Powrót po latach
28.10.2010
aktualizacja: 2010-10-28 11:13
Materiały prasowe
Do Gdańska wróciło z Niemiec sześć obrazów i jedna rzeźba, które zostały zrabowane w czasie II wojny światowej. - To może być przełom w odzyskiwaniu utraconych dzieł sztuki - uważają muzealnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Solidarność made in China (01-11-10, 19:00)
- Cyfrowe dzieła sztuki w Gdyni (03-10-10, 14:59)
- Sztuka młodych twórców. Na korytarzu (21-09-10, 17:45)
- Potop ilustrowany. Wystawa rysunków Petera Greenawaya (20-09-10, 14:32)
- Wybierz się do domu towarowego sztuki (16-09-10, 07:00)
- Peter Greenaway w galerii grasowskiej (08-09-10, 20:00)
- Sztuka na biało-czerwono... - niebiesko. Mobilny festiwal kulturalny 736 km (03-09-10, 18:44)
- Dzieła Van Eycka, Memlinga i Breughela przyjadą do Gdańska (24-08-10, 20:00)
- O nie, tylko nie seks. Wystawa w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki (18-08-10, 19:01)
- Zwycięstwo Królowej Polski Nieznalskiej (17-07-10, 08:00)
- Gdynia tworzy nowe muzeum. O polskich emigrantach (29-09-10, 07:00)
SERWISY
Obrazy, które przyjechały z Berlina do Muzeum Narodowego w Gdańsku, to dzieła wybitnych gdańskich twórców. Jest wśród nich "Lis i winogrona" tworzącego w XVII wieku Daniela Schultza i "Alegoria pięciu zmysłów" (powstała przed rokiem 1611) znanego malarza Antoniego Möllera, którego obrazy zdobiły m.in. w kościół św. Katarzyny i gdański Dwór Artusa.
Obrazy i rzeźba, przed II wojną światową znajdujące się w gdańskim Stadtmuseum, zaginęły w czasie II wojny światowej. Przez lata nikt nie wiedział, gdzie się znajdują. Odnalazły się dwa lata temu w oficjalnym katalogu dzieł sztuki Muzeum Narodowego w Berlinie - z adnotacją, że nie są własnością tej instytucji. Tam właśnie wypatrzyli je pracownicy Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Starania o zwrot dzieł sztuki trwały dwa lata, Niemcy zgodzili się oddać je bez żadnych roszczeń finansowych, uznając w ten sposób, że gdańskie muzeum jest niejako kontynuatorem działalności i zbiorów Stadtmuseum, działającego przed wojną na terenie Wolnego Miasta Gdańska.
- To wielki sukces, przekazanie nam obrazów świadczy o przełomie w myśleniu Niemców - mówi pracownik muzeum proszący o zachowanie anonimowości. - Teraz możemy używać tego samego argumentu w rozmowach z Rosjanami na temat zwrotu naszych dzieł sztuki.
Oprócz obrazów Daniela Schultza i Antoniego Möllera do Gdańska wróciły także "Portrety rodziny malarza" XIX-wiecznego artysty Johanna Carla Schultza, obraz "Rybacy na brzegu" Friedricha Hildebrandta z połowy XIX wieku, "Wieczorne spotkanie malarzy" Otto Brausewettera (również XIX-wieczny twórca), "Herakles zabijający centaura Nessosa" (nieznanego malarza z XVII wieku) oraz XX-wieczna rzeźba "Stojący młodzieniec" Ernesto de Fioro.
Wszystkie odzyskane dzieła trafią na razie do pracowni konserwatorskich. Ale już od piątku mieszkańcy Trójmiasta będę mieli okazję przez kilka dni oglądać inny cenny obraz, który także wrócił niedawno do Gdańska, po 68 latach nieobecności. Mowa o XVII-wiecznej "Martwej naturze z ptakami i trofeami myśliwskimi" Melchiora de Hondecoetera. Obraz należał do kolekcji gdańskiego kupca Jacopa Kabruna, którą zapisał on w 1814 roku miastu. Ten cenny zbiór obrazów i rycin stał się później zaczątkiem kolekcji Stadtmuseum.
- Melchior de Hondecoeter nazywany był czasem "Rafaelem wśród malarzy ptaków" - mówi Wojciech Bonisławski, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - W zbiorach gdańskiego muzeum znajdował się tylko jeden jego obraz - ten, który właśnie odzyskaliśmy. Było to jedno z najpiękniejszych dzieł przedwojennej kolekcji malarstwa holendersko-flamandzkiego, często pokazywane.
Ciekawe są dzieje tego dzieła sztuki. Znamy dokładnie dzień, w którym obraz opuścił Gdańsk - było to 28 lipca 1942. Obraz Hondecoetera wywieziony został ze Stadtmuseum wraz z innymi ewakuowanymi zbiorami sztuki do Rusocina koło Pruszcza Gdańskiego. Stamtąd trafił prawdopodobnie w głąb Niemiec. Po ponad 50 latach pojawił się na Węgrzech, znajdował się w rękach prywatnego kolekcjonera. Dwa lata temu paryska kancelaria prawna zgłosiła się do Muzeum Narodowego w Gdańsku z ofertą sprzedaży tego obrazu. Należał on wówczas do galerii w Lichtensteinie.
