Opinia Przemysława Guldy: Yach Film, dużo lepszy niż w poprzednich latach
12.09.2010
aktualizacja: 2010-09-12 18:12
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Yach Film osiągnął poziom dużo wyższy niż w ostatnich latach. To dobrze, że ta impreza z wielkim potencjałem nadal odbywa się w Gdańsku - pisze Przemysław Gulda, Gazeta Wyborcza
ZOBACZ TAKŻE
- Dwudziesta edycja Festiwalu Yach Film (07-09-11, 18:29)
- Festiwal Yach Film: kto zwycięży, Warszawa czy Gdańsk? (01-09-11, 08:00)
- Wrzeszczańskie Ballady. Wulgarne i intrygujące (12-10-10, 21:00)
- Yachy rozdane. Wygrał klip Matthew Schroedera. Wideo (13-09-10, 10:50)
- Grand Prix festiwalu Yach Film dla Matthew Schroedera (12-09-10, 21:00)
W niedzielę późnym wieczorem zakończyła się kolejna, 19. już edycja festiwalu polskich wideoklipów Yach Film. W związku z awanturą, która towarzyszyła poprzedniej edycji festiwalu - przez moment było już niemal pewne, że organizatorzy zdecydują się przenieść imprezę do Łodzi - powracają dziś pytania o jego kondycję i o to, czy warto było walczyć, żeby nadal odbywała się w Gdańsku.
Zakończony właśnie festiwal można oceniać na dwa sposoby: porównując go z poprzednim albo z edycją sprzed kilku lat. W ubiegłym roku, między innymi właśnie za sprawą groźby przeniesienia imprezy do Łodzi, przeszła ona reformę, która sprawiła, że dziś to już zupełnie inny festiwal niż trzy czy cztery lata temu. Najnowsza edycja była więc o niebo lepsza niż dawne, ale na tle ubiegłorocznej nie wygląda specjalnie okazale. Impreza w tamtym roku wykonała taki skok do przodu, że tym razem organizatorzy ograniczyli się tylko do powtórzenia tej samej formuły w dość skuteczny, choć może pozbawiony spektakularnych elementów sposób. Świetnym pomysłem ponownie okazała się część programu nazywana warsztatami, które w rzeczywistości są raczej roboczymi spotkaniami z twórcami teledysków. Problem w tym, że wyraźnie zabrakło tym razem osobowości na miarę gości ubiegłorocznych: Tima Pope'a czy Zbigniewa Rybczyńskiego. Na tym polu jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia - przecież świat teledysku ma cały poczet wielkich klasyków i innowatorów z takimi artystami, jak Michel Gondry, Spike Jonze czy Chris Cunningham, którzy raczej nie bywają w Polsce zbyt często, a spotkanie z nimi i ich twórczością byłoby z pewnością bardzo ciekawe.
Dobrze sprawdza się pomysł występów młodych zespołów na wolnym powietrzu, ale i tu można wrzucić kamień do ogródka organizatorów: tegoroczna edycja Street Video Art, bo tak nazywa się ta część imprezy, była fatalnie rozreklamowana i niezbyt przemyślana pod względem programowym.
Bardzo dobrze, że festiwal nadal wychodzi do ludzi - w porównaniu z dawnymi edycjami, które sprowadzały się głównie do hotelowych spotkań branży teledyskowej, dwie ostatnie edycje były o niebo ciekawsze dla zwykłych widzów. Oprócz ulicznych koncertów mogli oni oglądać teledyski na dużym ekranie w kinie Neptun i wziąć udział w kilku innych otwartych dla publiczności punktach programu.
Najnowsza edycja pokazała więc, że droga, na którą festiwal wkroczył w ubiegłym roku, jest właściwa i, podążając nią dalej, może się rozwijać w bardzo ciekawym kierunku. Problem jednak w tym, że impreza w tym roku jakby stanęła na tej drodze, zamiast nią podążać. Niemniej jednak bardzo dobrze się stało, że Yach Film nadal odbywa się w Gdańsku - potencjał tkwiący w pomyśle na tę imprezę jest ogromny. Jeśli organizatorzy za rok znów nie poprzestaną tylko na odegraniu po raz trzeci tej samej melodii, ale uda im się zrobić kolejny krok do przodu, o festiwalu może się zrobić naprawdę głośno.
Zakończony właśnie festiwal można oceniać na dwa sposoby: porównując go z poprzednim albo z edycją sprzed kilku lat. W ubiegłym roku, między innymi właśnie za sprawą groźby przeniesienia imprezy do Łodzi, przeszła ona reformę, która sprawiła, że dziś to już zupełnie inny festiwal niż trzy czy cztery lata temu. Najnowsza edycja była więc o niebo lepsza niż dawne, ale na tle ubiegłorocznej nie wygląda specjalnie okazale. Impreza w tamtym roku wykonała taki skok do przodu, że tym razem organizatorzy ograniczyli się tylko do powtórzenia tej samej formuły w dość skuteczny, choć może pozbawiony spektakularnych elementów sposób. Świetnym pomysłem ponownie okazała się część programu nazywana warsztatami, które w rzeczywistości są raczej roboczymi spotkaniami z twórcami teledysków. Problem w tym, że wyraźnie zabrakło tym razem osobowości na miarę gości ubiegłorocznych: Tima Pope'a czy Zbigniewa Rybczyńskiego. Na tym polu jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia - przecież świat teledysku ma cały poczet wielkich klasyków i innowatorów z takimi artystami, jak Michel Gondry, Spike Jonze czy Chris Cunningham, którzy raczej nie bywają w Polsce zbyt często, a spotkanie z nimi i ich twórczością byłoby z pewnością bardzo ciekawe.
Dobrze sprawdza się pomysł występów młodych zespołów na wolnym powietrzu, ale i tu można wrzucić kamień do ogródka organizatorów: tegoroczna edycja Street Video Art, bo tak nazywa się ta część imprezy, była fatalnie rozreklamowana i niezbyt przemyślana pod względem programowym.
Bardzo dobrze, że festiwal nadal wychodzi do ludzi - w porównaniu z dawnymi edycjami, które sprowadzały się głównie do hotelowych spotkań branży teledyskowej, dwie ostatnie edycje były o niebo ciekawsze dla zwykłych widzów. Oprócz ulicznych koncertów mogli oni oglądać teledyski na dużym ekranie w kinie Neptun i wziąć udział w kilku innych otwartych dla publiczności punktach programu.
Najnowsza edycja pokazała więc, że droga, na którą festiwal wkroczył w ubiegłym roku, jest właściwa i, podążając nią dalej, może się rozwijać w bardzo ciekawym kierunku. Problem jednak w tym, że impreza w tym roku jakby stanęła na tej drodze, zamiast nią podążać. Niemniej jednak bardzo dobrze się stało, że Yach Film nadal odbywa się w Gdańsku - potencjał tkwiący w pomyśle na tę imprezę jest ogromny. Jeśli organizatorzy za rok znów nie poprzestaną tylko na odegraniu po raz trzeci tej samej melodii, ale uda im się zrobić kolejny krok do przodu, o festiwalu może się zrobić naprawdę głośno.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




