O spotkaniach Wszystkich Mam
14.11.2009
aktualizacja: 2009-11-13 15:50
Młode mamy zorganizowały się w internecie, a teraz regularnie umawiają się w kawiarni F. Minga. Na pierwsze spotkanie zaprosiły psychologa, na drugim - porozmawiają z położną
O piknikach na zielonej trawie, czy też hektogodzinach na placu zabaw możemy, póki co, zapomnieć. Ale nie szkodzi - nastał czas spotkań przy kubku gorącej kawy lub herbaty. Nie tak dawno temu, 22 października, w gdyńskiej kawiarni F. Minga odbyło się zapowiadane przez nas spotkanie dla wszystkich mam z maluszkami, zorganizowane przy współpracy pani Alicji Gontarz z Referatu ds. Osób Niepełnosprawnych Urzędu Miasta Gdyni, pani Moniki Jasińskiej, managerki kawiarni F. Minga i naszego serwisu MamaTeżMoże. Pierwsze spotkanie inauguracyjne, które poprowadziła psycholog Beata Lewandowska, możemy śmiało uznać za udane! Nasze spotkanie miało charakter warsztatów. Każda z mam miała okazję się wypowiedzieć, przedstawić swoje pociechy, głośno pochwalić się radościami i blaskami macierzyństwa lub wyżalić na temat trudności, z jakimi się boryka. Panowała miła otwarta atmosfera, a to wszystko za sprawą pani psycholog Beaty Lewandowskiej, która nawiązała kontakt z każdą z obecnych mam i sprawnie wciągnęła je do wspólnej dyskusji.
Trzeba przyznać, że wybrana przez nią interaktywna forma spotkania była istnym strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu, że mamy zaangażowały się w dyskusję, mogły naprawdę skorzystać z uczestnictwa w spotkaniu. Co więcej później każda z nich rozmawiała indywidualnie z panią psycholog.
Najpierw każda z nas mówiła o tym, co najbardziej lubi robić razem ze swoimi dziećmi. Mamy najczęściej wspominały o wspólnych spacerach, czytaniu książeczek, ale padło też stwierdzenie o polowaniu na "stópy" w pościeli. Potem wymieniałyśmy wszystkie radości w byciu mamą, jakie nam tylko przyszły do głowy: od trzymania za rękę, pierwszych uśmiechów, wyciągania rączek, miłości, aż do bycia potrzebną. Dalsza część przypominała trochę taką zbiorową "spowiedź" mam, mogłyśmy głośno i dobitnie w dużym gronie wypowiedzieć swoje lęki, niepokoje i frustracje. Jola, mama Stasia (dwa lata) i Klary (jeszcze w brzuszku) żaliła się z powodu nieprzespanych nocy... Na co wszystkie mamy jak jeden mąż ciężko westchnęły. Zgodnie doszłyśmy do wniosku, że nie ma na to recepty, poza zaciśnięciem zębów, wiarą w "kiedyś przecież się wyśpię ..." i ucinaniem sobie drzemki w każdej nadarzającej się ku temu sposobności. Z kolei w ciężkich chwilach, gdy dzieci chorują, wszystkie przyznałyśmy, że babcia jest po prostu niezastąpiona. Mama Frania (2,5 roku) i Benia (sześć miesięcy) przyznała się, że kiepsko sobie radzi z osławionym buntem dwulatka i że prawie każde wyjście z domu kończy się awanturą. Po krótkiej pobieżnej analizie przypadku wniosek był następujący, aby się nie poddawać i nadal do znudzenia odwracać uwagę... i nie dać się wciągnąć w zaklęty krąg 100 pytań i jednej odpowiedzi "Nie". Oby wystarczyło kreatywności i pomysłów. Najważniejsze w tym wszystkim było to, że pani psycholog regularnie powtarzała i podkreślała fakt, że nie ma idealnych mam, tworząc tym samym bezpieczny grunt dla nas, abyśmy się nie bały mówić o swoich słabościach i niepowodzeniach. Dzięki temu mama, która wbrew temu, co mówią wszystkie poradniki, nie wytrzymała i podała dziecku smoczek, mogła nie chować go ze wstydem do kieszeni. Beata Lewandowska zwróciła też uwagę, że ogromnie ważne jest, żeby starać się mieć chwile tylko dla siebie. Każda z nas mam potrzebuje czasem odrobiny wytchnienia. Sobotnie przedpołudnia na gdyńskim bulwarze należą do tatusiów!