- Potwierdziliśmy, że to faktycznie dzieło z naszej kolekcji - opowiada Wojciech Bonisławski. - Początkowo staraliśmy się odzyskać obraz drogą dyplomatyczną, ale nie było to możliwe.
Obraz udało się kupić za 75 tysięcy euro. Zakup sfinansował marszałek województwa pomorskiego. Oficjalna, zamknięta prezentacja obrazu Melchiora de Hondecoetera odbędzie się 28 października. Mieszkańcy Trójmiasta będą mogli oglądać "Martwą naturę z ptakami i trofeami myśliwskimi" od 29 października do 7 listopada, w godzinach otwarcia muzeum. Potem obraz trafi do konserwacji, a następnie - do galerii malarstwa holenderskiego.
Obrazy i rzeźba, przed II wojną światową znajdujące się w gdańskim Stadtmuseum, zaginęły w czasie II wojny światowej. Przez lata nikt nie wiedział, gdzie się znajdują. Odnalazły się dwa lata temu w oficjalnym katalogu dzieł sztuki Muzeum Narodowego w Berlinie - z adnotacją, że nie są własnością tej instytucji. Tam właśnie wypatrzyli je pracownicy Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Starania o zwrot dzieł sztuki trwały dwa lata, Niemcy zgodzili się oddać je bez żadnych roszczeń finansowych, uznając w ten sposób, że gdańskie muzeum jest niejako kontynuatorem działalności i zbiorów Stadtmuseum, działającego przed wojną na terenie Wolnego Miasta Gdańska.
- To wielki sukces, przekazanie nam obrazów świadczy o przełomie w myśleniu Niemców - mówi pracownik muzeum proszący o zachowanie anonimowości. - Teraz możemy używać tego samego argumentu w rozmowach z Rosjanami na temat zwrotu naszych dzieł sztuki.
Oprócz obrazów Daniela Schultza i Antoniego Möllera do Gdańska wróciły także "Portrety rodziny malarza" XIX-wiecznego artysty Johanna Carla Schultza, obraz "Rybacy na brzegu" Friedricha Hildebrandta z połowy XIX wieku, "Wieczorne spotkanie malarzy" Otto Brausewettera (również XIX-wieczny twórca), "Herakles zabijający centaura Nessosa" (nieznanego malarza z XVII wieku) oraz XX-wieczna rzeźba "Stojący młodzieniec" Ernesto de Fioro.
Wszystkie odzyskane dzieła trafią na razie do pracowni konserwatorskich. Ale już od piątku mieszkańcy Trójmiasta będę mieli okazję przez kilka dni oglądać inny cenny obraz, który także wrócił niedawno do Gdańska, po 68 latach nieobecności. Mowa o XVII-wiecznej "Martwej naturze z ptakami i trofeami myśliwskimi" Melchiora de Hondecoetera. Obraz należał do kolekcji gdańskiego kupca Jacopa Kabruna, którą zapisał on w 1814 roku miastu. Ten cenny zbiór obrazów i rycin stał się później zaczątkiem kolekcji Stadtmuseum.
- Melchior de Hondecoeter nazywany był czasem "Rafaelem wśród malarzy ptaków" - mówi Wojciech Bonisławski, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - W zbiorach gdańskiego muzeum znajdował się tylko jeden jego obraz - ten, który właśnie odzyskaliśmy. Było to jedno z najpiękniejszych dzieł przedwojennej kolekcji malarstwa holendersko-flamandzkiego, często pokazywane.
Ciekawe są dzieje tego dzieła sztuki. Znamy dokładnie dzień, w którym obraz opuścił Gdańsk - było to 28 lipca 1942. Obraz Hondecoetera wywieziony został ze Stadtmuseum wraz z innymi ewakuowanymi zbiorami sztuki do Rusocina koło Pruszcza Gdańskiego. Stamtąd trafił prawdopodobnie w głąb Niemiec. Po ponad 50 latach pojawił się na Węgrzech, znajdował się w rękach prywatnego kolekcjonera. Dwa lata temu paryska kancelaria prawna zgłosiła się do Muzeum Narodowego w Gdańsku z ofertą sprzedaży tego obrazu. Należał on wówczas do galerii w Lichtensteinie.
- Potwierdziliśmy, że to faktycznie dzieło z naszej kolekcji - opowiada Wojciech Bonisławski. - Początkowo staraliśmy się odzyskać obraz drogą dyplomatyczną, ale nie było to możliwe.
Obraz udało się kupić za 75 tysięcy euro. Zakup sfinansował marszałek województwa pomorskiego. Oficjalna, zamknięta prezentacja obrazu Melchiora de Hondecoetera odbędzie się 28 października. Mieszkańcy Trójmiasta będą mogli oglądać "Martwą naturę z ptakami i trofeami myśliwskimi" od 29 października do 7 listopada, w godzinach otwarcia muzeum. Potem obraz trafi do konserwacji, a następnie - do galerii malarstwa holenderskiego.
Polecamy - ESK 2016: Partnerstwo finalistów i przegranych
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Powrót po latach
polazrski
28.10.10, 12:17
Czy jednak nie jest odwrotnie niz to mysla gdanscy muzealnicy? Niemcy uznaja ciaglosc historii Gdanska, ale nie polskiego miasta Gdansk. Zasadnicza roznica. Churchill, co prawda nie o »
Najczęściej czytane24 htydzień




