Czekając na morderstwo
01.08.2010
aktualizacja: 2010-08-01 16:49
Recenzja antologii opowiadań kryminalnych "Mogliby w końcu kogoś zabić", która ukazał się właśnie nakładem gdańskiego wydawnictwa Oficynka.
ZOBACZ TAKŻE
- Magazyn 997 na tropie zabójstwa gdańszczanina (28-10-10, 15:38)
- Na okrągło o Polsce (23-08-10, 17:06)
- Poeta, który lubi pogadać (21-07-10, 14:51)
- Przegląd rzeczy ważnych (18-07-10, 19:25)
- Recenzja książki "Szepty" Marka Adamkowicza (12-07-10, 16:16)
- 333 sceny z życia starego letniego kurortu [zdjęcia] (25-06-10, 12:13)
- Promocja książki "Według ojca, według córki" (22-06-10, 08:00)
- Nagroda Literacka Gdynia. Sypanie wału przeciwko powodzi nieczytania (20-06-10, 18:07)
- Taka piękna żałoba (13-06-10, 14:37)
- Podwieczorek przed końcem świata (21-06-10, 20:00)
SERWISY
Miłośnicy kryminałów powinni być tym zbiorem usatysfakcjonowani. Trup ściele się tutaj gęsto (rekord pada w opowiadaniu "Noc wszystkich trupów" - 22 pomordowane osoby, w tym ośmioro dzieci), motywy zbrodni są różnorodne, a śledztwa odpowiednio zawikłane.
Jednak nie wszystkim autorom udaje się w krótkiej formie zawrzeć intrygę, która utrzyma czytelnika w napięciu i nie pozwoli na zbyt wczesne rozwikłanie zagadki oraz odmalować pełnokrwistego bohatera - a bez takiego współczesny kryminał nie może się obejść.
Zacznijmy od tych słabszych stron. Rozczarowuje opowiadanie otwierające książkę, "Kosztowny błąd" Jacka Skowrońskiego. Rażą nie tylko banalne porównania - oczy niczym dwa jeziorka, lody słodkie jak usta nowej znajomej - ale i nieprawdopodobieństwa tekstu. Kto uwierzy w to, że nadkomisarz Centralnego Biura Śledczego wraz z całą brygadą antyterrorystów urządza zasadzkę na dwójkę zwykłych oszustów? Przewidywalny jest również "Łańcuch" Agnieszki Szczepańskiej, która bohaterką uczyniła młodą, zakochaną kobietę, otrzymującą zlecenie na napisanie opowiadania kryminalnego. Rozwiązanie zagadki jest oczywiste, a romansowe tło tylko rozwleka opowieść. Już Raymond Chandler twierdził, że wątek miłosny osłabia kryminalną intrygę.
Na szczęście w zbiorze przeważają opowiadania dobre i wyśmienite. Do tych drugich zalicza się świetna, psychologiczna opowieść trójmiejskiego autora, Piotra Schmandta, zatytułowana "Cztery ściany Agnieszki". Schmandtowi świetnie udała się postać głównej bohaterki - samotnej, pedantycznej i neurotycznej dyrektorki prywatnej szkoły. Agnieszce trudności sprawiają kontakty z ludźmi (z opowiadania dowiemy się, z jakich problemów z przeszłości mogą one wynikać), świetnie rozumie się za to z... zegarkami. W tej krótkiej historii autorowi udało się zbudować niemal hitchcokowskie napięcie, czytelnik czuje się osaczony na równi z bohaterką opowiadania.
Świetna jest również "Zbrodnia w bibliotece" Katarzyny Gacek. Tytuł to oczywiście nawiązanie do jednej z najbardziej znanych książek Agaty Christie, ale również - do nazwy portalu, prowadzonego przez redaktorów, którzy powołali do życia nowe gdańskie wydawnictwo - "Oficynkę" (to właśnie jej nakładem ukazał się zbiór "Mogliby w końcu kogoś zabić"). Całość jest dowcipną grą z konwencją - podobnie jak u Christie, miejscem zbrodni jest tu biblioteka, tyle, że szkolna. A krąg podejrzanych to nie, jak zazwyczaj bywa w tradycyjnych kryminałach, kilka osób, lecz cała szkoła. Czyli - bagatela! - około stu uczniów. Przekonujący jest również dobiegający czterdziestki komisarz Pastuszko, marzący o nagłym zwrocie w karierze. Sprawiają wrażenie autentycznych realia pracy policji - brak pieniędzy na wizytówki, pośpiech w rozwiązywaniu spraw, który ma służyć poprawie statystyk.
Warte uwagi jest tytułowe "Mogliby w końcu kogoś zabić" Piotra Rowickiego, zamykające zbiór. Autorowi kapitalnie udała się główna bohaterka - młoda policjantka, która w małej miejscowości uczyć ma się podstaw policyjnych śledztw od starszych od siebie kolegów. Gdy nudę małego miasteczka przerwie brutalne morderstwo, Julia Kowalska będzie mogła w końcu udowodnić starszym stopniem policjantom, kto tu jest śledczym z prawdziwego zdarzenia... Rozwiązanie zagadki jest zaskakujące - chyba najlepsze z całego zbioru.
