Elektryczny wyciąg dla narciarzy wodnych w Sopocie?

Aleksandra Kozłowska
25.02.2010 aktualizacja: 2010-02-26 10:30
A A A Drukuj
Tak może wyglądać pomost startowy wyciągu dla narciarzy wodnych w Sopocie
  • Wyciąg dla narciarzy wodnych w Ostródzie
Na nartach wodnych można pływać za motorówką albo za elektrycznym wyciągiem narciarskim. W Polsce jak na razie są cztery takie urządzenia. Właśnie pojawił się pomysł, by kolejne zbudować na plaży w Sopocie
SERWISY
W Polsce wyciągi linowe nart wodnych działają w Augustowie (zbudowany jako pierwszy, w 1999 r.), o długości 740 m, Lublinie - 760 m, Ostródzie - 800 m i w Szczecinku - jeden z najdłuższych w Europie - 1100 m. Tymczasem w Niemczech działa ich prawie 70, w krajach śródziemnomorskich też tego rodzaju atrakcji turystycznych nie brakuje. Czy Sopot również znajdzie się na wodno-narciarskiej mapie?

- Wysłaliśmy wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia - mówi pomysłodawca projektu Przemysław Kuc, amator wakeboardu (to coś jak kitesurfing tylko bez latawca) i dystrybutor sprzętu wodnego. - Jeśli uda nam się uzyskać wszystkie pozwolenia, wyciąg mógłby działać już w przyszłym roku. Planujemy, by stanął przy plaży między Sopotem a Gdynią.

Jak w ogóle wygląda taki wyciąg?

- To konstrukcja, która przypomina namiot - składają się na nią minimum cztery, czasem pięć albo i sześć słupów narożnych. Nie mają fundamentów, są tylko oparte o dno akwenu, w równowadze utrzymują je dodatkowe dwa odciągi, pełniące rolę "śledzi" w namiocie - wyjaśnia Kuc. - Słupy połączone są podwójną liną główną, do niej przyczepione są orczyki, których trzymają się narciarze. Standardowy wyciąg ma linę długości 600-700 m (unosi się ona nad wodą na wysokości ok. 8 m) i taki chcielibyśmy postawić w Sopocie. Wtedy jednocześnie może na nim pływać 8 osób. Elementem wyciągu jest także platforma startowa, czyli pomost - my myślimy o pływającym, który można by na zimę demontować. Bywają oczywiście i stałe pomosty - w Chorwacji np. widziałem piętrowy wyciąg - w dzień służył do pływania, wieczorem do tańca na platformach. Aby ta cała "karuzela" działała, potrzebny jest silnik elektryczny umieszczony na pierwszym słupie - to on napędza koło główne, dzięki czemu lina jest cały czas w ruchu.

- Musimy wiedzieć, jaki wpływ na środowisko i żyjące w wodzie organizmy będzie miała ta inwestycja - mówi Hanna Dzikowska, szefowa RDOŚ-u. - Ważna jest też sprawa hałasu, jaki może przy tym powstawać.

Wyciągi narciarskie uchodzą za sprzyjające ekologii - szczególnie służą akwenom, gdzie wizyty sinic, tak jak w Zatoce Gdańskiej powtarzają się regularnie co lato. Wyciąg, a dokładnie towarzyszące mu mieszanie wody powoduje jej natlenienie, a tego sinice zdecydowanie nie lubią. Np. w Szczecinku szacuje się, że użytkowanie wyciągu tylko podczas jednego sezonu porównywalne jest z wpompowaniem do wody 75 ton tlenu.

- Narciarstwo wodne to sport właściwie dla wszystkich, nie wymaga drogiego sprzętu jak sporty motorowodne - podkreśla Kuc. - Cena całodziennego karnetu to 60-80 zł. I można pływać tak długo, jak tylko ręce wytrzymają.

- Za wcześnie jeszcze, by komentować ten pomysł - mówi Magdalena Jachim, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Sopocie. - Nie widzieliśmy jeszcze projektu. Gdy będzie decyzja RDOŚ, pomysłodawcy będą musieli wystąpić do nas z wnioskiem o budowę. Wtedy będzie można się odnieść do tego pomysłu.

Polecamy - Obywatelu, melduj się w Sopocie! Bo miliony tracimy



Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Aczkolwiek bardzo nie lubię właścicieli Koliby danpolbroker 26.02.10, 12:24

    (chaty goralskiej na plaży), ale uważam, że jezeli oni tego nie zrealizują przy pomocy miasta, to pomysł umrze śmiercią naturalną.Widziałem takie coś pod Paryżem i u nas w Ostródzie. Jest to»