Kłopoty z płatnym parkowaniem

Maciej Dzwonnik
03.04.2009 aktualizacja: 2009-04-03 17:47
A A A Drukuj
Parkometry w Gdyni? Tak! Ale jakim kosztem?
O zamiarach wprowadzenia płatnych stref parkowania na terenie centrum Gdyni mówiono już od dawna. Gdy więc na początku lutego gruchnęła wiadomość, że stanie się to już od czerwca nie byliśmy zaskoczeni.

Chociaż głosy sprzeciwu są dość liczne, to wynikają bardziej "dla zasady", aniżeli z trzeźwej oceny sytuacji. Wszak w większości dużych miast w Polsce płatne parkowanie w centrum jest czymś zupełnie normalnym i to już od lat, a trzeba jasno powiedzieć, że zaparkowanie auta w gdyńskim śródmieściu bez okrążania go kilkakrotnie graniczy obecnie z cudem.

Władze miasta doskonale zdawały sobie z tego sprawę, ale zamiast obiecywanych od lat dodatkowych parkingów (choćby wielopoziomowego "przy Batorym"), wybrały inną ścieżkę mającą na celu ograniczenie liczby aut paraliżujących gdyńskie centrum.

Koszt całego przedsięwzięcia to ok. 16 mln zł w przeciągu najbliższych czterech lat, z czego 25 proc. kwoty otrzyma producent systemu, litewska firma Eismas - na samo jego utrzymanie w omawianym okresie.

Czy zbudowanie nowych parkingów za tą kwotę nie byłoby korzystniejszym rozwiązaniem nie ma już co dywagować, bowiem klamka zapadła. Pozostaje jeszcze kwestia kosztów jakie my, mieszkańcy, będziemy ponosili.

A zatem - pierwsze pół godziny to 50 gr. Pełna godzina to już 2 zł, tak jak każda kolejna. Warto dodać, że wymienione powyżej ceny w porównaniu z innymi miastami (np. Gdańsk) nie są wygórowane. Opłata będzie obowiązywać w godz. 9-19, a w soboty w godz. 9-13. Do stref płatnego należą tereny pomiędzy torami kolejowymi a Kamienną Górą, łącznie ze Skwerem Kościuszki. Od południa granicą obszaru jest Aleja Piłsudskiego, a od północy Plac Kaszubski i ulica Jana z Kolna.

Kością niezgody mogą być za to abonamenty, których wykupienie kosztować nas będzie 30 zł (dla mieszkańców centrum) oraz 400 zł (dla mieszkańców pozostałych dzielnic). Dysproporcja jest jak widać znaczna i chyba nie do końca sprawiedliwa.

Co mają powiedzieć mieszkańcy Gdyni dojeżdżający do pracy w centrum np. z Oksywia, Pogórza, Karwin, Dąbrowy, Babich Dołów czy Chwarzna? Dla nich transport miejski już dziś nie jest wystarczający - pozbawione klimatyzacji autobusy jeżdżą przepełnione i stoją dziesiątki minut w korkach na Janka Wiśniewskiego, Wielkopolskiej, Morskiej czy Kieleckiej, ostatnio również na Unruga i Bosmańskiej, Płk. Dąbka, Puckiej. Przykłady można by mnożyć.

Warto dodać, że transport samochodem jest dziś dla wielu mieszkańców jedyną możliwością powrotu z pracy do domu w godzinach nocnych. Pomysłodawcy stref płatnego parkowania zapominają o pracownikach gdyńskich pubów, kawiarni, barów, klubów, kin, teatrów, restauracji czy pizzerii, których w centrum jest mnóstwo. Pracują tam często osoby młode, uczące się, a więc w większości niezbyt zamożne. Tryb pracy w każdej z w/w instytucji zawiera w sobie zmiany "zetkowe", a więc rozpoczynające się o godz.15 czy 16, a kończące się w późnych godzinach nocnych. Dla osób tych transport samochodem to nierzadko jedyna możliwość dojazdu do domu, bowiem gdyńskie autobusy nocne kursują najczęściej w kilkugodzinnych odstępach czasu.

Po wprowadzeniu stref płatnych ów pracownik będzie musiał poświęcić 6-8 zł dziennie na samą możliwość zaparkowania auta. W skali miesiąca to 120-160 zł dodatkowych opłat, co stanowi lwią część wynagrodzenia osoby pracującej "w usługach"! Miasto i ZKM nie daje mu żadnej alternatywy, o dodatkowych połączeniach "nocnych" jest niestety głucho. Osobną kwestią jest też poziom bezpieczeństwa podróżnych w omawianych godzinach, który stoi dziś na żenująco niskim poziomie.

Uważam, że wprowadzenie płatnych stref parkowania to pomysł umiarkowanie dobry. Pozwoli na pewno na zmniejszenie chaosu panującego w centrum, a w perspektywie lat powinien zacząć sam na siebie zarabiać. Dlaczego jednak miejskie władze nie pomyślały o wprowadzeniu go w pełnej kooperacji z gdyńskim ZKM czy służbami mundurowymi (Policja, Straż Miejska)? Pierwszy z wymienionych powinien w obliczu zaistniałej sytuacji stale podnosić jakość usług oraz zdecydowanie poszerzyć liczbę połączeń. Policja zaś, wraz z Strażą Miejską, musi zadbać o bezpieczeństwo setek "nowych" podróżnych. Koszt dodatkowych etatów w omawianych instytucjach powinny pokryć specjalne fundusze i dotacje od władz miasta. Bowiem korzyści z serwowania nam stref płatnego parkowania nie powinny płynąć tylko w jedną stronę.

Autor:

Student UG, lat 23, pracujący u jednego z potentatów branży telewizyjnej. Filmem interesował się od zawsze, tak jak i tropieniem absurd(k)ów. Z urodzenia i zamieszkania gdynianin, ale wciąż w drodze.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów