Muzealne godziny pracy - o 16 gaszą światło
18.02.2010
aktualizacja: 2010-02-18 13:24
Fot. Renata Dabrowska / AG
W warszawskim muzeum frekwencja wzrasta po godzinie szesnastej, a w Gdańsku o tej porze gasi się światło w salach wystawienniczych - pisze "Gazeta Wyborcza Trójmiasto".
ZOBACZ TAKŻE
- Rewolucja kwietniowa: Gdańsk za pół ceny (07-03-10, 20:02)
- Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na turystów (14-02-10, 22:00)
- Wyjątkowy spacer: Takiego Gdańska nie znacie (24-04-10, 15:00)
- Turysta w pomorskim musi być doinformowany (04-04-10, 11:00)
SERWISY
SONDAŻ
Ferie w pełni. Żeby dzieci się nie nudziły, Andrzej Kliszewski z Gdańska postanowił zabrać synów w wieku 11 i 13 lat do muzeum. We wtorek skończył wcześniej pracę i zabrał chłopaków do Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku.
Na miejscu czekała ich jednak przykra niespodzianka. - Było zamknięte na cztery spusty - wzdycha rodzic. - Zawiesili tylko kartkę, że przed dwa dni mają nieczynne.
Aby ratować wycieczkę, Kliszewski szybko zaprowadził synów do Centralnego Muzeum Morskiego na Ołowiance czynnego w dni powszednie do godz. 16.
- Na zegarku godzina 15.32, a tam światła pogaszone, bo sprzedaż biletów kończy się pół godziny przed zamknięciem - opowiada. - Szczęśliwie dość przypadkowo, bo wraz z jakąś spóźnioną wycieczką udało nam się dostać na "Sołdka".
Jak się dowiedzieliśmy, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska zamyka niektóre swoje oddziały nieprzypadkowo. - Wybieramy te najmniej popularne oddziały, w tym Muzeum Poczty, skupiając się na Ratuszu, Domu Uphagena i Dworze Artusa. Zamknięcie oddziałów w pierwsze dwa dni ferii podyktowane było problemami kadrowymi - tłumaczy Monika Kryger, kierownik ds. promocji Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Problem godzin otwarcia także wynika z organizacji pracy muzealników. - Otwieranie muzeum po godzinie 16 z naszego punktu widzenia nie ma sensu. Kiedyś próbowaliśmy to robić, ale nie spotkało się to z prawie żadnym zainteresowaniem - mówi Jerzy Litwin, dyrektor CMM. - W dzisiejszej sytuacji naszej placówki na przeszkodzie stoją też finanse. Nasz budżet ciągle się kurczy. Dłuższe godziny pracy oznaczają większe płace dla pracowników, a na to nas nie stać.
Kliszewski nie rozumie takiej argumentacji: - Muzeum to normalna usługa kulturalna, z której ludzie powinni móc korzystać po godzinach swojej pracy, a szczególnie podczas ferii - twierdzi.
- A ferie są właśnie po to, żeby dzieci mogły spędzać czas w muzeum od rana - przekonuje Władysław Zawistowski, dyrektor departamentu kultury i sportu w Urzędzie Marszałkowskim. - Dlatego właśnie oddział sztuki dawnej Muzeum Narodowego codziennie organizuje specjalne zajęcia dla dzieci.
Zawistowski nie widzi możliwości, by muzea pracowały jak kina czy galerie, także po godz. 16. - To oznaczałoby podwojenie obsady, a więc i podwojenie kosztów utrzymania muzeum. Na to nas nie stać - mówi Zawistowski. - Uważam też, że trzymanie otwartego muzeum do wieczora i czekanie na tych parę osób, które akurat wtedy zechcą je odwiedzić, nie ma sensu. Gdyby rzeczywiście o godzinie 15.30 tłumy rozczarowanych odchodziły od kas, to dyrektorzy placówek na pewno zmieniliby godziny otwarcia.
Ale to, co niemożliwe w Gdańsku, w innych miastach można zrobić. Muzeum Narodowe w Krakowie czynne jest w dni powszednie od 10 do 18, Muzeum Narodowe w Warszawie do godz. 17, 18, a w piątki do 21.
Mało tego, Muzeum Powstania Warszawskiego czynne jest od godz. 8 do 18, a w czwartek do 20. Dlaczego? - To oczywiste, ludzie pracują średnio do godz. 17 . Po co robić muzeum, które mało kto może oglądnąć? Nas coś takiego szkoda publicznych pieniędzy - wyjaśnia Anna Kotonowicz, rzecznik prasowy Muzeum Powstania Warszawskiego. - Praktyka wykazuje, że po godz. 16 wzrasta nam frekwencja. Przychodzą rodziny z dziećmi i obcokrajowcy.
