Wzruszająca historia: uratowali psa dryfującego na krze
26.01.2010
aktualizacja: 2010-01-27 11:08
Załoga statku badawczego "Baltica", którego armatorem jest Morski Instytut Rybacki w Gdyni, uratowała psa dryfującego na krze lodowej około 30 kilometrów od ujścia Wisły
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Historia pieska z kry. Załoga statku uhonorowana (04-02-10, 16:58)
- Znaleźli się właściciele psa, który dryfował na krze na Bałtyku (27-01-10, 15:05)
- Ratownik radzi: nigdy nie wchodź na lód samemu (20-12-10, 06:00)
Gdy w poniedziałek przed godz. 16 statek wracał do Gdyni z kilkudniowego rejsu badawczego po Bałtyku, członkowie załogi zauważyli psa, który dryfował na krze.
- On rozpaczliwie walczył o życie. Zsuwał się z kry do wody i ponownie się na nią wdrapywał. Był w stanie prawie całkowitego wyczerpania. Najprawdopodobniej przebywał na krze od wielu godzin - mówi nam Ewa Baradziej-Krzyżankowska z Morskiego Instytutu Rybackiego.
Załoga statku podpłynęła jak najbliżej i opuściła na wodę ponton. Członek załogi Adam Buczyński, który jest członkiem WOPR i jednocześnie inspektorem Towarzystwa Opieki na Zwierzętami, podpłynął do psa na wiosłach i wciągnął go na ponton. Na pokładzie profesjonalnie zaopiekował się nowym członkiem załogi.
We wtorek rano, gdy statek zacumował w gdyńskim porcie, piesek został przewieziony do kliniki weterynaryjnej. Tam został zbadany, dostał antybiotyki i witaminy. Weterynarz określił jego stan jako nadspodziewanie dobry. Potem wrócił na "Balticę", gdzie przebywa pod stałą opieką Adama Buczyńskiego. - Pies jest nadzwyczaj miły i przyjazny. Ma trzy, może cztery lata. Jego zachowanie i dobre maniery wskazują, że miał kochający dom. Wołamy na niego Baltic. Mamy jednak nadzieję, że odnajdą się jego właściciele - dodaje Ewa Baradziej-Krzyżankowska. - Mogą kontaktować się ze mną pod numerem telefonu 501 105 101.
- On rozpaczliwie walczył o życie. Zsuwał się z kry do wody i ponownie się na nią wdrapywał. Był w stanie prawie całkowitego wyczerpania. Najprawdopodobniej przebywał na krze od wielu godzin - mówi nam Ewa Baradziej-Krzyżankowska z Morskiego Instytutu Rybackiego.
Załoga statku podpłynęła jak najbliżej i opuściła na wodę ponton. Członek załogi Adam Buczyński, który jest członkiem WOPR i jednocześnie inspektorem Towarzystwa Opieki na Zwierzętami, podpłynął do psa na wiosłach i wciągnął go na ponton. Na pokładzie profesjonalnie zaopiekował się nowym członkiem załogi.
We wtorek rano, gdy statek zacumował w gdyńskim porcie, piesek został przewieziony do kliniki weterynaryjnej. Tam został zbadany, dostał antybiotyki i witaminy. Weterynarz określił jego stan jako nadspodziewanie dobry. Potem wrócił na "Balticę", gdzie przebywa pod stałą opieką Adama Buczyńskiego. - Pies jest nadzwyczaj miły i przyjazny. Ma trzy, może cztery lata. Jego zachowanie i dobre maniery wskazują, że miał kochający dom. Wołamy na niego Baltic. Mamy jednak nadzieję, że odnajdą się jego właściciele - dodaje Ewa Baradziej-Krzyżankowska. - Mogą kontaktować się ze mną pod numerem telefonu 501 105 101.
Polecamy - To dopiero promocja! Plażowiczki na stoku
- 69 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
37 głosów
-
Wzruszająca historia: uratowali psa dryfującego...
stanczyk_blazen
27.01.10, 05:26
Brawo wszystkim milosnikom zwierzat.Podziekowania zalodze statku badawczego i lekarzom z kliniki. A piesek - madry, dzielny szczesciarz, obys zyl , jak najdluzej w jakiejs kochajacej, »
-
Wzruszająca historia: uratowali psa dryfującego...
benawa
27.01.10, 21:54
Modlitwa psaPanie,waruje na straży!Beze mniekto będzie strzegł ich domu?Pilnował ich owiec?Kto będzie wierny?Nikt - prócz Ciebie i mnienie wie czym jest wierność Mówią mi;"dobry piesek, »
-
Wzruszająca historia: uratowali psa dryfującego...
allexamina.live
28.01.10, 23:34
Gratuluje ratowniczym! I psu! :o) A swoją drogą, czy wyegzekwuje się od właściciela kare za spuszczenie psa ze smyczy w publicznym miejscu? Czy już w Polsce do końca świata psy się będą »
Najczęściej czytane24 htydzień





odtwórz

