Gdzie są ścieżki dla rowerów?

Maciej Maciejak - gdynianin i zapalony rowerzysta
15.05.2010 aktualizacja: 2010-05-14 17:30
A A A Drukuj
W Gdańsku można się swobodnie poruszać po dynamicznie rozwijających się zadbanych ścieżkach rowerowych. Z Gdańska do Sopotu wiedzie wręcz piękna nadmorska "autostrada rowerowa". Jakże blado wypada więc na tle dwóch sąsiedzkich miast nasza Gdynia dla rowerzystów
Zielona wiosna w pełni. Jednym z jej charakterystycznych radosnych obrazów jest powrót na ulice coraz liczniejszej rzeszy rowerzystów. Osobiście jestem zapalonym cyklistą i w temacie jednośladów mam spore doświadczenie.

Uważam, że sprawa ścieżek rowerowych w Gdyni, to drugi niestety po wyglądzie dworca największy wstyd miasta. Z tą różnicą, iż w przypadku rozbudowy ścieżek dla jednośladów miejski magistrat nie może scedować odpowiedzialności na inny podmiot - jak ma to miejsce w przypadku dworca.

Popatrzmy na reprezentacyjny gdyński bulwar Nadmorski. Od wielu lat aż prosi się o położenie na jego terenie nowej nawierzchni ścieżki rowerowej w czerwonej kolorystyce. I to nie tylko w celu poprawy komfortu jazdy, ale przede wszystkim dla zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników. Jest to przecież odcinek najbardziej oblegany zarówno przez rowerzystów, rolkarzy jak i spacerowiczów, którzy często nie dostrzegają linii rozdzielającej oba sektory. Podobnie sprawa wygląda w innych dzielnicach naszego miasta. Wydzielenie białą linią części chodnika na ulicy Morskiej i nadanie mu tytułu "ścieżki rowerowej" nie jest rozwiązaniem godnym europejskiego miasta XXI wieku.

Na obszarze miasta jest wprawdzie wybudowanych kilka porządnych odcinków przyszłych tras o czerwonej nawierzchni. Problem polega na tym, że są krótkie i nie są ze sobą połączone w myśl racjonalnego planu.

Prezydent Gdyni często lubi podkreślać, że Gdynia to europejskie miasto. Proponuję się wybrać więc do takich europejskich metropolii jak Amsterdam czy Kopenhaga i zobaczyć, jak wygląda tam aspekt funkcjonowania cyklistów. Ktoś powie - nie ta skala porównawcza. Odeślę więc do sąsiada zza miedzy - Gdańska. W tym mieście można się swobodnie poruszać po dynamicznie rozwijających się zadbanych ścieżkach rowerowych. Z Gdańska do Sopotu wiedzie wręcz piękna nadmorska "autostrada rowerowa". Jakże blado wypada więc na tle dwóch sąsiedzkich miast nasza Gdynia dla rowerzystów.

Doceniam w pełni ostatnie miejskie inwestycje w gdyńską infrastrukturę sportową - jaka ma miejsce w Redłowie. Ubolewam jednak, że od 1989 r. nie udało się stworzyć na terenie "miasta z morza i marzeń" sieci ścieżek rowerowych. Zabrakło chęci i pomysłu. Gdynia nie jest urbanistycznie rozległym miastem, lecz jest miastem z zasobnym budżetem. Uważam, że nadszedł już czas, aby w wydatkach miasta znalazło się miejsce na sfinansowanie profesjonalnych ścieżek dla rowerzystów. Pozwoli to fanom jednośladów na swobodne i bezpieczne poruszanie się po Gdyni. Ze ścieżek dla rowerów będą przecież korzystały tysiące mieszkańców Gdyni jak i turystów.

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów