Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny
07.03.2010
aktualizacja: 2010-03-07 20:02
fot. Wiesiek Romanowski / AG
Gdańscy restauratorzy i hotelarze, wzorem Poznania, zamierzają kusić turystów i mieszkańców Trójmiasta obniżkami cen
ZOBACZ TAKŻE
- Pojedliśmy za pół ceny. Akcja gdańskich restauratorów (27-09-10, 07:00)
- Zdaniem Sterlingowa: O jedną połówkę za daleko (27-04-10, 21:56)
- Gdańsk: Nie wszystko za pół ceny. Restauratorzy oszukiwali (23-04-10, 07:00)
- Tczew nie chce być gorszy od Paryża (02-03-10, 08:00)
- Elektryczny wyciąg dla narciarzy wodnych w Sopocie? (25-02-10, 20:15)
- Gdańsk. Łodzie w oknach Długiego Pobrzeża (18-02-10, 17:27)
- Muzealne godziny pracy - o 16 gaszą światło (18-02-10, 07:00)
- Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na turystów (14-02-10, 22:00)
- Sopot. Będzie raj dla windsurferów (05-02-10, 09:31)
- Sopocki Park Grodowy czeka w końcu reaktywacja (21-01-10, 18:40)
- Druty i szydełka w Caffe Anioł (16-01-10, 01:00)
- Wyjątkowy spacer: Takiego Gdańska nie znacie (24-04-10, 15:00)
- Turysta w pomorskim musi być doinformowany (04-04-10, 11:00)
- Będzie o nas głośno w kraju i za granicą (03-04-10, 13:00)
- Przyjedź do Gdańska. Wszystko będzie za pół ceny (22-03-10, 07:00)
SERWISY
"Poznań za pół ceny" od 2008 roku organizuje Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna. W czerwcowy weekend setki poznaniaków i turystów je, śpi i zwiedza miasto za pół ceny. Akcja okazała się absolutnym hitem. W ubiegłym roku ceny obniżyło 19 restauracji. Do tego doszły hotele i muzea.
- Jednego dnia odwiedziło nas 150 osób! - cieszyła się w trakcie zeszłorocznej akcji Zofia Golusińska, szefowa jednej z poznańskich restauracji. - Deserów ile poszło! A kaczka aż się skończyła i goście musieli trochę poczekać, aż dopieczemy następne. W dodatku to się opłaca. Przy większej liczbie gości zarobimy nawet sprzedając za pół ceny. A przede wszystkim to promocja, w mediach o nas mówią. Liczymy, że goście zasmakują i wrócą.
Knajpy zapełniają poznaniacy, ale także przyjezdni z okolic. Zdarzają się nawet goście z zagranicy.
- Wierzymy, że ta akcja okaże się hitem również w Gdańsku - mówi Jan Orchowski, właściciel Baru pod Rybą, zlokalizowanego na Głównym Mieście. - I rozhula w końcu centrum miasta. Na udział zdecydowało się ponad 40 knajp, w tym hotele, m.in. Radisson. Poparła nas też Polska Izba Gospodarcza Restauratorów i Hotelarzy.
Pomysł przeprowadzenia takiej samej akcji w Gdańsku zrodził się półtora tygodnia temu. Wtedy czterech gdańskich restauratorów spotkało się z wiceprezydentem miasta Maciej Lisickim, który kreuje politykę komunalną, by przedstawić kilka pomysłów na ożywienie Głównego Miasta. Maciej Lisicki przypomniał o akcji "Poznań za pół ceny".
- Uznaliśmy, że to świetny pomysł. Przecież nie chodzi o to, by przekraczać próg urzędu tylko z postawą roszczeniową - uznali zgodnie przedsiębiorcy.
I zabrali się za zbieranie podpisów. - Skala poparcia zaskoczyła nas samych - relacjonuje Orchowski. - Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że sytuacja przekroczyła próg krytyczny. I tylko my możemy zmienić wizerunek zabytkowego centrum, które uznawane jest za martwe.
Ustalono już nawet wstępny termin - weekend 24-25 kwietnia.
- To ma być inauguracja sezonu turystycznego - dodaje Bogdan Wasilewski, właściciel Cafe Bar Mon Balzac. - Ale nie chodzi tylko o turystów. Akcja skierowana będzie też do mieszkańców Trójmiasta. Chcemy, by poczuli się turystami na własnym gruncie.
Z obrotu wydarzeń cieszą się urzędnicy. - W końcu środowisko restauratorów się dogadało. To przełom - ocenia wiceprezydent Lisicki.
