Piłkarskie marzenie - KP Gdynia

Filip Baranowicz, socjolog
31.12.2011 aktualizacja: 2011-12-30 14:35
A A A Drukuj
KP Gdynia gra w B-klasie, ale ambicje piłkarzy są wyższe Filip Baranowicz
Gdyby zapytać mieszkańców o kluby piłkarskie w naszym mieście, zdecydowana większość wymieniłaby Arkę i Bałtyk. Niewiele osób wie, że od ponad pięciu lat funkcjonuje też Klub Piłkarski Gdynia


Klub Piłkarski Gdynia powstał jesienią 2006 r. Założyło go trzech przyjaciół: Karol Ołoś, Radosław Nowicki i Jakub Szelągowski. W ich zamyśle, nowa, gdyńska drużyna nie miała stanowić konkurencji dla Arki czy Bałtyku, tylko raczej umożliwić kontynuowanie wspólnego zamiłowania do gry w piłkę. Kadrę tworzyli przyjaciele i koledzy wspomnianej trójki. Zespół składał się w większości z byłych zawodników pomorskich klubów: Arki Gdynia, Bałtyku Gdynia, Celticu Reda, KP Sopot, którzy chcieli i potrafili połączyć swoje obowiązki zawodowe z pasją sportową.

W przyjaźni siła

Po załatwieniu wszystkich formalności związanych z rejestracją w Pomorskim Związku Piłki Nożnej, KP Gdynia oficjalnie zainaugurował działalność jesienią podczas rozgrywek 2007 r. w II grupie gdańskiej B-klasy.

Ku zaskoczeniu większości obserwatorów drużyna w swym debiutanckim sezonie wywalczyła awans, choć była mocno zaawansowana wiekowo. Przy okazji ustanowiła swego rodzaju rekord, tracąc w całych rozgrywkach tylko siedem bramek. Na nieoczekiwany sukces wielki wpływ miała z pewnością rodzinna atmosfera i poczucie jedności wszystkich osób związanych z klubem.

W kolejnym roku zawodnicy KP podjęli wyzwanie, jakim była gra w wyższej klasie. Zderzenie z boiskową rzeczywistością A klasy okazało się trudnym doświadczeniem. Zespół, nie dysponował dużą kadrą, ani odpowiednim zapleczem infrastrukturalnym, ale podjął rękawicę i do ostatnich meczów walczył o utrzymanie.

Niestety, reorganizacja struktur ligowych w całym kraju, jaka nastąpiła po sezonie 2008/09 spowodowała, że KP spadł do B klasy, mimo że zajął miejsce gwarantujące utrzymanie. To reforma zadecydowała o tym, że tylko przez rok piłkarze z Gdyni cieszyli się obecnością w wyższej klasie rozgrywkowej. Nie zraziło to jednak członków klubu do dalszej pracy na rzecz jego rozwoju i trwania w piłkarskich strukturach.

W sezonie 2009/10 zaangażowano na stanowisko trenera legendę Arki - Tomasza Korynta. Choć zdawał sobie sprawę z niewielkich możliwości finansowych i organizacyjnych klubu, podjął się zadania. Trener Korynt docenił pasję osób związanych z zespołem.

Mimo braku awansu, rok pod okiem tak wybitnej postaci, nie tylko gdyńskiej piłki, był bezcennym doświadczeniem dla wszystkich zawodników.

Walczą pomimo trudności

Od dwóch sezonów drużynę prowadzi trener Jarosław Bebko. "Bep" (jak zdrobniale nazywają go zawodnicy, w nawiązaniu do Pepa Guardioli - trenera FC Barcelony) zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by awans przypadł w udziale jego drużynie. Po rundzie jesiennej, KP Gdynia zajmuje czwarte miejsce w tabeli, tracąc pięć punktów do prowadzących Celticu Reda i Murkamu II Przodkowo. Strata nie jest duża, lecz zmusza zawodników z Gdyni do jeszcze lepszej i skuteczniejszej gry na wiosnę.

Klub, jak niemal każda drużyna, ma też swoje problemy. Działa jako stowarzyszenie, a to oznacza, że finansowany jest głównie ze składek członków. Brak silnego, strategicznego sponsora powoduje niestabilność organizacyjną i finansową klubu. Zarząd, przed każdym niemal sezonem, zmuszony jest do szukania miejsca, gdzie zespół mógłby trenować i rozgrywać mecze.

W obecnym sezonie drużyna podejmuje rywali na stadionie miejskim na Oksywiu. Boisko, udostępnione przez GOSiR, znajduje się przy ulicy Śmidowicza 73. Mimo tych trudności, mocno odmłodzony przed sezonem zespół, obiecuje ambitną walkę w każdym meczu i wierzy w końcowy sukces KP. Zawodnicy klubu zapraszają na swoje mecze w rundzie wiosennej.

Więcej informacji na stronie klubu www.kpgdynia.nazwa.pl.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos