Abp. Głódź wprowadza indeksy dla uczniów religii

Roman Daszczyński
02.02.2010 aktualizacja: 2010-02-02 11:11
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź postanowił wyposażyć w indeksy wszystkich uczniów, którzy uczęszczają na lekcje religii. Zaraz po feriach dzieci dostaną od księży ten nowy dokument - pisze "Gazeta Wyborcza Trójmiasto".
SONDAŻ
Czy indeksy nauki religii to dobry pomysł?

tak
nie mam zdania
nie

Idea jest prosta - każdy uczeń ma mieć niewielką książeczkę, tzw. indeks katechizacji. Dziecko, które ukończy podstawówkę, dostanie odpowiedni wpis katechety i potwierdzenie od proboszcza, że ukończyło edukację religijną na poziomie szkoły podstawowej. Następnie w indeksie będą odnotowywane co roku informacje o ukończeniu nauki religii w poszczególnych klasach - zarówno w gimnazjum, jak i szkołach ponad gimnazjalnych.

Uczeń będzie trzymał swój indeks w domu i pokazywał księdzu na kolędzie - zamiast zeszytu, jak to się już dzieje w Warszawie. Proboszcz poprosi o ten dokument, gdy młody katolik będzie chciał przystąpić do bierzmowania, zostać rodzicem chrzestnym czy udać się na nauki przedmałżeńskie.

W niedzielę księża archidiecezji gdańskiej odczytywali z ambon list arcybiskupa Głódzia w tej sprawie. Powtórzą go także tydzień później.

- To wyraźne zalecenie księdza arcybiskupa, więc widać jak bardzo leży mu na sercu ta sprawa - mówi jeden z gdańskich kapłanów.

Indeksy katechizacji nie mają być rozprowadzane w szkołach, a dystrybucją tych dokumentów zajmą się proboszczowie. Abp. Głódź zarządził, że mają być odebrane z wydziału katechetycznego kurii najpóźniej do 29 stycznia br. Cena indeksu to 1 zł - tyle, ile wynoszą koszty przygotowania i druku dokumentów. Arcybiskup nie określa ile mają za nie płacić rodzice uczniów, sugeruje jednak, by się to odbywało na zasadzie "co łaska".

W liście do wiernych arcybiskup pisze: "Indeks jest wewnętrznym dokumentem kościelnym, potwierdzającym uczestnictwo w szkolnym nauczaniu religii. Stanowi świadectwo świadomego wyboru nauki religii przez rodzic i ucznia. Każdy uczeń -posiadacz Indeksu - będzie się nim legitymował wobec władz kościelnych w ramach czynności duszpasterskich, wymagających poświadczenia udziału w katechizacji szkolnej. Chodzi zwłaszcza o przygotowanie do przyjęcia sakramentów i sytuację ubiegania się o funkcję rodzica chrzestnego".

Podobne indeksy katechizacji od kilku lat funkcjonują w archidiecezjach warszawskiej i krakowskiej oraz w diecezji sosnowieckiej. - Uczniowie szybko się do nich przyzwyczaili - zapewnia ks. Marek Przybylski, dyrektor wydziału duszpasterstwa dzieci i młodzieży Archidiecezji Warszawskiej. - Te indeksy mobilizują dodatkowo dzieci do nauki religii. Po ukończeniu edukacji będą miłą pamiątką z czasów szkolnych. Nikt indeksami nie ogranicza niczyich praw ani wolności. Spełniają funkcję pomocniczą dla proboszczów, ale nie są podstawą do udzielenia sakramentu bierzmowania czy zgody na bycie rodzicem chrzestnym. Te kwestie reguluje prawo kanoniczne. Jeśli więc są sakramenty i życie w zgodzie z zasadami wiary, to problemu nie będzie.

Jednak część młodych księży uważa, że wprowadzanie indeksów katechizacji to chybiona próba przeciwdziałania odchodzeniu polskiej młodzieży od Kościoła.

- Gdy słyszy się o takich urzędniczych pomysłach na skuteczne głoszenie Ewangelii to ogarnia smutek - mówią "Gazecie" młodzi kapłani z Pomorza. - To trochę tak, jakby biskup przy drzwiach kościoła zawiesił ojcowski pas i powiedział: "No, to teraz uważajcie". Nic nie wiadomo, by Chrystus rozdawał jakikolwiek rodzaj legitymacji przy okazji kazania na Górze. Uczeń ma widzieć w księdzu nie pana od "indeksów", ale przyjaciela, który pomaga zrozumieć trudności wiary i świata. Biurokratyczne metody nie zastąpią pracy duszpasterskiej, a prawda jest taka, że polski Kościół ma coraz gorsze kontakty z młodzieżą i ją traci w błyskawicznym tempie. Nie tylko zresztą z młodzieżą, bo coraz częściej się zdarza, że w wielkim bloku mieszkalnym kolędę przyjmuje tylko kilka rodzin - podkreśla duchowny.

Ks. Piotr Tomasik, członek komisji Episkopatu ds. wychowania ma inne zdanie: - Uważam, że indeksy katechizacji to dobry pomysł, który może ułatwić życie i księżom, i uczniom. Jest to jakaś informacja wewnętrzna dla Kościoła. Ze świadectwa szkolonego nie wynika, czy ktoś chodził na lekcje religii Kościoła rzymskokatolickiego, czy po prostu na świecką etykę. Proboszcz, który funkcjonuje wśród wiernych od dwudziestu lat i ma małą parafię, będzie wiedział i bez indeksu z kim ma do czynienia. Ale jak ma sobie radzić świeżo upieczony proboszcz, który dostał parafię na 20 tysięcy wiernych? - pyta.

Polecamy - 17 mln zł rocznie. Koszty stałe ECS przygniatają radnych



Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów