Nagroda Literacka Gdynia. Sypanie wału przeciwko powodzi nieczytania
20.06.2010
aktualizacja: 2010-06-20 19:26
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Proza dojrzałej rezygnacji Andrzeja Stasiuka, młoda wielogłosowa poezja Justyny Bargiełowskiej i nieortodoksyjne badania Ryszarda Koziołka nad twórczością Sienkiewicza wzbudziły największe uznanie kapituły Nagrody Literackie Gdynia.
ZOBACZ TAKŻE
- 50 tysięcy złotych za najlepsze książki. Nominacje do Nagrody Literackiej Gdyni (10-05-12, 12:53)
- Czekając na morderstwo (01-08-10, 20:00)
- Promocja książki "Według ojca, według córki" (22-06-10, 08:00)
- Ryszard Koziołek: Wiele tajemnic Sienkiewicza (20-06-10, 18:10)
- Justyna Bargielska: Wielogłosowość jest w nas (20-06-10, 18:08)
- Andrzej Stasiuk: Mądrze rezygnować (20-06-10, 18:09)
SERWISY
W gdyńskiej marinie jachtowej w sobotnie popołudnie wręczone zostały symboliczne kostki - nietypowe statuetki, od pięciu już lat symbolizujące
Nagrodę Literacką Gdynia. W tym roku - wyjątkowo - było ich aż cztery. Trzy podstawowe otrzymali twórcy wyróżnieni przez kapitułę w podstawowych kategoriach, czwartą - autorka książki, która zdaniem jurorów nie mieści się w ich granicach.
Za najlepszy tom poetycki uznany został zbiór Justyny Bargiełowskiej "Dwa fiaty", w kategorii proza zwyciężył obecny na rodzimej scenie literackiej już od lat Andrzej Stasiuk za swoją najnowszą powieść, zatytułowaną "Taksim", laur w dziedzinie eseistyki otrzymał natomiast Ryszard Koziołek, autor "Ciał Sienkiewicza", nowatorskiej i wzbudzającej sporo emocji analizy twórczości jednego z najbardziej poczytnych rodzimych pisarzy. Członkowie kapituły, pod przewodnictwem Piotra Śliwińskiego postanowili przyznać także laur specjalny, który nazwali "Nagrodą osobną". Otrzymała go Małgorzata Szejnert autorka książki, która przekracza granice gatunkowe: "Wyspa klucz" jest na poły historyczną, na poły poetycką opowieścią o Ellis Island, leżącej tuż obok Nowego Jorku wyspy, która była pierwszym przystankiem wszystkich imigrantów, miejscem, w którym działał ośrodek kwalifikujący ich do wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych.
Jurorzy nie mieli w tym roku łatwego zadania - do konkursu zgłoszono rekordową ilość, około 280, książek należących do trzech konkursowych kategorii. Podczas odbywającej się w zimny wieczór uroczystości, przewodniczący kapituły, Piotr Śliwiński, zdefiniował metaforycznie rolę gdyńskiej nagrody jako "sypanie wału przeciwko powodzi nieczytania".
- Po wielomiesięcznej pracy w kapitule, porównując ją z poprzednimi latami, mogę z całą pewnością powiedzieć, że rok 2009 był szczególnie dobry dla polskiej literatury. Widać to było zwłaszcza w dziedzinie poezji i eseistyki. Mieliśmy możliwość nominowania tylko pięciu książek w każdej kategorii, w tych dwóch bez żadnego trudu moglibyśmy podwoić tą ilość. Trochę gorzej było z prozą. Ale tak czy owak - naprawdę było w czym wybierać. To dla mnie mocny dowód na to, co mówiłem ze sceny podczas gali wręczenia nagród: co, jak co, ale literatura udała nam się w Polsce szczególnie i z mało czego możemy być tak dumni - powiedział "Gazecie" przewodniczący kapituły Nagrody Literackiej Gdynia.
Galę ozdobiła swoimi piosenkami Gaba Kulka, jedna z najbardziej utalentowanych rodzimych wokalistek młodego pokolenia. Nagroda Literacka Gdynia wręczana była już po raz piąty. Każdy z twórców obok dyplomu i statuetki otrzymuje 50 tys. zł, co czyni z tego lauru jedną z najbardziej wartościowych nagród literackich w Polsce.
Nagrodę Literacką Gdynia. W tym roku - wyjątkowo - było ich aż cztery. Trzy podstawowe otrzymali twórcy wyróżnieni przez kapitułę w podstawowych kategoriach, czwartą - autorka książki, która zdaniem jurorów nie mieści się w ich granicach.
Za najlepszy tom poetycki uznany został zbiór Justyny Bargiełowskiej "Dwa fiaty", w kategorii proza zwyciężył obecny na rodzimej scenie literackiej już od lat Andrzej Stasiuk za swoją najnowszą powieść, zatytułowaną "Taksim", laur w dziedzinie eseistyki otrzymał natomiast Ryszard Koziołek, autor "Ciał Sienkiewicza", nowatorskiej i wzbudzającej sporo emocji analizy twórczości jednego z najbardziej poczytnych rodzimych pisarzy. Członkowie kapituły, pod przewodnictwem Piotra Śliwińskiego postanowili przyznać także laur specjalny, który nazwali "Nagrodą osobną". Otrzymała go Małgorzata Szejnert autorka książki, która przekracza granice gatunkowe: "Wyspa klucz" jest na poły historyczną, na poły poetycką opowieścią o Ellis Island, leżącej tuż obok Nowego Jorku wyspy, która była pierwszym przystankiem wszystkich imigrantów, miejscem, w którym działał ośrodek kwalifikujący ich do wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych.
Jurorzy nie mieli w tym roku łatwego zadania - do konkursu zgłoszono rekordową ilość, około 280, książek należących do trzech konkursowych kategorii. Podczas odbywającej się w zimny wieczór uroczystości, przewodniczący kapituły, Piotr Śliwiński, zdefiniował metaforycznie rolę gdyńskiej nagrody jako "sypanie wału przeciwko powodzi nieczytania".
- Po wielomiesięcznej pracy w kapitule, porównując ją z poprzednimi latami, mogę z całą pewnością powiedzieć, że rok 2009 był szczególnie dobry dla polskiej literatury. Widać to było zwłaszcza w dziedzinie poezji i eseistyki. Mieliśmy możliwość nominowania tylko pięciu książek w każdej kategorii, w tych dwóch bez żadnego trudu moglibyśmy podwoić tą ilość. Trochę gorzej było z prozą. Ale tak czy owak - naprawdę było w czym wybierać. To dla mnie mocny dowód na to, co mówiłem ze sceny podczas gali wręczenia nagród: co, jak co, ale literatura udała nam się w Polsce szczególnie i z mało czego możemy być tak dumni - powiedział "Gazecie" przewodniczący kapituły Nagrody Literackiej Gdynia.
Galę ozdobiła swoimi piosenkami Gaba Kulka, jedna z najbardziej utalentowanych rodzimych wokalistek młodego pokolenia. Nagroda Literacka Gdynia wręczana była już po raz piąty. Każdy z twórców obok dyplomu i statuetki otrzymuje 50 tys. zł, co czyni z tego lauru jedną z najbardziej wartościowych nagród literackich w Polsce.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