"Poznań za pół ceny" promowany jest na wielkich targach turystycznych w Berlinie, które odbywają się na początku marca, a także na billboardach w całej Polsce. Stworzono też stronę internetową www.poznan.pl/polceny, dostępną w niemieckiej i angielskiej wersji językowej.
- Czasu mamy niewiele, ale zrobimy co w naszej mocy, by gdańską akcję wypromować również dobrze - zapowiada wiceprezydent Lisicki.
Od maja, na razie tylko w weekendy, w ramach ożywienia Głównego Miasta tramwaje kursujące w tym rejonie miały zacząć jeździć też nocą. - Postaramy się inaugurację przesunąć o tydzień wcześniej - dodaje Lisicki.
- Jednego dnia odwiedziło nas 150 osób! - cieszyła się w trakcie zeszłorocznej akcji Zofia Golusińska, szefowa jednej z poznańskich restauracji. - Deserów ile poszło! A kaczka aż się skończyła i goście musieli trochę poczekać, aż dopieczemy następne. W dodatku to się opłaca. Przy większej liczbie gości zarobimy nawet sprzedając za pół ceny. A przede wszystkim to promocja, w mediach o nas mówią. Liczymy, że goście zasmakują i wrócą.
Knajpy zapełniają poznaniacy, ale także przyjezdni z okolic. Zdarzają się nawet goście z zagranicy.
- Wierzymy, że ta akcja okaże się hitem również w Gdańsku - mówi Jan Orchowski, właściciel Baru pod Rybą, zlokalizowanego na Głównym Mieście. - I rozhula w końcu centrum miasta. Na udział zdecydowało się ponad 40 knajp, w tym hotele, m.in. Radisson. Poparła nas też Polska Izba Gospodarcza Restauratorów i Hotelarzy.
Pomysł przeprowadzenia takiej samej akcji w Gdańsku zrodził się półtora tygodnia temu. Wtedy czterech gdańskich restauratorów spotkało się z wiceprezydentem miasta Maciej Lisickim, który kreuje politykę komunalną, by przedstawić kilka pomysłów na ożywienie Głównego Miasta. Maciej Lisicki przypomniał o akcji "Poznań za pół ceny".
- Uznaliśmy, że to świetny pomysł. Przecież nie chodzi o to, by przekraczać próg urzędu tylko z postawą roszczeniową - uznali zgodnie przedsiębiorcy.
I zabrali się za zbieranie podpisów. - Skala poparcia zaskoczyła nas samych - relacjonuje Orchowski. - Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że sytuacja przekroczyła próg krytyczny. I tylko my możemy zmienić wizerunek zabytkowego centrum, które uznawane jest za martwe.
Ustalono już nawet wstępny termin - weekend 24-25 kwietnia.
- To ma być inauguracja sezonu turystycznego - dodaje Bogdan Wasilewski, właściciel Cafe Bar Mon Balzac. - Ale nie chodzi tylko o turystów. Akcja skierowana będzie też do mieszkańców Trójmiasta. Chcemy, by poczuli się turystami na własnym gruncie.
Z obrotu wydarzeń cieszą się urzędnicy. - W końcu środowisko restauratorów się dogadało. To przełom - ocenia wiceprezydent Lisicki.
"Poznań za pół ceny" promowany jest na wielkich targach turystycznych w Berlinie, które odbywają się na początku marca, a także na billboardach w całej Polsce. Stworzono też stronę internetową www.poznan.pl/polceny, dostępną w niemieckiej i angielskiej wersji językowej.
- Czasu mamy niewiele, ale zrobimy co w naszej mocy, by gdańską akcję wypromować również dobrze - zapowiada wiceprezydent Lisicki.
Od maja, na razie tylko w weekendy, w ramach ożywienia Głównego Miasta tramwaje kursujące w tym rejonie miały zacząć jeździć też nocą. - Postaramy się inaugurację przesunąć o tydzień wcześniej - dodaje Lisicki.
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny
j-50
08.03.10, 00:47
Spoko! Pójdą w dół za zakaz fajczenia. Aczkolwiek fajczę, to jednak uważam, że to sami restauratorzy powinni decydować o sposobie rozwiązania kolizji między fajczącymi i niefajczącymi. W tej»
-
Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny
sru-uu
08.03.10, 00:50
...i dobrze,mam nadzieje że utrzymają konkurencyjne ceny(chyba że to zmowa cenowa he he) ,czas najwyższy, zresztą nie mają wyboru bo faktycznie ceny z kosmosu,a w konsekwencji plajta :/ »
Najczęściej czytane24 htydzień




