Dzieła Van Eycka, Memlinga i Breughela przyjadą do Gdańska
24.08.2010
aktualizacja: 2010-08-24 17:02
Warte dziesiątki milionów euro dzieła Van Eycka, Memlinga i Breughela przyjadą do Gdańska. Zanim obejrzy je publiczność, dzieła malarzy prześwietlą naukowcy
ZOBACZ TAKŻE
- Solidarność made in China (01-11-10, 19:00)
- Powrót po latach (28-10-10, 09:00)
- Cyfrowe dzieła sztuki w Gdyni (03-10-10, 14:59)
- O nie, tylko nie seks. Wystawa w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki (18-08-10, 19:01)
- Zwycięstwo Królowej Polski Nieznalskiej (17-07-10, 08:00)
- Wielki syf w Zachęcie (30-06-10, 08:00)
- Warsztat Lecha Wałęsy w szwedzkim Muzeum Noblowskim (15-06-10, 08:00)
- Taniec śmierci na uniwersytecie (13-06-10, 16:46)
- Design w gdyńskich genach i kontenerach (12-06-10, 10:00)
- Dobrze zaprojektowany owoc. Gdynia Design Days (10-06-10, 16:16)
- Wystawa "Żydzi gdańscy. Ślady" (09-06-10, 18:00)
- Dziwna wystawa w Galerii Fotografii. Warto zobaczyć (05-06-10, 14:00)
- Na Zaspie powstają nowe murale (13-05-10, 19:57)
SERWISY
Do Gdańska przyjedzie w piątek 27 sierpnia w sumie 36 obrazów z kolekcji Muzeum Narodowego w Sibiu w Rumunii, ale dla publiczności najważniejsze będą z pewnością dzieła trzech mistrzów renesansu: Jana van Eycka, Hansa Memlinga i Pietera Breughela młodszego. Dzieła tej klasy malarzy rzadko opuszczają kolekcje, w których się znajdują. Jeśli już do tego dojdzie, konieczne są specjalne środki ostrożności.
- Obrazy transportować będzie specjalistyczna firma, dysponująca samochodami przystosowanymi do przewozu dzieł sztuki - mówi Wojciech Bonisławski, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - Na trasie bezpieczeństwo konwojowi zapewni, za pośrednictwem Interpolu, policja z krajów, przez które będzie on przejeżdżał. Dzieła sztuki zostały ubezpieczone na czas transportu, ale to nie wszystko. Wartość obrazów jest tak ogromna, że musieliśmy postarać się o gwarancje polskiego rządu zapewniające ubezpieczenia dzieł sztuki na terenie naszego kraju.
Wystawę "Van Eyck - Memling - Breughel. Arcydzieła malarstwa z kolekcji Muzeum Narodowego im. Brukenthala w Sibiu" będzie można oglądać przez cztery miesiące, od 4 września do końca roku. Zobaczymy na niej "Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki" z 1631 roku autorstwa Breughela młodszego, "Mężczyznę w niebieskim chaperonie" Jana van Eycka (niewielkich rozmiarów obraz powstał w 1432 roku) oraz dwa dzieła, które wyszły spod pędzla Memlinga - "Portret mężczyzny czytającego książkę" i "Portret modlącej się kobiety". Poza obrazami tytułowych mistrzów na wystawie znajdą się także dzieła późniejszych malarzy flamandzko-holenderskich: Denisa van Alsloot, Roelandta Savery, Fransa Snydersa, Davida Teniersa II, Jana Fyta, Fransa Ykensa.
Muzeum w Sibiu jest jednym z najstarszych z muzeów publicznych w Europie, powstało na początku XIX wieku dzięki fundacji barona Samuela von Brukenthala, namiestnika cesarzowej Marii Teresy w Siedmiogrodzie. Posiada imponującą kolekcję malarstwa flamandzkiego, holenderskiego i włoskiego. Do jego inwentarzy wpisanych jest 2,5 miliona obiektów - żadne polskie muzeum nie może się pochwalić takimi zbiorami. Poza malarstwem europejskim, znajdują się tu m.in. romańskie rzeźby rzymskie, zabytkowe monety i medale, instrumenty muzyczne, tkaniny wschodnie, grafika i rysunek. Kolekcja tej placówki nie jednak szerzej znana. 50 obrazów mistrzów flamandzkich, które jesienią i zimą ubiegłego roku pokazywanych było w Muzeum Jacquemart-André w Paryżu, po raz pierwszy opuściło Rumunię. Tę właśnie wystawę mieli okazję obejrzeć gdańscy muzealnicy.
- Paryska wystawa cieszyła się ogromną popularnością, ustawiały się do niej ogromne kolejki - opowiada Wojciech Bonisławski. - Zaczęliśmy starać się o nawiązanie współpracy z rumuńskim muzeum. Udało się, umowa jest podpisana. Do Sibiu wyjechało właśnie czterdzieści obrazów malarzy flamandzkich i holenderskich z naszych zbiorów.
Zanim obrazy słynnych malarzy ze zbiorów rumuńskiego muzeum zobaczy trójmiejska publiczność, dokładnie zbadają je naukowcy. Szczególnie interesujące są dla historyków sztuki dzieła Memlinga. To wyjątkowa okazja: po raz pierwszy w historii polskiego muzealnictwa zobaczyć będzie można aż trzy dzieła niderlandzkiego malarza na jednej wystawie.