Całość czyta się lekko, dzięki stylistycznej i tematycznej różnorodności. Obok historii z tłem psychologicznym (oprócz "Czterech ścian Agnieszki", należy do nich również mocno odbiegająca od kryminalnego wzorca "Kraina czarów Alicji" ) znajdziemy tu opowiadania historyczne ("Fotografia z wystawy"), obyczajowe czy nawiązujące do stylistyki horroru ("Noc wszystkich trupów"). Szkoda tylko, że w tym przyzwoitym pod względem edytorskim zbiorze zdarzają się błędy ortograficzne.
Jednak nie wszystkim autorom udaje się w krótkiej formie zawrzeć intrygę, która utrzyma czytelnika w napięciu i nie pozwoli na zbyt wczesne rozwikłanie zagadki oraz odmalować pełnokrwistego bohatera - a bez takiego współczesny kryminał nie może się obejść.
Zacznijmy od tych słabszych stron. Rozczarowuje opowiadanie otwierające książkę, "Kosztowny błąd" Jacka Skowrońskiego. Rażą nie tylko banalne porównania - oczy niczym dwa jeziorka, lody słodkie jak usta nowej znajomej - ale i nieprawdopodobieństwa tekstu. Kto uwierzy w to, że nadkomisarz Centralnego Biura Śledczego wraz z całą brygadą antyterrorystów urządza zasadzkę na dwójkę zwykłych oszustów? Przewidywalny jest również "Łańcuch" Agnieszki Szczepańskiej, która bohaterką uczyniła młodą, zakochaną kobietę, otrzymującą zlecenie na napisanie opowiadania kryminalnego. Rozwiązanie zagadki jest oczywiste, a romansowe tło tylko rozwleka opowieść. Już Raymond Chandler twierdził, że wątek miłosny osłabia kryminalną intrygę.
Na szczęście w zbiorze przeważają opowiadania dobre i wyśmienite. Do tych drugich zalicza się świetna, psychologiczna opowieść trójmiejskiego autora, Piotra Schmandta, zatytułowana "Cztery ściany Agnieszki". Schmandtowi świetnie udała się postać głównej bohaterki - samotnej, pedantycznej i neurotycznej dyrektorki prywatnej szkoły. Agnieszce trudności sprawiają kontakty z ludźmi (z opowiadania dowiemy się, z jakich problemów z przeszłości mogą one wynikać), świetnie rozumie się za to z... zegarkami. W tej krótkiej historii autorowi udało się zbudować niemal hitchcokowskie napięcie, czytelnik czuje się osaczony na równi z bohaterką opowiadania.
Świetna jest również "Zbrodnia w bibliotece" Katarzyny Gacek. Tytuł to oczywiście nawiązanie do jednej z najbardziej znanych książek Agaty Christie, ale również - do nazwy portalu, prowadzonego przez redaktorów, którzy powołali do życia nowe gdańskie wydawnictwo - "Oficynkę" (to właśnie jej nakładem ukazał się zbiór "Mogliby w końcu kogoś zabić"). Całość jest dowcipną grą z konwencją - podobnie jak u Christie, miejscem zbrodni jest tu biblioteka, tyle, że szkolna. A krąg podejrzanych to nie, jak zazwyczaj bywa w tradycyjnych kryminałach, kilka osób, lecz cała szkoła. Czyli - bagatela! - około stu uczniów. Przekonujący jest również dobiegający czterdziestki komisarz Pastuszko, marzący o nagłym zwrocie w karierze. Sprawiają wrażenie autentycznych realia pracy policji - brak pieniędzy na wizytówki, pośpiech w rozwiązywaniu spraw, który ma służyć poprawie statystyk.
Warte uwagi jest tytułowe "Mogliby w końcu kogoś zabić" Piotra Rowickiego, zamykające zbiór. Autorowi kapitalnie udała się główna bohaterka - młoda policjantka, która w małej miejscowości uczyć ma się podstaw policyjnych śledztw od starszych od siebie kolegów. Gdy nudę małego miasteczka przerwie brutalne morderstwo, Julia Kowalska będzie mogła w końcu udowodnić starszym stopniem policjantom, kto tu jest śledczym z prawdziwego zdarzenia... Rozwiązanie zagadki jest zaskakujące - chyba najlepsze z całego zbioru.
Całość czyta się lekko, dzięki stylistycznej i tematycznej różnorodności. Obok historii z tłem psychologicznym (oprócz "Czterech ścian Agnieszki", należy do nich również mocno odbiegająca od kryminalnego wzorca "Kraina czarów Alicji" ) znajdziemy tu opowiadania historyczne ("Fotografia z wystawy"), obyczajowe czy nawiązujące do stylistyki horroru ("Noc wszystkich trupów"). Szkoda tylko, że w tym przyzwoitym pod względem edytorskim zbiorze zdarzają się błędy ortograficzne.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




