Drugie życie latarni w Nowym Porcie
03.07.2008
aktualizacja: 2008-07-04 11:24
Fot. Rafał Malko / AG
Przy samym wyjściu z gdańskiego portu stoi jedna z najpiękniejszych latarni morskich w Polsce. Przez wiele lat zapomniana, teraz na nowo powraca do życia. Wszystko dzięki prywatnemu właścicielowi, który, przywracając jej dawny blask, spełnia swoje marzenie
RAPORTY
Latarnia w Nowym Porcie po raz pierwszy wskazała drogę statkom w 1894. Zbudowana została na wzór latarni stojącej w Cleveland w Ohio. W zapomnienie odeszła wraz z wybudowaniem w 1984 r. nowej latarni w Porcie Północnym. Drugie życie dał jej Jacek Michalak, miłośnik latarni morskich, który kupił ją 7 lat temu od miasta. W 2004 r. po raz pierwszy mogli zobaczyć ją turyści. Od początku istnienia, oprócz wskazywania drogi do portu, pełniła też rolę wieży pilotów portowych. Jednak jej najciekawszą funkcją było wskazywanie dokładnego czasu kapitanom statków. Było to możliwe dzięki kuli czasu - metalowemu przedmiotowi o średnicy pół metra, umieszczonemu na trzymetrowym maszcie znajdującym się na kopule latarni. Codziennie przed 12 latarnik wciągał korbą kulę na szczyt masztu i czekał na telegraficzny sygnał z obserwatorium astronomicznego w Berlinie, który oznaczał południe. Wtedy metalowa kula, uwolniona elektrycznym sygnałem z telegrafu opadała w dół, a kapitanowie statków stojących w porcie i na redzie mogli dokładnie dostroić swoje chronometry. Od maja kula znowu działa. Zawsze o 10, 12, 14, 16 i 18 po sygnale z Europejskiej Centrali Czasu kula opada i każdy może nastawić od niej swój zegarek.
Latarnia Morska w Nowym Porcie przeszła też do historii, gdy 1 września 1939 r. padły z niej pierwsze strzały w kierunku Westerplatte, rozpoczynające II wojnę światową.
Samo położenie latarni jest już atrakcją. Tuż przy ujściu Wisły do morza, w miejscu, w którym statki wchodzą do portu. Szczególnie nocą, gdy życie zamiera, warto tu przyjechać, aby siedząc na nabrzeżu, słuchając dźwięku fal obijających się od portowych brzegów i odgłosów nielicznych pracujących w porcie maszyn zobaczyć, jak w kolejny rejs wypływa rozświetlony mnóstwem świateł statek.
Latarnia znajduje się przy ul. Przemysłowej 6A. Można dojechać tam tramwajem szynowym (nr 15) lub wodnym (linia F3), którego nowy przystanek powstał w tym roku koło latarni. Zwiedzać ją można codziennie od 10 do 18. Bilety: normalne - 6 zł, ulgowe - 4 zł, rodzinne - 12 zł.
Latarnia Morska w Nowym Porcie przeszła też do historii, gdy 1 września 1939 r. padły z niej pierwsze strzały w kierunku Westerplatte, rozpoczynające II wojnę światową.
Samo położenie latarni jest już atrakcją. Tuż przy ujściu Wisły do morza, w miejscu, w którym statki wchodzą do portu. Szczególnie nocą, gdy życie zamiera, warto tu przyjechać, aby siedząc na nabrzeżu, słuchając dźwięku fal obijających się od portowych brzegów i odgłosów nielicznych pracujących w porcie maszyn zobaczyć, jak w kolejny rejs wypływa rozświetlony mnóstwem świateł statek.
Latarnia znajduje się przy ul. Przemysłowej 6A. Można dojechać tam tramwajem szynowym (nr 15) lub wodnym (linia F3), którego nowy przystanek powstał w tym roku koło latarni. Zwiedzać ją można codziennie od 10 do 18. Bilety: normalne - 6 zł, ulgowe - 4 zł, rodzinne - 12 zł.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Drugie życie latarni w Nowym Porcie
perculator
05.07.08, 04:51
Piekna i jakze tania atrakcja turystyczna! Widok z tarasu latarni wart milion, a wejscie po schodach samo zdrowie dla kondycji fizycznej. Malo kto zdaje sobie sprawe jak pieknie wyglada »
Najczęściej czytane24 htydzień



