http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Trójmiasto >  Polecamy

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Trójmiasto - Gazeta.pl

Bunt w Gdyni

Katarzyna Włodkowska
2009-07-30, ostatnia aktualizacja 2009-07-31 10:40

Przedsiębiorcy nie chcą płacić za parkowanie w centrum Gdyni. Powód - zbyt wysokie ceny abonamentów. Ale uwaga - może być jeszcze gorzej

W Gdyni to już ostatnie dni bez opłat. A jak jest w innych miastach? W Gdańsku
abonament na okaziciela kosztuje 160 zł. Przy czym właściciele nieruchomości
zlokalizowanych na Starym Mieście nie ponoszą żadnych opłat. We Wrocławiu
110 zł lub 160 zł - w zależności od strefy. W Krakowie osoby niezameldowane
w strefie płatnego parkowania płacą miesięcznie 250 zł. Szczecin oferuje
abonamenty całoroczne. W całej strefie kosztuje 980 zł
Fot. Damian Kramski / Agencja Ga
W Gdyni to już ostatnie dni bez opłat. A jak jest w innych miastach? W...
SONDAŻ
Opłaty za parkowanie w Gdyni są

za wysokie
normalne
niskie

Opłaty zaczną obowiązywać od poniedziałku i obejmą 40 głównych ulic Śródmieścia. Gdynia wprowadza je jako ostatnia z dużych miast.

- Musimy to zrobić, żeby odkorkować centrum - mówi Marek Stępa, wiceprezydent miasta. - Dziś turysta czy mieszkaniec, który chce zrobić zakupy lub zjeść obiad, nie ma gdzie zostawić auta.

Strefy płatnego parkowania to norma w całej Polsce. W Gdyni kontrowersje budzi jednak nie sam fakt jej wprowadzenia, ale wysokość opłat abonamentowych, czyli tych, które będą musieli ponosić właściciele lub pracownicy zlokalizowanych w Śródmieściu firm. To 300 zł miesięcznie (mieszkańcy 20 zł). Skąd tak duża różnica? Miejskie statystyki mówią, że 80 proc. miejsc postojowych w centrum zajmują ci, którzy tu pracują. Według urzędników powinni oni wykupić 500 abonamentów. Do wczoraj rozeszły się zaledwie 44.

- Za wynajem biura płacę 900 zł. Mam dwa auta, więc dojdzie mi 600 zł - mówi pan Przemysław, przedsiębiorca z Gdyni. - To tak, jakby koszty biura zwiększyły się raptem o 60 proc. A bez samochodów moja firma nie może funkcjonować. Zajmujemy się tłumaczeniami i organizacją konferencji. Kilka razy dziennie wyjeżdżamy do klientów. Nie wspomnę, że mieszkam w Sopocie. To tak, jakby pani ktoś kazał funkcjonować bez komórki czy dyktafonu. Dla mnie auto to narzędzie pracy. A w centrum są firmy, które korzystają z jeszcze większej liczby aut - sklepikarze czy handlowcy.

Dlatego gdyński przedsiębiorcy postanowili się zbuntować. W internecie zbierają podpisy pod petycją do radnych. Żądają zmniejszenia opłaty do tysiąca złotych rocznie. Swój podpis złożyło już 420 osób. Dziś wszystkie trafią do siedziby rady.

- Jeśli miasto się nie opamięta, niewykluczone, że zmusi mnie do przeniesienia siedziby firmy, bo te koszty mnie przerosną - dodaje rozmówca "Gazety:". - Gdyński abonament jest niemal dwukrotnie wyższy od gdańskiego. To nie fair.

Gdynia protestem się nie przejmuje. Nie ma mowy o zmianie przepisów. Raczej o ich zaostrzeniu.

- Według mnie premiowanie osób zostawiających auto regularnie, to błąd. Tak jest na przykład w Gdańsku - mówi Stępa. - Wprowadziliśmy 300-złotową opłatę właśnie po to, by te abonamenty nie rozchodziły się, jak ciepłe bułeczki.

Gdynianie narzekają, tymczasem Europa jest jeszcze bardziej restrykcyjna. Np. w niemieckiej Kolonii w ogóle nie ma miesięcznych czy rocznych abonamentów.

- Jeśli okaże się, że dotychczasowe zmiany nie przyniosły zamierzonego rezultatu, niewykluczone, że sięgniemy po najostrzejszą metodę, czyli likwidację abonamentu - dodaje Stępa. - Decyzja za pół roku.

W Gdyni to już ostatnie dni bez opłat. A jak jest w innych miastach? W Gdańsku abonament na okaziciela kosztuje 160 zł. Przy czym właściciele nieruchomości zlokalizowanych na Starym Mieście nie ponoszą żadnych opłat. We Wrocławiu 110 zł lub 160 zł - w zależności od strefy. W Krakowie osoby niezameldowane w strefie płatnego parkowania płacą miesięcznie 250 zł. Szczecin oferuje abonamenty całoroczne. W całej strefie kosztuje 980 zł.

Polecamy - Zanim jeziora zamienią się w ściek



Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.8

5 głosów

  • Bunt w Gdyni olszymow 31.07.09, 02:20

    popieram! 300zetów to za mało dla pasibrzuchów.Mieszkam w centrum istwierdzam,że tu już nie daje się chodzic.Niebawem trzeba będzie wychodzic zchodnika na ulicę.»

  • Na Świętojańskiej i tak puchy! jogibaboo 31.07.09, 10:03

    Same banki i placówki związane z obrotem pieniądza. Knajpek, cukierenek jak nalekarstwo. Po co mam tam iść? Chyba porównać propozycje lokat co najwyżej.»

  • Bunt w Gdyni pitland.pl 31.07.09, 17:07

    to jest pytanie - czy centrum miasta ma być łatwo dostępne. Ja uważam, że nie- jak idę na piwo na krakowski rynek wiem, że będzie droższe»