Gdańsk. Taksówkarze, gdzie te zniżki?
13.03.2010
aktualizacja: 2010-03-12 20:34
Fot. Damian Kramski / AG
Nie ma zapowiadanych rabatów i obniżek. Taksówki w Gdańsku nadal są drogie, choć można znaleźć i takie, za które zapłacimy poniżej 2 złotych za kilometr
ZOBACZ TAKŻE
- Gdańscy taksówkarze-policjanci są pod ochroną? (20-01-10, 09:10)
- Wojna taksówkarzy na lotnisku w Rębiechowie (30-11-09, 09:24)
- Pułapka w taksówce (10-04-09, 21:47)
- Pobił taksówkarza, bo musiał długo czekać (07-01-09, 17:22)
- Gdańsk bezsilny wobec nielegalnego postoju (02-12-08, 20:15)
O rzekomej rewolucji w gdańskich taksówkach mogliśmy w tym tygodniu usłyszeć kilka razy. Pisał o tym m.in. "Dziennik Bałtycki". I rzeczywiście, na rewolucję mogło to wyglądać. Według informacji "Dziennika" największe gdańskie korporacje taksówkowe znacząco obniżyły ceny. Chodzi o Hallo Taxi, Super Hallo Taxi i City Plus Neptun Taxi. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że właśnie te trzy firmy oskarżano wcześniej o zmowę cenową (sprawę do dziś bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). W piątek próbowaliśmy potwierdzić te informacje i znaleźć odpowiedź na pytanie, kto po mieście jeździ najtaniej.
O dziwo, o nowych, niższych cenach nikt nie wie. - Ta cena nie jest już aktualna - usłyszeliśmy od pani w centrali Super Hallo Taxi, gdy spytaliśmy o nową stawkę 1,80 za km. Obecnie taksówkarze tej korporacji kasują jak kiedyś - 8,50 za trzaśnięcie drzwiami i 2,70 za km wg pierwszej taryfy. Do tego 20-procentowy rabat przy zamówieniu przez telefon. Czyli nic nowego.
40-procentowe rabaty w City Plus Neptun Taxi okazały się być jednorazową akcją na Dzień Kobiet. Tu także zapłacimy odpowiednio 8,50 i 2,70, bez uwzględnienia 20-procentowego rabatu "na telefon". Identyczne stawki obowiązują w Hallo Taxi.
Jak widać, rewolucji niestety nie ma. Co nie oznacza, że po Gdańsku nie można taniej pojeździć taksówką.
Poniżej 2 zł za km zapłacimy m.in. w korporacjach Komfort Taxi i Dajan Taxi. Taksówkarze tej pierwszej, po uwzględnieniu rabatu, pobierają 5,60 za wejście i 1,82 za kilometr. W Dajan Taxi ceny te wynoszą (po uwzględnieniu rabatu) odpowiednio 6,30 i 1,80. Obie oferty skierowane są do pasażerów, którzy zamawiają samochód przez telefon. Z postoju może być drożej.
Dlaczego taksówki w Gdańsku są wciąż takie drogie? W Warszawie normą są stawki 1,60-1,80 za km, a najtańsi potrafią zejść do 1,50.
- To wypadkowa kilku czynników. Przede wszystkim Warszawa jest geograficznie zwarta - np. po zawiezieniu klienta do którejś z dzielnic sypialni łatwiej znaleźć kolejnego pasażera. U nas kurs do Osowej czy na Kowale kończy się z reguły powrotem "na pusto" do centrum. Inaczej by było, gdyby oficjalnie zniesiono granice taryfowe. Tak, by taksówkarze z jednego miasta aglomeracji mogli korzystać z postojów w drugim. Nie byłoby tylu kursów "na pusto" - mówi Marian Bąkowski, taksówkarz z Oliwy, który kilka lat pracował w stolicy.
O dziwo, o nowych, niższych cenach nikt nie wie. - Ta cena nie jest już aktualna - usłyszeliśmy od pani w centrali Super Hallo Taxi, gdy spytaliśmy o nową stawkę 1,80 za km. Obecnie taksówkarze tej korporacji kasują jak kiedyś - 8,50 za trzaśnięcie drzwiami i 2,70 za km wg pierwszej taryfy. Do tego 20-procentowy rabat przy zamówieniu przez telefon. Czyli nic nowego.
40-procentowe rabaty w City Plus Neptun Taxi okazały się być jednorazową akcją na Dzień Kobiet. Tu także zapłacimy odpowiednio 8,50 i 2,70, bez uwzględnienia 20-procentowego rabatu "na telefon". Identyczne stawki obowiązują w Hallo Taxi.
Jak widać, rewolucji niestety nie ma. Co nie oznacza, że po Gdańsku nie można taniej pojeździć taksówką.
Poniżej 2 zł za km zapłacimy m.in. w korporacjach Komfort Taxi i Dajan Taxi. Taksówkarze tej pierwszej, po uwzględnieniu rabatu, pobierają 5,60 za wejście i 1,82 za kilometr. W Dajan Taxi ceny te wynoszą (po uwzględnieniu rabatu) odpowiednio 6,30 i 1,80. Obie oferty skierowane są do pasażerów, którzy zamawiają samochód przez telefon. Z postoju może być drożej.
Dlaczego taksówki w Gdańsku są wciąż takie drogie? W Warszawie normą są stawki 1,60-1,80 za km, a najtańsi potrafią zejść do 1,50.
- To wypadkowa kilku czynników. Przede wszystkim Warszawa jest geograficznie zwarta - np. po zawiezieniu klienta do którejś z dzielnic sypialni łatwiej znaleźć kolejnego pasażera. U nas kurs do Osowej czy na Kowale kończy się z reguły powrotem "na pusto" do centrum. Inaczej by było, gdyby oficjalnie zniesiono granice taryfowe. Tak, by taksówkarze z jednego miasta aglomeracji mogli korzystać z postojów w drugim. Nie byłoby tylu kursów "na pusto" - mówi Marian Bąkowski, taksówkarz z Oliwy, który kilka lat pracował w stolicy.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Dramat w Słupsku: dwulatek katowany przez ...
- Gdańska wyszukiwarka leków podoba się ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Są pieniądze, będzie bezpieczniej w ...
- Trójmiejskie uczelnie mało multimedialne. ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]



