http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kochałem Disneya

Rozmawiała Aleksandra Kozłowska
2008-11-26, ostatnia aktualizacja 2008-11-26 18:46

Chciałbym, żeby moje rysunki prowokowały do tworzenia własnych historii, budziły wyobraźnię, rodziły nowe, niespodziewane skojarzenia - mówi Svein Nyhus, norweski autor i ilustrator książek dla dzieci, gość 3. Bałtyckich Spotkań Ilustratorów




Aleksandra Kozłowska: Jak pana zdaniem powinna wyglądać dobra współczesna książka dla dzieci?

Svein Nyhus: Nie ma jednej najlepszej recepty. Książki powinny być różne, tak samo jak jedzenie - choćby najzdrowsze, nie może być monotonne. W moich książkach chcę dawać czytelnikom - bez względu na wiek - nowe myśli, uczucia, chcę, by śmiali się albo płakali, przeżywali opowiadaną przeze mnie historię.

Tak jak "Tatę", wydanego również w Polsce? W tej książce mówi pan o uniwersalnym w tej chwili problemie - nieobecności ojca i tęskniącym za nim dziecku.

- Tak. Do szóstego roku życia każde dziecko kocha swego ojca bez względu na to, jaki on jest, ojciec jest po prostu Bogiem. Później to się zmienia. Nastolatki zazwyczaj walczą ze swymi ojcami, a powiedzmy już 26-latki widzą w nim po prostu człowieka, z dobrymi i złymi cechami. Moja książka opowiada więc o miłości do ojca, o jego tajemnicy, bo przecież do końca nie wiadomo, gdzie on jest. Ale nie chodzi tu o konkretną odpowiedź, a o wczucie się w sytuację tęskniącego dziecka. Często współpracuję z żoną, Gro Dahle, która pisze naprawdę ostre, bardzo emocjonalne teksty, ja do nich przygotowuję ilustracje. Np. w książce, której tytuł można przetłumaczyć na "Wewnątrz chłopca mieszka potwór" opowiadamy o cichutkim na co dzień chłopczyku, w którym czasem budzi się bestia - złe, bardzo trudne do opanowania emocje. W końcu chłopiec zaczyna je rozumieć, oswajać. Przedstawia to ilustracja, na której groźny, wielonogi czarny rumak z początku opowieści jest osiodłany przez chłopca, a ten potrafi już zwierzęciem kierować. Dużo trudniejsza w odbiorze może być opowieść o chłopcu i jego pełnym agresji tacie, przed którym drży cała rodzina. Ta historia przemocy nie przyniesie oczywiście komercyjnego sukcesu, jest jednak wykorzystywana podczas terapii dzieci z rodzin, gdzie przemoc jest codziennością. Tego typu tematy to jednak w Norwegii wciąż tabu.

Nic dziwnego, są dalekie od klasycznej bajki o królewnie i krasnoludkach. A jak pana zdaniem powinna wyglądać nowoczesna ilustracja dla dzieci? Czy lepiej, gdyby zachowała tę staroświecką niewinność, bajkowość, czy raczej powinna eksperymentować z formą, nawiązywać do estetyki kreskówek, gier komputerowych, reklam?

- Uważam, że to zupełnie inne dziedziny i każda z nich powinna iść swoją drogą. Ale mówiąc o ilustracji dla dzieci, znów muszę wspomnieć, że najważniejsza jest tu różnorodność, różne style ekspresji. Sam jako dziecko kochałem animacje Disneya, dziś jednak chcę dzieciom dawać coś całkiem innego. Disneyowski rysunek: mocne kolory, wyrazistość postaci, pewna jednowymiarowość bardzo przyciągają uwagę dziecka, ale raczej nie inspirują. A ja chciałbym, żeby moje rysunki poprzez swą niejednoznaczność prowokowały do tworzenia własnych historii, budziły wyobraźnię, rodziły nowe, niespodziewane skojarzenia. Zależy mi na tym, by książka była o wiele bardziej pojemna niż zakładali to jej autorzy, by można ją odczytywać na różne sposoby.

Czy zanim ukaże się książka, testuje pan swoje pomysły na dzieciach?

- Nigdy. Ufam sobie i wrażliwości odbiorców. Nie dzielę ludzi na dzieci, młodzież i dorosłych, tylko na różne typy emocjonalne. Tak jak ludzie ze zbliżonym poczuciem humoru zawsze znajdą wspólny język, tak ludzie o podobnej wrażliwości porozumieją się bez względu na wiek.





Svein Nyhus (rocznik 1962), wielokrotnie nagradzany norweski autor i ilustrator książek dla dzieci. Trzy razy był nominowany do nagrody literackiej im. Astrid Lindgren oraz dwukrotnie do medalu im. H.Ch. Andersena (nagrody nazywanej Małym Noblem).



3. Bałtyckie Spotkania Ilustratorów. Trolle, skrzaty, gnomy

Nadbałtyckie Centrum Kultury (Gdańsk, Ratusz Staromiejski, ul. Korzenna 33/35)

Czwartek, 27 listopada

godz. 10-17, o trollach i krasnoludkach mówić będą: Svein Nyhus, Ingerlise Kongsgaard, Joanna Olech, Grzegorz Leszczyński, Agnieszka Stulgińska i Jerzy Samp

godz. 18, Centrum św. Jana, Gdańsk, ul. Świętojańska 50 - koncert "per Gynt Troll Remix", wystąpią:

Hevelius Brass - kwintet dęty, Krzysztof Topolski (Arszyn) - media elektroniczne, Robert Sochacki - wizualizacja



Piątek, 28 listopada

godz. 10-15, spotkań na temat trolli w literaturze ciąg dalszych. Udział wezmą: Janina Orlov, Ulf Stark, Anna Höglund, Kristina Digman, Melania Kapelusz, Ewa Poklewska-Koziełło i Jerzy Głuszek.

godz. 17 - Warsztaty ilustratorów - Ingerlise Kongsgaard, Potwory, których jeszcze nie znamy

Sobota, 29 listopada

godz. 15.15 - Svein Nyhus - spotkanie z dziećmi.

Spotkaniom towarzyszy wystawa ilustracji, można ją oglądać codziennie w godz. 10-18 do 21 grudnia, na wszystkie imprezy wstęp wolny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów