Sprawne radary
19.09.2009
aktualizacja: 2009-09-18 15:50
35-osobowa załoga ponownie wypłynęła w rejs "Zawiszą Czarnym". Większość z nich to niepełnosprawni wzrokowo
To już czwarta edycja rejsu pełnosprawnych i niepełnosprawnych wzrokowo. Niezwykłe w skali światowej przedsięwzięcie realizowane jest w ramach projektu "Zobaczyć Morze". Rejs umożliwia osobom niepełnosprawnym wzrokowo zmierzenie się z przygodą, która wydaje się zarezerwowana jedynie dla widzących. Tym razem "Zawisza Czarny" miał techniczne kłopoty.
- Pierwszy raz wyszedłem w morze 14 września, w poniedziałek, o godz. 17. Na zatoce okazało się, że oba radary są walnięte. Jeden milczy jak grób, a drugi wyłapuje echa tylko silne i z odległości do dwóch mil. Jak wiecie - ja jestem wariat, ale nie idiota. Wybierać się jesienią do Zatoki Fińskiej bez radarów na Zawiasie - to zbyt duże ryzyko. Z bólem serca podjąłem decyzję o powrocie. Bezpieczeństwo najważniejsze. Okazało się, że wysiadł magnetron w jednym z radarów, a drugi już chyba pozostanie martwy. Ten młodszy radar ma 18 lat i nikt nie trzyma części do takich zabytków. Centralny magazyn Furuno na Europę jest w Kopenhadze. Magnetron został sprowadzony, przed chwilą [środa, ok. godz. 16 - od red.] serwisant Furuno skończył jego montaż na maszcie. Planując rejs założyłem pewne luzy czasowe, więc program rejsu nie jest zagrożony - opowiada kapitan Janusz Zbierajewski.
Tak więc w ubiegłym roku na przeszkodzie stanął agregat, a w tym radary. Statek ponownie wyszedł w morze o godz. 16.35.
Niewidomi już po kilku godzinach pobytu na pokładzie "Zawiszy Czarnego" i krótkim szkoleniu są w stanie poruszać się po pokładzie samodzielnie. Żaglowiec został przystosowany do prowadzenia przez osoby niewidome poprzez udźwiękowienie urządzenia nawigacyjnego. Dzięki "mówiącemu" kompasowi niepełnosprawni wzrokowo stają się częścią załogi i pełnią takie same obowiązki jak widzący. Uczestnicy rejsu zostają podzieleni na wachty, podczas których pełnią czterogodzinne dyżury pod opieką oficera. Skład każdej wachty stanowią po połowie osoby niepełnosprawne i pełnosprawne wzrokowo. Integracja na jachcie następuje w ciągu doby, żeglarstwa nie da się bowiem uprawiać bez współpracy.
Projekt "Zobaczyć Morze" łączy w sobie kilka cennych elementów: rehabilitację niewidomych przez konieczność zmagania się z dotąd niespotykanymi wyzwaniami, przybliżanie informacji o niewidomych społeczeństwu i prezentowanie ich prawdziwych możliwości, walory szkoleniowe i ogólnospołeczne dla osób zdrowych biorących udział w projekcie, możliwość przeżycia wspólnej, pięknej przygody na morzu.
"Zobaczyć morze"
Pierwszy rejs tego typu odbył się w 2006 r. na trasie Gdynia - Oslo. Wzięło w nim udział 16 osób z wadami wzroku. W tym roku projekt "Zobaczyć Morze" zostanie przeprowadzony po raz czwarty. Do tej pory, w trzech edycjach projektu, wzięło udział 96 osób z dysfunkcją wzroku. Tegoroczny rejs zakończyć się miał 4 października. Podzielony jest na dwa etapy, każdy potrwa 10 dni. Dzięki temu weźmie w nim udział kolejne 30 osób z wadami wzroku. Pierwszy etap prowadzi z Gdyni do Tallina przez Kłajpedę i Helsinki. Rejs zamknie etap wiodący z Tallina do Gdyni przez Hanko, Visby i Kalmar. www.zobaczycmorze.pl.
- Pierwszy raz wyszedłem w morze 14 września, w poniedziałek, o godz. 17. Na zatoce okazało się, że oba radary są walnięte. Jeden milczy jak grób, a drugi wyłapuje echa tylko silne i z odległości do dwóch mil. Jak wiecie - ja jestem wariat, ale nie idiota. Wybierać się jesienią do Zatoki Fińskiej bez radarów na Zawiasie - to zbyt duże ryzyko. Z bólem serca podjąłem decyzję o powrocie. Bezpieczeństwo najważniejsze. Okazało się, że wysiadł magnetron w jednym z radarów, a drugi już chyba pozostanie martwy. Ten młodszy radar ma 18 lat i nikt nie trzyma części do takich zabytków. Centralny magazyn Furuno na Europę jest w Kopenhadze. Magnetron został sprowadzony, przed chwilą [środa, ok. godz. 16 - od red.] serwisant Furuno skończył jego montaż na maszcie. Planując rejs założyłem pewne luzy czasowe, więc program rejsu nie jest zagrożony - opowiada kapitan Janusz Zbierajewski.
Tak więc w ubiegłym roku na przeszkodzie stanął agregat, a w tym radary. Statek ponownie wyszedł w morze o godz. 16.35.
Niewidomi już po kilku godzinach pobytu na pokładzie "Zawiszy Czarnego" i krótkim szkoleniu są w stanie poruszać się po pokładzie samodzielnie. Żaglowiec został przystosowany do prowadzenia przez osoby niewidome poprzez udźwiękowienie urządzenia nawigacyjnego. Dzięki "mówiącemu" kompasowi niepełnosprawni wzrokowo stają się częścią załogi i pełnią takie same obowiązki jak widzący. Uczestnicy rejsu zostają podzieleni na wachty, podczas których pełnią czterogodzinne dyżury pod opieką oficera. Skład każdej wachty stanowią po połowie osoby niepełnosprawne i pełnosprawne wzrokowo. Integracja na jachcie następuje w ciągu doby, żeglarstwa nie da się bowiem uprawiać bez współpracy.
Projekt "Zobaczyć Morze" łączy w sobie kilka cennych elementów: rehabilitację niewidomych przez konieczność zmagania się z dotąd niespotykanymi wyzwaniami, przybliżanie informacji o niewidomych społeczeństwu i prezentowanie ich prawdziwych możliwości, walory szkoleniowe i ogólnospołeczne dla osób zdrowych biorących udział w projekcie, możliwość przeżycia wspólnej, pięknej przygody na morzu.
"Zobaczyć morze"
Pierwszy rejs tego typu odbył się w 2006 r. na trasie Gdynia - Oslo. Wzięło w nim udział 16 osób z wadami wzroku. W tym roku projekt "Zobaczyć Morze" zostanie przeprowadzony po raz czwarty. Do tej pory, w trzech edycjach projektu, wzięło udział 96 osób z dysfunkcją wzroku. Tegoroczny rejs zakończyć się miał 4 października. Podzielony jest na dwa etapy, każdy potrwa 10 dni. Dzięki temu weźmie w nim udział kolejne 30 osób z wadami wzroku. Pierwszy etap prowadzi z Gdyni do Tallina przez Kłajpedę i Helsinki. Rejs zamknie etap wiodący z Tallina do Gdyni przez Hanko, Visby i Kalmar. www.zobaczycmorze.pl.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




