U nas trawa nie urośnie?
31.12.2011
aktualizacja: 2011-12-30 14:48
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
W Gdyni, z rządowego programu Moje Boisko - Orlik 2012, skorzystano tylko raz. Obiekt zbudowano w 2009 r. na Leszczynkach. Wszystko wskazuje na to, iż więcej takich boisk w mieście nie powstanie
Rządowy program Moje Boisko - Orlik 2012 umożliwia uzyskanie dofinansowania na budowę nowoczesnych boisk sportowych wraz z niezbędną infrastrukturą. Jego celem jest popularyzowanie aktywnego stylu życia. Gdynia najwyraźniej nie chce, jak inne polskie miasta, korzystać z rządowego programu.
Tylko jeden orlik
W Gdyni powstał tylko jeden orlik - w dzielnicy Leszczynki - i niestety, wszystko wskazuje na to, iż więcej ich nie będzie. W innych dużych miastach powstało po kilka, a nawet kilkadziesiąt tego typu boisk i jest to dla gmin opłacalne. Na przykład w Rzeszowie zbudowano pięć boisk, w Bydgoszczy, Poznaniu i Krakowie po 11, Toruniu - 13, Szczecinie - 21, Łodzi - 36.
W ciągu ostatnich kilku lat Gdynia przeznaczała znaczne środki finansowe na budowę dużych obiektów sportowych. Powstały: Narodowy Stadion Rugby, Hala Widowiskowo-Sportowa, Miejski Stadion Piłkarski. Wszystkie te inwestycje wprowadziły miasto do pierwszej ligi, jeśli chodzi o obiekty sportowe przeznaczone dla drużyn zawodowych. Temu trzeba przyklasnąć i szczerze pogratulować. Jednakże, czym innym jest sport zawodowy, a czym innym sport amatorski.
W naszym mieście, w ciągu ostatnich lat, wybudowano trzy podobne boiska: przy ul. Porębskiego, ul. Nagietkowej oraz pełnowymiarowe - przy ul. Nauczycielskiej. Mówi nam się, że orliki są za drogie - tymczasem boisko przy ul. Nauczycielskiej z infrastrukturą i dojazdem kosztowało 3,6 mln zł.
Dotychczas główną przeszkodą w budowie kolejnych orlików był fakt, że koszt ich budowy przewyższał kosztorys. Działo się tak z powodu wysokich kosztów budowy zaplecza sanitarno-szatniowego. Ale w momencie podpisania przez minister sportu nowych założeń programowych - problem zniknął. Gmina może teraz adaptować na ten cel istniejące już pomieszczenia w pobliżu orlika np. na terenie szkoły.
Płać i graj
Jedną z fundamentalnych zasad programu jest ogólnodostępność takich boisk. Przy otrzymaniu dofinansowania z budżetu państwa, gmina zobowiązuje się przez 10 lat nie pobierać żadnych opłat od użytkowników. Niestety, przykrością stwierdzam, że mieszkańcy, którzy chcieliby skorzystać z jedynego w Gdyni orlika muszą za niego płacić. Z informacji uzyskanych od dyrekcji szkoły, która administruje boiskiem, wynika, że jest to kwota 100 zł. Płacimy, jak to wynika z podpisywanej umowy cywilno-prawnej, za oświetlenie murawy.
Ogólnodostępność orlików miała również zapobiegać zjawisku kolonizacji obiektów przez jeden podmiot np. szkołę, klub sportowy. Dbać o to miał animator obiektu. U nas, gdy chcemy skorzystać z boiska przy ul. Nauczycielskiej mamy do czynienia z opłatą, tym razem tytułem darowizny na rzecz stowarzyszenia, które nim zarządza. Koszt wynajęcia połowy płyty boiska wynosi 250 zł.
Zwykłe, niezwykłe boisko
Orlik to nie tylko miejsce do uprawiania piłki nożnej, ale też rodzaj lokalnej świetlicy. Mogą tu odbywać się zajęcia z innych dyscyplin sportowych: tenisa, lekkoatletyki, nordic walking, z profilaktyki zdrowotnej, warsztaty i turnieje sportowe, rodzinne pikniki, dni seniora. To w końcu miejsce, które może przyczynić się do renesansu lokalnych imprez masowych.
Uważam, że gdyby władze wzięły pod uwagę opinię mieszkańców w kwestii rozwoju orlików, to miałyby znakomitą okazję do przećwiczenia demokracji bezpośredniej i to w sprawie tak ważnej dla lokalnej społeczności.
Orliki budzą pozytywne emocje. Zmieniają otoczenie, kojarzą się z ładem i porządkiem. Tworzą ciekawą propozycję spędzania czasu wolnego. Istnieje teoria ładnego balkonu - jeden ładny balkon w brzydkim bloku powoduje, że stopniowo zmieniają się pozostałe. W myśl tej teorii, nowoczesny orlik wymusza niejako podniesienie poziomu estetyki w całej okolicy. Oddziaływanie orlika sprawia, że staje się on punktem odniesienia dla otaczającej go przestrzeni, i tym samym otwiera ją dla innych dyscyplin sportowych, np. mini skatepark, teren do gry w bule, plenerowe minisiłownie.
Trzecie miejsce
Tzw. trzecie miejsce to miejsce odpoczynku - nie tylko od pracy, lecz także od wykonywanych, na co dzień rutynowych czynności. Trzecie miejsca wzmacniają w nas poczucie przynależności do otoczenia oraz więzi z innymi - znanymi lub potencjalnie bliskimi nam osobami. I to właśnie orliki mogą być miejscami, w których tętni życie lokalnej społeczności, gdzie rodzą się nowe pomysły, utrwalają się lub ewoluują ważne w danym środowisku wartości. Orlik to miejsce, w którym trzeba i warto być, i które spełnia nasze potrzeby (sportowe, społeczne, towarzyskie, kulturalne, emocjonalne).
Ostatnia rozgrywka
Mecz o orlika nadal trwa, ostatni gwizdek dla gmin zabrzmi 31 marca 2012 r. Do tego czasu można jeszcze złożyć wniosek o dofinansowanie, w ostatniej już, piątej edycji programu. Zdecydowanie lepszym prezentem dla dzieci w Gdyni na święta byłaby decyzja o budowie kolejnego orlika niż wydawanie 345 tys. zł na świąteczne lampki uliczne.
Niestety, na ostatniej w 2011 r. sesji, Rada Miasta znów zadecydowała, że kwotę 1,2 mln zł przeznaczy na zakup kotary zasłaniającej puste miejsca w Hali Widowiskowo-Sportowej.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



