Szybsi niż Ich Troje

Rozmawiał Przemysław Gulda
05.10.2010 aktualizacja: 2010-10-05 16:10
A A A Drukuj
fot. Dominik Sadowski / AG
O nielegalnym kupowaniu benzyny, mrożonej Wyborowej i współpracy z Ich Troje opowiadają muzycy niemieckiego zespołu Die Toten Hosen. W środę, 6 października, zagrają w klubie Parlament
Przemysław Gulda: Zdarzało wam się już grywać w Polsce, ale jeszcze nigdy nie graliście tu tak długiej trasy. Skąd taki pomysł?

Die Toten Hosen: Mamy bardzo dobre doświadczenia związane z polskimi koncertami i świetne wspomnienia z waszego kraju. Zawsze byliśmy tam gorąco przyjmowani przez publiczność, na każdy z naszych dotychczasowych koncertów przychodziły tłumy, cały czas dostajemy mnóstwo różnych sygnałów od naszych polskich fanów. Stwierdziliśmy więc, że czemu nie zrobić im prezentu w postaci całej, kilkukoncertowej trasy. Kilka dni wcześniej wybieramy się na egzotyczną wycieczkę, będziemy występować w Kazachstanie, Kirgistanie i Tadżykistanie, a potem - przez Jordanię i Izrael, wracamy na stare europejskie śmieci. Od Polski zacznie się nasza jesienna trasa, podczas której zagramy jeszcze w Niemczech, Szwajcarii i Austrii.

Mówiliście o wspomnieniach z Polski. Co pamiętacie ze swoich poprzednich występów?

- Sporo emocji wzbudziła w nas oczywiście trasa, którą zagraliśmy w 1985 roku. To były przecież zupełnie inne czasy, a dla nas, żyjących na Zachodzie, była to wyprawa do zupełnie innego świata. Nie do końca wiedzieliśmy, jak ludzie, którzy organizowali nam wówczas koncerty, radzą sobie z tymi wszystkimi dziwnymi zasadami funkcjonowania państwa i różnych instytucji w tamtym czasie. Dla nas wielką zagadką była procedura kupowania benzyny na kartki. Do dziś nie wiemy dokładnie, jak udawało się to zrobić. Zdajemy sobie tylko sprawę, że wszystko było półlegalne i udawało się tylko dlatego, że organizatorzy trasy mieli jakieś znajomości na stacjach benzynowych. Niełatwo było też kupić jakieś normalne jedzenie i inne podstawowe produkty. Dla nas to była tylko przygoda i egzotyka, ale bardzo współczuliśmy ludziom, którzy musieli się z tym borykać na co dzień.

Dwa razy graliście też na największym zjeździe młodzieży w Europie, czyli na festiwalu Woodstock. Jak wspominacie te koncerty?

- Nie zapomnimy ich nigdy. Bo to naprawdę wielkie wrażenie, kiedy wychodzi się na scenę, a pod nią jest taki tłum, że nawet z podwyższenia kompletnie nie widać jego końca. Zanim tam przyjechaliśmy pierwszy raz, nie mieliśmy w ogóle pojęcia, że taka impreza istnieje, ani jak wygląda. Mieliśmy oczywiście pełną świadomość, że większość tych ludzi w życiu nie słyszała o naszym zespole, tym bardziej ucieszyło nas, że wszyscy się znakomicie bawili podczas naszego występu. Kiedy po kilku latach dostaliśmy drugie zaproszenie, nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości - strasznie chcieliśmy zagrać tam znowu.

Wasz najnowszy singiel, piosenka "Mrożona Wyborowa", to utwór, który śpiewacie po polsku. Skąd ten pomysł?

- Główny powód to oczywiście zrobienie niespodzianki polskim fanom. A bezpośrednim impulsem do napisania tego utworu był film, który niedawno widzieliśmy - zabawna komedia, oparta na stereotypach dotyczących relacji między Polakami i Niemcami. Uznaliśmy, że nagranie utworu po polsku będzie się świetnie wpisywać w tę toczącą się od lat na różnych polach debatę na temat relacji między naszymi narodami. Wykonywanie jej na polskich koncertach będzie dla nas oczywiście przyjemnością, ale też i strasznym stresem - przecież nasza polska wymowa nie jest doskonała, więc mamy trochę obaw, czy publiczność nas nie wyśmieje.

Chyba nie ma się czego bać. A zaśpiewacie też wasz najsłynniejszy w Polsce utwór...

- Ten, który wykonywał u was zespół Ich Troje?

Dokładnie tak. Jak do tego doszło?

- To jest rzeczywiście niezła historia. To znaczy, zrobiła się z tego niezła historia, bo wcześniej nic tego nie zapowiadało. Do naszego wydawcy zgłosili się po prostu kiedyś ludzie zajmujący się sprawami Ich Troje i poprosili o zgodę na wykonywanie tego utworu. Pokazali polskie tłumaczenie tekstu, spotkaliśmy się z osobą znającą polski, żeby sprawdzić, czy nie został zmieniony sens utworu. Nie został, więc nie było powodu, żeby się nie zgodzić. Wiedzieliśmy, że Ich Troje wykonuje inną muzykę niż my, ale nie mieliśmy wówczas pojęcia, jak bardzo inną i jaką gigantyczną popularnością cieszy się w Polsce. Dziś dochodzi w związku z tym do bardzo zabawnych sytuacji: kiedy gramy tę piosenkę w Polsce, spora część publiczności śpiewa polski tekst, z rozmów po koncercie czy kontaktów w internecie wiemy też, że niektórym wydaje się, że to my gramy cover Ich Troje, zawsze musimy więc wyjaśniać, że to nasz utwór, że to my byliśmy pierwsi.

Zespół Die Toten Hosen zagra w środę, 6 października w gdańskim klubie Parlament (ul. św. Ducha 2), bilety: 49 zł

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów