Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny

Katarzyna Włodkowska
07.03.2010 aktualizacja: 2010-03-07 20:02
A A A Drukuj
fot. Wiesiek Romanowski / AG
Gdańscy restauratorzy i hotelarze, wzorem Poznania, zamierzają kusić turystów i mieszkańców Trójmiasta obniżkami cen
SERWISY
"Poznań za pół ceny" od 2008 roku organizuje Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna. W czerwcowy weekend setki poznaniaków i turystów je, śpi i zwiedza miasto za pół ceny. Akcja okazała się absolutnym hitem. W ubiegłym roku ceny obniżyło 19 restauracji. Do tego doszły hotele i muzea.

- Jednego dnia odwiedziło nas 150 osób! - cieszyła się w trakcie zeszłorocznej akcji Zofia Golusińska, szefowa jednej z poznańskich restauracji. - Deserów ile poszło! A kaczka aż się skończyła i goście musieli trochę poczekać, aż dopieczemy następne. W dodatku to się opłaca. Przy większej liczbie gości zarobimy nawet sprzedając za pół ceny. A przede wszystkim to promocja, w mediach o nas mówią. Liczymy, że goście zasmakują i wrócą.

Knajpy zapełniają poznaniacy, ale także przyjezdni z okolic. Zdarzają się nawet goście z zagranicy.

- Wierzymy, że ta akcja okaże się hitem również w Gdańsku - mówi Jan Orchowski, właściciel Baru pod Rybą, zlokalizowanego na Głównym Mieście. - I rozhula w końcu centrum miasta. Na udział zdecydowało się ponad 40 knajp, w tym hotele, m.in. Radisson. Poparła nas też Polska Izba Gospodarcza Restauratorów i Hotelarzy.

Pomysł przeprowadzenia takiej samej akcji w Gdańsku zrodził się półtora tygodnia temu. Wtedy czterech gdańskich restauratorów spotkało się z wiceprezydentem miasta Maciej Lisickim, który kreuje politykę komunalną, by przedstawić kilka pomysłów na ożywienie Głównego Miasta. Maciej Lisicki przypomniał o akcji "Poznań za pół ceny".

- Uznaliśmy, że to świetny pomysł. Przecież nie chodzi o to, by przekraczać próg urzędu tylko z postawą roszczeniową - uznali zgodnie przedsiębiorcy.

I zabrali się za zbieranie podpisów. - Skala poparcia zaskoczyła nas samych - relacjonuje Orchowski. - Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że sytuacja przekroczyła próg krytyczny. I tylko my możemy zmienić wizerunek zabytkowego centrum, które uznawane jest za martwe.

Ustalono już nawet wstępny termin - weekend 24-25 kwietnia.

- To ma być inauguracja sezonu turystycznego - dodaje Bogdan Wasilewski, właściciel Cafe Bar Mon Balzac. - Ale nie chodzi tylko o turystów. Akcja skierowana będzie też do mieszkańców Trójmiasta. Chcemy, by poczuli się turystami na własnym gruncie.

Z obrotu wydarzeń cieszą się urzędnicy. - W końcu środowisko restauratorów się dogadało. To przełom - ocenia wiceprezydent Lisicki.

"Poznań za pół ceny" promowany jest na wielkich targach turystycznych w Berlinie, które odbywają się na początku marca, a także na billboardach w całej Polsce. Stworzono też stronę internetową www.poznan.pl/polceny, dostępną w niemieckiej i angielskiej wersji językowej.

- Czasu mamy niewiele, ale zrobimy co w naszej mocy, by gdańską akcję wypromować również dobrze - zapowiada wiceprezydent Lisicki.

Od maja, na razie tylko w weekendy, w ramach ożywienia Głównego Miasta tramwaje kursujące w tym rejonie miały zacząć jeździć też nocą. - Postaramy się inaugurację przesunąć o tydzień wcześniej - dodaje Lisicki.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

  • Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny j-50 08.03.10, 00:47

    Spoko! Pójdą w dół za zakaz fajczenia. Aczkolwiek fajczę, to jednak uważam, że to sami restauratorzy powinni decydować o sposobie rozwiązania kolizji między fajczącymi i niefajczącymi. W tej»

  • Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny sru-uu 08.03.10, 00:50

    ...i dobrze,mam nadzieje że utrzymają konkurencyjne ceny(chyba że to zmowa cenowa he he) ,czas najwyższy, zresztą nie mają wyboru bo faktycznie ceny z kosmosu,a w konsekwencji plajta :/ »