.

- Ponieważ przepisy zakazujące palenia tytoniu są nowe, staramy się na początku winowajcom udzielać upomnień - mówi Dariusz Wiśniewski. - Ale na mandaty przyjdzie jeszcze pora.

Za palenie w zakazanych miejscach w Gdyni grozi mandat 100 zł. W przypadku odmowy jego przyjęcia, sprawa jest kierowana do sądu.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • A lapac i karac mozna i to skutecznie pizdokla 30.07.10, 14:21

    Jak to zalatwiono w Hong-Kongu?Na dachu jednego z budynkow przy plazy umieszczono snajpera, ktory obserwuje przez lornetke plaze. Gdy zauwazy palacego, laduje bron, wybiera cel i strzela mu»