Gdańsk: Lokal dla Marka Kondrata tylko po przetargu

Sławomir Sowula
18.01.2010 aktualizacja: 2010-01-18 09:03
A A A Drukuj
Wiceprezydent Gdańska Maciej Lisicki Fot. Dominik Werner / AG
  • Marek Kondrat
Fundacja Gdańska ogłosi przetarg, w którym wystawi atrakcyjny lokal przy ul. Długiej. Wcześniej chciała go oddać z wolnej ręki aktorowi Markowi Kondratowi
Lokal, który jesienią gmina przekazała swojej fundacji, to jedna z najbardziej atrakcyjnych lokalizacji w Gdańsku. Ok. 500 m kw. vis- a -vis fontanny Neptuna, na dwóch poziomach. Pod koniec listopada "Gazeta" ujawniła, że fundacja - bez przetargu - chce go oddać Kondratowi, który jest znajomym i sąsiadem prezesa fundacji Cezarego Windorbskiego. Ale tak nie będzie.

- Rozmawiałem z prezesem fundacji. W ciągu tygodnia ma zostać ogłoszony przetarg - zapowiada wiceprezydent Gdańska Maciej Lisicki.

Fundacja to organizator imprez promujących wiedzę o Gdańsku, a także sam Gdańsk. Ostatnio wydała gdański kalendarz, wydaje też książki popularyzujące wiedzę o Gdańsku. Za wynajem lokalu w takim miejscu można uzyskać kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Ceny wynajmu metra kwadratowego w tej okolicy oscylują wokół 100 zł. W tym samym czasie z gminy do fundacji trafiły jeszcze dwa inne atrakcyjne lokale przy Drodze Królewskiej - po zakładzie fryzjerskim i klubie "CD". Jeżeli uda się je korzystnie wynająć, można liczyć na przychód rzędu miliona złotych rocznie.

Władze miasta chciałyby, żeby ich nowi dzierżawcy podnieśli atrakcyjność okolicy. Dlatego np. w lokalu po fryzjerze ma powstać kawiarnia, gdzie będzie też można kupić i przeczytać książkę, ale również przyjść na spotkanie z jej autorem.

Dlatego też w podobny sposób przyszły najemca ma zagospodarować "lokal Kondrata".

- Ma tam być gastronomia z funkcjami kulturalnymi czy rozrywkowymi - mówi wiceprezydent Lisicki.

Według naszych informacji to niejedyne zobowiązanie, które będzie musiał podjąć nowy gospodarz lokalu, wynajmując go od fundacji. W warunkach przetargu ma się znaleźć warunek zainwestowania określonej kwoty pieniędzy. Chodzi o setki tysięcy złotych. Lokal bowiem wymaga remontu.

Czy w przetargu wystartuje Kondrat, który chciał w tym miejscu zlokalizować jedną ze swoich winiarni? Z fundacją podpisał już list intencyjny.

- List intencyjny nie jest rzeczą, która wiąże definitywnie, ale z tego, co słyszałem, pan Kondrat chce wystartować. Bardzo bym chciał, żeby tak się stało. Nie mamy nic przeciwko - mówi Lisicki.

A prezes fundacji Windorbski nie chciał rozmawiać na temat przetargu. - Decyzji jeszcze nie ma. Za wcześnie na jakąkolwiek odpowiedź z mojej strony - uciął.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy