Niebezpieczne spacery po zamarzniętej zatoce [ZDJĘCIA]
31.01.2012
aktualizacja: 2012-02-01 10:28
Ludzie wchodzą na lód, który pojawił się na rzekach, jeziorach i Zatoce Gdańskiej. Od początku zimy na Pomorzu nie było tragicznego wypadku na akwenie, ale pamiętajmy, że to igranie z życiem - ostrzegają ratownicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Ludzie chodzą po Motławie. SM: Możemy tylko zniechęcać (21-02-12, 12:46)
- Walka z mrozem: wycieńczony bezdomny trafił do szpitala (02-02-12, 11:59)
- Bułgaria: Fala mrozów do minus 31,4 st. C. Już 10 ofiar (01-02-12, 14:31)
- Wpadł do wody. Uratowali go marynarze z Błyskawicy (01-02-12, 10:18)
- Lotnisko szykuje się na oblężenie przez kibiców na Euro (01-02-12, 09:00)
- Kto nie skacze ten za ACTA - protestujący znowu pod domem premiera (31-01-12, 18:45)
- Orzeł pierwszej potrzeby? "Bo rocznice trzeba gdzieś obchodzić" (31-01-12, 16:07)
Mieszkańcy Trójmiasta od kilku dni spacerują po zamarzającej zatoce. Lodowa tafla sięga tam już kilkadziesiąt metrów w głąb akwenu, ale lód jest jeszcze bardzo cienki. Ma maksymalnie kilka centymetrów, tymczasem specjaliści mówią, że bezpiecznie utrzymać idącego człowieka może dopiero tafla o grubości 15 centymetrów.
- Wchodzą głównie młodzi, ale w niedzielę widziałem w Gdyni na lodzie matkę z dzieckiem. Coś takiego powinno być karalne - mówi pan Piotr, który zadzwonił do naszej redakcji.
Sprawdziliśmy. Zgodnie z przepisami bezpieczeństwa żeglugi i porządku na obszarze morskich portów "złamanie zakazu chodzenia lub jeżdżenia po lodzie zagrożone jest karą grzywny do wysokości nie przekraczającej dwudziestokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia". Oznacza to, że kara może wynosić nawet 60 tys. zł. Jeśli ktoś znajdzie się pod lodem, to zostaje wszczęte śledztwo, które ma ustalić winnego.
- Nasi funkcjonariusze nie wystawili jeszcze tej zimy mandatu za chodzenie po lodzie. Monitorujemy jednak rejon głównej plaży, gdy trzeba to ostrzegamy i apelujemy o zachowanie zdrowego rozsądku - mówi komisarz Michał Rusak, rzecznik gdyńskiej KMP.
Strażacy i specjaliści z WOPR przypominają, że tafla lodu, która z brzegu może wydawać się gruba, to faktycznie może bardzo szybko się załamać nawet pod ciężarem dziecka. Szczególnie niebezpiecznie pod tym względem jest właśnie na zatoce, bo z powodu falowania morza lód nie jest tam jednolity. Składają się na niego kry poprzedzielane tzw. kaszą lodową. Dlatego osoba, która wpadnie pod wodę, ma niewielkie szanse na wydostanie się na powierzchnię. Należy przy tym pamiętać, że woda ma obecnie około dwóch 2 stopni ciepła i człowiek natychmiast doznaje szoku termicznego. Śmiertelne jest zwykle przebywanie w tak zimnej wodzie powyżej czterech minut.
Co robić, gdy załamie się lód:
Starajmy się zachować spokój i jednocześnie wołajmy o pomoc. Najlepiej położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać wpełznąć na lód. Potem starajmy się poruszać w kierunku brzegu, leżąc cały czas na lodzie. Gdy zauważymy tonącego, nie biegnijmy w jego kierunku, bo pod nami również może załamać się. Nie wolno też podchodzić do przerębla w postawie wyprostowanej, ponieważ zwiększamy w ten sposób punktowy nacisk na lód. Najlepiej czołgać się do tonącego. Jeśli w zasięgu ręki mamy długi szalik albo gałąź, to spróbujmy podczołgać się na odległość rzutu i starajmy się podać poszkodowanemu drugi koniec. Jeśli sami nie jesteśmy w stanie udzielić poszkodowanemu pomocy, natychmiast zadzwońmy pod nr alarmowy 112. Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej należy okryć ją czymś ciepłym, przetransportować do ciepłego pomieszczenia i podać jakiś ciepły napój.
- Wchodzą głównie młodzi, ale w niedzielę widziałem w Gdyni na lodzie matkę z dzieckiem. Coś takiego powinno być karalne - mówi pan Piotr, który zadzwonił do naszej redakcji.
Sprawdziliśmy. Zgodnie z przepisami bezpieczeństwa żeglugi i porządku na obszarze morskich portów "złamanie zakazu chodzenia lub jeżdżenia po lodzie zagrożone jest karą grzywny do wysokości nie przekraczającej dwudziestokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia". Oznacza to, że kara może wynosić nawet 60 tys. zł. Jeśli ktoś znajdzie się pod lodem, to zostaje wszczęte śledztwo, które ma ustalić winnego.
- Nasi funkcjonariusze nie wystawili jeszcze tej zimy mandatu za chodzenie po lodzie. Monitorujemy jednak rejon głównej plaży, gdy trzeba to ostrzegamy i apelujemy o zachowanie zdrowego rozsądku - mówi komisarz Michał Rusak, rzecznik gdyńskiej KMP.
Strażacy i specjaliści z WOPR przypominają, że tafla lodu, która z brzegu może wydawać się gruba, to faktycznie może bardzo szybko się załamać nawet pod ciężarem dziecka. Szczególnie niebezpiecznie pod tym względem jest właśnie na zatoce, bo z powodu falowania morza lód nie jest tam jednolity. Składają się na niego kry poprzedzielane tzw. kaszą lodową. Dlatego osoba, która wpadnie pod wodę, ma niewielkie szanse na wydostanie się na powierzchnię. Należy przy tym pamiętać, że woda ma obecnie około dwóch 2 stopni ciepła i człowiek natychmiast doznaje szoku termicznego. Śmiertelne jest zwykle przebywanie w tak zimnej wodzie powyżej czterech minut.
Co robić, gdy załamie się lód:
Starajmy się zachować spokój i jednocześnie wołajmy o pomoc. Najlepiej położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać wpełznąć na lód. Potem starajmy się poruszać w kierunku brzegu, leżąc cały czas na lodzie. Gdy zauważymy tonącego, nie biegnijmy w jego kierunku, bo pod nami również może załamać się. Nie wolno też podchodzić do przerębla w postawie wyprostowanej, ponieważ zwiększamy w ten sposób punktowy nacisk na lód. Najlepiej czołgać się do tonącego. Jeśli w zasięgu ręki mamy długi szalik albo gałąź, to spróbujmy podczołgać się na odległość rzutu i starajmy się podać poszkodowanemu drugi koniec. Jeśli sami nie jesteśmy w stanie udzielić poszkodowanemu pomocy, natychmiast zadzwońmy pod nr alarmowy 112. Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej należy okryć ją czymś ciepłym, przetransportować do ciepłego pomieszczenia i podać jakiś ciepły napój.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Niebezpieczne spacery po zamarzniętej zatoce [Z...
robot_humano
01.02.12, 22:50
"ale pamiętajmy, że to igranie z życiem"Jezu, kto u was pracuje?»
Najczęściej czytane24 htydzień









