Trójmiasto: Na razie każdy promuje się sam
22.03.2009
aktualizacja: 2009-03-23 10:53
Gdy dwa lata temu powstawała Karta Trójmiasta, mieszkańcy wpisali do niej promocję atrakcji turystycznych Gdańska, Gdyni i Sopotu w kraju i zagranicą. I miasta promowały się, jednak prawie zawsze osobno
ZOBACZ TAKŻE
- Trzy lata Karty Trójmiasta. Korwin na medal (26-03-10, 06:00)
- Wiceprezydent Bydgoszczy i jego ludzie grają w filmie Microsoftu (24-03-09, 19:09)
SERWISY
Trójmiasto jest specyficznym miejscem. Trzy miasta, a tak naprawdę jeden organizm. Z drugiej jednak strony, mimo że między Gdańskiem, Sopotem i Gdynią nie widać granic, to bardzo się one różnią. Każde z nich ma dla odwiedzających coś innego do zaoferowania. I jak do tej pory nikt nie zrobił z tej różnorodności atutu, który można by wykorzystać do przyciągania turystów.
Zarówno w Polsce, jak i na świecie pojawiają się co pewien czas reklamy Gdańska, Sopotu czy Gdyni. Raz spoty w telewizji, innym razem billboardy. Każde miasto promuje się jednak osobno.. Przykładem z ostatnich dni mogą być targi turystyczne w Berlinie. To największa tego typu impreza na świecie, gdzie prezentują się miasta, regiony i kraje z całego świata. Obecne były tam też Gdańsk, Sopot i Gdynia. Jedyne co je łączyło to fakt, że miały stoiska obok siebie. Nie znalazł się żaden element, który pokazał by osobom odwiedzającym targi, że to co mają do zaoferowania nasze trzy miasta, znajduje się praktycznie w jednym miejscu. Że nie potrzeba trzech wyjazdów, by skorzystać z ich ofert.
W tym samym czasie na dworcu głównym w Berlinie zawisła wielka reklama Gdańska i Gdyni. Tak przynajmniej mówili o niej miejscy urzędnicy. Jednak, gdy się ją zobaczy na żywo, można odnieść wrażenie, że jest to tylko reklama Gdyni, gdyż wisi w taki sposób, że Gdańska praktycznie nie widać. Do tego jedynie osoba znająca geografię może domyślić się, że ta reklama to wspólna akcja obu miast. Bo nie ma na niej żadnego wspólnego elementu.
Wspólnie Trójmiasto próbuje promować Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna. W zeszłym roku ruszyła akcja pod hasłem: "Gdańsk, Gdynia, Sopot - three cities - one destination". Powstała też strona internetowa shopandsee.eu. Wszystko po to, by zachęcić Skandynawów do odwiedzenia Trójmiasta w celach zarówno turystycznych, jak i zakupowych.
To jednak niewiele, biorąc pod uwagę, jaki potencjał mają trzy miasta. Osobno są już niezwykle atrakcyjne, a co dopiero, gdyby połączyły siły i razem zaczęły się promować. Niestety, ciągle ambicje biorą górę nad współpracą. Parę dni temu pisaliśmy o kolejnym tego przykładzie: trzy miasta nie są w stanie stworzyć wspólnego kalendarza imprez, a co dopiero wspólnej, przemyślanej, długofalowej strategii promocyjnej.
Podczas targów w Berlinie widziałem spot reklamowy Zagłębia Ruhry, jako europejskiej stolicy kultury. Do tej pory kojarzyła mi się ona z kopalniami i przemysłem ciężkim. Na krótkim filmie pokazano to, co mają do zaoferowania najlepszego miasta tworzące Zagłębie Ruhry. Po jego obejrzeniu miało się wrażenie, że to raj, w którym dosłownie każdy znajdzie dla siebie. Trójmiejscy urzędnicy powinni obejrzeć ten spot i wyciągnąć wnioski.
Nasza ocena (od 1 do 6)
1+
pojedyncze akcje PROT-u to za mało, aby można było powiedzieć, że samorządowcy zdali egzamin z realizacji tego punktu Karty.
Zarówno w Polsce, jak i na świecie pojawiają się co pewien czas reklamy Gdańska, Sopotu czy Gdyni. Raz spoty w telewizji, innym razem billboardy. Każde miasto promuje się jednak osobno.. Przykładem z ostatnich dni mogą być targi turystyczne w Berlinie. To największa tego typu impreza na świecie, gdzie prezentują się miasta, regiony i kraje z całego świata. Obecne były tam też Gdańsk, Sopot i Gdynia. Jedyne co je łączyło to fakt, że miały stoiska obok siebie. Nie znalazł się żaden element, który pokazał by osobom odwiedzającym targi, że to co mają do zaoferowania nasze trzy miasta, znajduje się praktycznie w jednym miejscu. Że nie potrzeba trzech wyjazdów, by skorzystać z ich ofert.
W tym samym czasie na dworcu głównym w Berlinie zawisła wielka reklama Gdańska i Gdyni. Tak przynajmniej mówili o niej miejscy urzędnicy. Jednak, gdy się ją zobaczy na żywo, można odnieść wrażenie, że jest to tylko reklama Gdyni, gdyż wisi w taki sposób, że Gdańska praktycznie nie widać. Do tego jedynie osoba znająca geografię może domyślić się, że ta reklama to wspólna akcja obu miast. Bo nie ma na niej żadnego wspólnego elementu.
Wspólnie Trójmiasto próbuje promować Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna. W zeszłym roku ruszyła akcja pod hasłem: "Gdańsk, Gdynia, Sopot - three cities - one destination". Powstała też strona internetowa shopandsee.eu. Wszystko po to, by zachęcić Skandynawów do odwiedzenia Trójmiasta w celach zarówno turystycznych, jak i zakupowych.
To jednak niewiele, biorąc pod uwagę, jaki potencjał mają trzy miasta. Osobno są już niezwykle atrakcyjne, a co dopiero, gdyby połączyły siły i razem zaczęły się promować. Niestety, ciągle ambicje biorą górę nad współpracą. Parę dni temu pisaliśmy o kolejnym tego przykładzie: trzy miasta nie są w stanie stworzyć wspólnego kalendarza imprez, a co dopiero wspólnej, przemyślanej, długofalowej strategii promocyjnej.
Podczas targów w Berlinie widziałem spot reklamowy Zagłębia Ruhry, jako europejskiej stolicy kultury. Do tej pory kojarzyła mi się ona z kopalniami i przemysłem ciężkim. Na krótkim filmie pokazano to, co mają do zaoferowania najlepszego miasta tworzące Zagłębie Ruhry. Po jego obejrzeniu miało się wrażenie, że to raj, w którym dosłownie każdy znajdzie dla siebie. Trójmiejscy urzędnicy powinni obejrzeć ten spot i wyciągnąć wnioski.
Nasza ocena (od 1 do 6)
1+
pojedyncze akcje PROT-u to za mało, aby można było powiedzieć, że samorządowcy zdali egzamin z realizacji tego punktu Karty.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






