Cała Polska walczy o Monopoly. A producent zarabia

Krzysztof Katka
24.02.2011 aktualizacja: 2011-02-24 11:23
A A A Drukuj
Elbląg walczy o Monopoly Materiały prasowe
  • Joanna Grajter - rzecznik prasowy Urzędu Miasta przyznaje, że producent Monopoly nie poinformował ile osób głosowało za Gdynią
  • Dla Antoniego Pawlaka udzial w głosowaniu na Monopoly to przejaw lokalnego patriotyzmu
Skłonność miejskich urzędników do rywalizacji z innymi samorządami sprawia, że głosowanie na planszę Monopoly bije rekordy popularności. Jednak rzekoma promocja miast służy wyłącznie zwiększeniu sprzedaży gry
SONDAŻ
Czy gra Monopoly to dobry pomysł na promocję miasta?

Tak, dzięki temu o moim mieście usłyszy świat
Nie, to tylko nabijanie kieszeni producentowi gry
Nie wiem, to trzeba byłoby zbadać

Polegająca na handlu nieruchomościami gra planszowa Monopoly porwała urzędników, którzy masowo zagrzewają mieszkańców do głosowania w plebiscycie producenta.

Urząd Miasta Gdańska pisze na portalu Facebook: "Miasto Jest z Was dumne. Z mało zaszczytnej pozycji numer 21 Waszymi klikami Gdańsk się wspiął na 6-tą pozycję. A to jeszcze nie koniec pierwszej doby :-) Przed nami Białystok, Gdynia, Wrocław, Kraków, Poznań więc pamiętajcie".

Gdyński magistrat nie pozostaje w tyle: "Ruszyła walka o Monopoly! Tym razem miejsce na planszy narodowej. Udało się pokonać wielkie światowe metropolie [trzy lata temu Gdynia weszła na plansze międzynarodową - red.], więc dlaczego teraz miałoby się nie udać? Głosujemy codziennie!!!".

Nie wszystkim się podoba: - A mało Wam monopolu?;-) 21 listopada zagłosowaliśmy i jest u nas taki monopol... że wszystkie podwyżki przechodzą gładko - wytykał gdańskim urzędnikom jeden z internautów.

Sopot w czwartek rozpoczyna akcję zachęcania do głosowania na to miasto. Elbląg w szkołach i urzędzie rozwiesił plakaty zachęcające do głosowania. Urzędnicy wykupili też reklamy na portalach internetowych i wyświetlanych na ekranach LED. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Elbląg wydał na to około kilkunastu tysięcy złotych z publicznej kasy. Wroclaw.pl pisze nawet: "Nadchodzi wielki moment dla polskich miast".

- Cieszymy się, że miejskie serwisy wyświetlają banery ze znakiem towarowym Monopoly - mówi Łukasz Kalbarczyk z agencji OS3 zaangażowanej w promocję.

Oprócz miejskich, krajowy profil Monopoly polubiło w ciągu tygodnia blisko 18 tys. osób. - Ludzie przyłączyli się spontanicznie, ale ponad połowa tego ruchu została w jakiś sposób wygenerowana przez samorządy - przyznaje Anita Wojtaś z agencji reklamowej pracującej dla Hasbro. - Nie przewidzieliśmy ogromnego zaangażowania samorządów. To przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania.

20 lutego na stronie internetowej producenta gry planszowej Monopoly.pl rozpoczęło się głosowanie na miasta, które znajdą się na pierwszej polskiej edycji gry. Po miesiącu wybranych zostanie 22 samorządów, które zgromadzą największą liczbę głosów. Od razu rozpoczął się ostry wyścig. W ciągu pierwszej doby głos oddało 35 tys. osób, a samorządy rozpoczęły niespotykaną wcześniej kampanię.

Regulamin jest tak skonstruowany, że można głosować raz dziennie, a regularne klikanie jest premiowane - można dostać 20 proc. rabat na grę do zrealizowania w hipermarkecie Real. Celem akcji Hasbro jest: "promocja serii gier Organizatora pod nazwą Monopoly".

- Korzyści są obustronne, miasta mają promocję, my liczymy na sprzedaż. Mamy bardzo fajną akcję promocyjną, która wyzwoliła społeczne zjawisko i rywalizację między urzędami. Jest nam bardzo miło, że zapanowano takie szaleństwo wokół akcji - mówi Kamila Kwaśniewska z Hasbro Polska.

Trzy lata temu na planszy Monopoly Świat znalazła się Gdynia. - Producent ma coraz to nowe pomysły marketingowe na odnowienie miłości do Monopoly - mówi Joanna Grajter, rzecznik prasowy Gdyni. - Mamy pewne poczucie niedosytu, nie zdradzali nam wyników sprzedaży gry, co jeszcze można zrozumieć, ale nie powiedzieli też, ile głosów padło na Gdynię.

Ale Gdynia nie odpuszcza.

Rzecznik Gdańska Antoni Pawlak dostrzega u wielu ludzi potrzebę zrobienia czegoś dla swojego miasta i zamanifestowania lokalnego patriotyzmu. - A zdecydowanie łatwiej na przykład na Facebooku kliknąć "lubię to", niż zrobić coś konkretnego - na przykład posadzić drzewko na skwerze - ocenia.

- Wygląda, że wszystkim się to opłaca, ale najwięcej zarabia producent Monopoly - mówi politolog dr Artur Wołek z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. - Nie przeceniałbym gotowości zrobienia czegoś dla swojego miasta, jeśli mamy to załatwić kliknięciem. Nie sądzę też, by urzędnikom zależało na tworzeniu społeczności zdolnych zmieniać rzeczywistość. To raczej niewinna zabawa, którą podchwycili urzędnicy, bo dostali gotowy pomysł i bez większego wysiłku mogą wzbudzić pozytywne uczucia u mieszkańców.

Gry Monopoly kosztują średnio od 70 do 100 zł.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Radni to pionki w grze 3miastoorg 24.02.11, 10:17

    może powinniśmy zagłosować na pionki w grze? Na pierwszego pionka proponuje radnego Oleszka - doskonale sprawdza się w drużynie Budynia, jako główny pionkowy.»