Na miejscu czekała ich jednak przykra niespodzianka. - Było zamknięte na cztery spusty - wzdycha rodzic. - Zawiesili tylko kartkę, że przed dwa dni mają nieczynne.
Aby ratować wycieczkę, Kliszewski szybko zaprowadził synów do Centralnego Muzeum Morskiego na Ołowiance czynnego w dni powszednie do godz. 16.
- Na zegarku godzina 15.32, a tam światła pogaszone, bo sprzedaż biletów kończy się pół godziny przed zamknięciem - opowiada. - Szczęśliwie dość przypadkowo, bo wraz z jakąś spóźnioną wycieczką udało nam się dostać na "Sołdka".
Jak się dowiedzieliśmy, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska zamyka niektóre swoje oddziały nieprzypadkowo. - Wybieramy te najmniej popularne oddziały, w tym Muzeum Poczty, skupiając się na Ratuszu, Domu Uphagena i Dworze Artusa. Zamknięcie oddziałów w pierwsze dwa dni ferii podyktowane było problemami kadrowymi - tłumaczy Monika Kryger, kierownik ds. promocji Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Problem godzin otwarcia także wynika z organizacji pracy muzealników. - Otwieranie muzeum po godzinie 16 z naszego punktu widzenia nie ma sensu. Kiedyś próbowaliśmy to robić, ale nie spotkało się to z prawie żadnym zainteresowaniem - mówi Jerzy Litwin, dyrektor CMM. - W dzisiejszej sytuacji naszej placówki na przeszkodzie stoją też finanse. Nasz budżet ciągle się kurczy. Dłuższe godziny pracy oznaczają większe płace dla pracowników, a na to nas nie stać.
Kliszewski nie rozumie takiej argumentacji: - Muzeum to normalna usługa kulturalna, z której ludzie powinni móc korzystać po godzinach swojej pracy, a szczególnie podczas ferii - twierdzi.
- A ferie są właśnie po to, żeby dzieci mogły spędzać czas w muzeum od rana - przekonuje Władysław Zawistowski, dyrektor departamentu kultury i sportu w Urzędzie Marszałkowskim. - Dlatego właśnie oddział sztuki dawnej Muzeum Narodowego codziennie organizuje specjalne zajęcia dla dzieci.
Zawistowski nie widzi możliwości, by muzea pracowały jak kina czy galerie, także po godz. 16. - To oznaczałoby podwojenie obsady, a więc i podwojenie kosztów utrzymania muzeum. Na to nas nie stać - mówi Zawistowski. - Uważam też, że trzymanie otwartego muzeum do wieczora i czekanie na tych parę osób, które akurat wtedy zechcą je odwiedzić, nie ma sensu. Gdyby rzeczywiście o godzinie 15.30 tłumy rozczarowanych odchodziły od kas, to dyrektorzy placówek na pewno zmieniliby godziny otwarcia.
Ale to, co niemożliwe w Gdańsku, w innych miastach można zrobić. Muzeum Narodowe w Krakowie czynne jest w dni powszednie od 10 do 18, Muzeum Narodowe w Warszawie do godz. 17, 18, a w piątki do 21.
Mało tego, Muzeum Powstania Warszawskiego czynne jest od godz. 8 do 18, a w czwartek do 20. Dlaczego? - To oczywiste, ludzie pracują średnio do godz. 17 . Po co robić muzeum, które mało kto może oglądnąć? Nas coś takiego szkoda publicznych pieniędzy - wyjaśnia Anna Kotonowicz, rzecznik prasowy Muzeum Powstania Warszawskiego. - Praktyka wykazuje, że po godz. 16 wzrasta nam frekwencja. Przychodzą rodziny z dziećmi i obcokrajowcy.
Polecamy - Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na turystów
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Muzealne godziny pracy - o 16 gaszą światło
dragonltd
18.02.10, 16:40
A spróbujcie w wakacje zwiedzić zamek w Kwidzynie.Bo po wakacjach to już w ogóle nie ma o czym mówić.»
-
Muzealne godziny pracy - o 16 gaszą światło
rock73
19.02.10, 11:35
Cała budżetówka ma ogólny problem: bo za mało pieniędzy, bo jak będziemydłużej pracować, to jeszcze więcej wydamy na pracowników, bo musimy do domu,bo tak dyrektor zadecydował. Jakoś nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