W tym czasie w kąciku zabaw w kawiarni F. Minga wrzało jak w ulu. Wiadomo jak ważne jest, żeby dzieci w każdym wieku miały ze sobą kontakt. Na pewno one także ogromnie skorzystały z tego spotkania. Zapraszamy na kolejne spotkanie w kawiarni F. Minga (Bulwar Nadmorski) - 19 listopada, godz. 10.30. Tym razem "O laktacji" opowie położna Iwona Guć. Informacje o każdym kolejnym spotkaniu znajdziecie państwo na naszej stronie: www.mamatezmoze.pl.
Trzeba przyznać, że wybrana przez nią interaktywna forma spotkania była istnym strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu, że mamy zaangażowały się w dyskusję, mogły naprawdę skorzystać z uczestnictwa w spotkaniu. Co więcej później każda z nich rozmawiała indywidualnie z panią psycholog.
Najpierw każda z nas mówiła o tym, co najbardziej lubi robić razem ze swoimi dziećmi. Mamy najczęściej wspominały o wspólnych spacerach, czytaniu książeczek, ale padło też stwierdzenie o polowaniu na "stópy" w pościeli. Potem wymieniałyśmy wszystkie radości w byciu mamą, jakie nam tylko przyszły do głowy: od trzymania za rękę, pierwszych uśmiechów, wyciągania rączek, miłości, aż do bycia potrzebną. Dalsza część przypominała trochę taką zbiorową "spowiedź" mam, mogłyśmy głośno i dobitnie w dużym gronie wypowiedzieć swoje lęki, niepokoje i frustracje. Jola, mama Stasia (dwa lata) i Klary (jeszcze w brzuszku) żaliła się z powodu nieprzespanych nocy... Na co wszystkie mamy jak jeden mąż ciężko westchnęły. Zgodnie doszłyśmy do wniosku, że nie ma na to recepty, poza zaciśnięciem zębów, wiarą w "kiedyś przecież się wyśpię ..." i ucinaniem sobie drzemki w każdej nadarzającej się ku temu sposobności. Z kolei w ciężkich chwilach, gdy dzieci chorują, wszystkie przyznałyśmy, że babcia jest po prostu niezastąpiona. Mama Frania (2,5 roku) i Benia (sześć miesięcy) przyznała się, że kiepsko sobie radzi z osławionym buntem dwulatka i że prawie każde wyjście z domu kończy się awanturą. Po krótkiej pobieżnej analizie przypadku wniosek był następujący, aby się nie poddawać i nadal do znudzenia odwracać uwagę... i nie dać się wciągnąć w zaklęty krąg 100 pytań i jednej odpowiedzi "Nie". Oby wystarczyło kreatywności i pomysłów. Najważniejsze w tym wszystkim było to, że pani psycholog regularnie powtarzała i podkreślała fakt, że nie ma idealnych mam, tworząc tym samym bezpieczny grunt dla nas, abyśmy się nie bały mówić o swoich słabościach i niepowodzeniach. Dzięki temu mama, która wbrew temu, co mówią wszystkie poradniki, nie wytrzymała i podała dziecku smoczek, mogła nie chować go ze wstydem do kieszeni. Beata Lewandowska zwróciła też uwagę, że ogromnie ważne jest, żeby starać się mieć chwile tylko dla siebie. Każda z nas mam potrzebuje czasem odrobiny wytchnienia. Sobotnie przedpołudnia na gdyńskim bulwarze należą do tatusiów!
W tym czasie w kąciku zabaw w kawiarni F. Minga wrzało jak w ulu. Wiadomo jak ważne jest, żeby dzieci w każdym wieku miały ze sobą kontakt. Na pewno one także ogromnie skorzystały z tego spotkania. Zapraszamy na kolejne spotkanie w kawiarni F. Minga (Bulwar Nadmorski) - 19 listopada, godz. 10.30. Tym razem "O laktacji" opowie położna Iwona Guć. Informacje o każdym kolejnym spotkaniu znajdziecie państwo na naszej stronie: www.mamatezmoze.pl.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowa siatka połączeń OLT. Polecimy nawet ...
- Brytyjski okręt desantowy w Gdyni. Można ...
- Dramat w Słupsku: dwulatek katowany przez ...
- Długa to nie agencja nieruchomości. ...
- Dziś silny wiatr i zawieje. Jutro pogoda ...
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Gdynia: dwa napady na osiedlowe sklepiki
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]