- Oprócz ekspozycji organizujemy cały program naukowy i badawczy - opowiada dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - Prowadzone będą nieinwazyjne badania dzieł Memlinga, obrazy prześwietlone zostaną promieniami rentgenowskimi i zbadane przy użyciu podczerwieni. Wyniki tych badań mają odpowiedzieć na pytania dotyczące techniki malarskiej, podłoża, późniejszych przemalowań obrazu.
Przede wszystkim jednak organizatorzy liczą jednak na to, że wystawa będzie się cieszyła dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców Trójmiasta i ściągnie do Gdańska turystów. - Będzie to jedna z najważniejszych wystaw w tym roku w Polsce - przekonuje Wojciech Bonisławski. - Dla polskiej publiczności to wyjątkowa sposobność obejrzenia dzieł sztuki z rejonu Europy, który jest stosunkowo rzadko odwiedzany.
- Obrazy transportować będzie specjalistyczna firma, dysponująca samochodami przystosowanymi do przewozu dzieł sztuki - mówi Wojciech Bonisławski, dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - Na trasie bezpieczeństwo konwojowi zapewni, za pośrednictwem Interpolu, policja z krajów, przez które będzie on przejeżdżał. Dzieła sztuki zostały ubezpieczone na czas transportu, ale to nie wszystko. Wartość obrazów jest tak ogromna, że musieliśmy postarać się o gwarancje polskiego rządu zapewniające ubezpieczenia dzieł sztuki na terenie naszego kraju.
Wystawę "Van Eyck - Memling - Breughel. Arcydzieła malarstwa z kolekcji Muzeum Narodowego im. Brukenthala w Sibiu" będzie można oglądać przez cztery miesiące, od 4 września do końca roku. Zobaczymy na niej "Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki" z 1631 roku autorstwa Breughela młodszego, "Mężczyznę w niebieskim chaperonie" Jana van Eycka (niewielkich rozmiarów obraz powstał w 1432 roku) oraz dwa dzieła, które wyszły spod pędzla Memlinga - "Portret mężczyzny czytającego książkę" i "Portret modlącej się kobiety". Poza obrazami tytułowych mistrzów na wystawie znajdą się także dzieła późniejszych malarzy flamandzko-holenderskich: Denisa van Alsloot, Roelandta Savery, Fransa Snydersa, Davida Teniersa II, Jana Fyta, Fransa Ykensa.
Muzeum w Sibiu jest jednym z najstarszych z muzeów publicznych w Europie, powstało na początku XIX wieku dzięki fundacji barona Samuela von Brukenthala, namiestnika cesarzowej Marii Teresy w Siedmiogrodzie. Posiada imponującą kolekcję malarstwa flamandzkiego, holenderskiego i włoskiego. Do jego inwentarzy wpisanych jest 2,5 miliona obiektów - żadne polskie muzeum nie może się pochwalić takimi zbiorami. Poza malarstwem europejskim, znajdują się tu m.in. romańskie rzeźby rzymskie, zabytkowe monety i medale, instrumenty muzyczne, tkaniny wschodnie, grafika i rysunek. Kolekcja tej placówki nie jednak szerzej znana. 50 obrazów mistrzów flamandzkich, które jesienią i zimą ubiegłego roku pokazywanych było w Muzeum Jacquemart-André w Paryżu, po raz pierwszy opuściło Rumunię. Tę właśnie wystawę mieli okazję obejrzeć gdańscy muzealnicy.
- Paryska wystawa cieszyła się ogromną popularnością, ustawiały się do niej ogromne kolejki - opowiada Wojciech Bonisławski. - Zaczęliśmy starać się o nawiązanie współpracy z rumuńskim muzeum. Udało się, umowa jest podpisana. Do Sibiu wyjechało właśnie czterdzieści obrazów malarzy flamandzkich i holenderskich z naszych zbiorów.
Zanim obrazy słynnych malarzy ze zbiorów rumuńskiego muzeum zobaczy trójmiejska publiczność, dokładnie zbadają je naukowcy. Szczególnie interesujące są dla historyków sztuki dzieła Memlinga. To wyjątkowa okazja: po raz pierwszy w historii polskiego muzealnictwa zobaczyć będzie można aż trzy dzieła niderlandzkiego malarza na jednej wystawie.
- Oprócz ekspozycji organizujemy cały program naukowy i badawczy - opowiada dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku. - Prowadzone będą nieinwazyjne badania dzieł Memlinga, obrazy prześwietlone zostaną promieniami rentgenowskimi i zbadane przy użyciu podczerwieni. Wyniki tych badań mają odpowiedzieć na pytania dotyczące techniki malarskiej, podłoża, późniejszych przemalowań obrazu.
Przede wszystkim jednak organizatorzy liczą jednak na to, że wystawa będzie się cieszyła dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców Trójmiasta i ściągnie do Gdańska turystów. - Będzie to jedna z najważniejszych wystaw w tym roku w Polsce - przekonuje Wojciech Bonisławski. - Dla polskiej publiczności to wyjątkowa sposobność obejrzenia dzieł sztuki z rejonu Europy, który jest stosunkowo rzadko odwiedzany.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień






