The Wombats na Open'erze: Dobrze tylko przez chwilę

Patryk Gochniewski
04.07.2011 aktualizacja: 2011-07-04 03:11
A A A Drukuj
The Wombats na Open'er Festival 2011 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
  • The Wombats na Open'er Festival 2011
  • The Wombats na Open'er Festival 2011
  • The Wombats na Open'er Festival 2011
  • The Wombats na Open'er Festival 2011
Koncert The Wombats wzbudził we mnie mieszane odczucia. Od pozytywnego zaskoczenia, po znużenie.
SERWISY
Nie ukrywam, że bardzo lubię dwie płyty zespołu z Liverpoolu i byłem bardzo ciekaw ich koncertu na Open'erze. Zagrali tak, jak powinien zagrać zespół, który pierwszy raz przyjeżdża do jakiegoś kraju. Zwłaszcza na festiwal. Żywiołowy, złożony z hitów. Nie zabrakło "Tokyo", "Techno Fan" czy "Moving To New York".

Jeszcze długo przed pierwszym dźwiękiem można było usłyszeć przeraźliwy pisk dziewczyn, które stanowiły większość publiczności w pierwszych rzędach. I ten entuzjazm udzielał się wszystkim. Ale tylko do pewnego momentu. Trudno było nie odnieść wrażenia, że płyt słucha się zdecydowanie lepiej niż koncertu. Z bardzo prostego względu. Po około 45 minutach występu The Wombats wszystko stało się miałkie i nużące. Wrażenie to poprawił nieco końcowy utwór, czyli największy hit zespołu: "Let's Dance To Joy Division".

Polecamy - Z Norwegiem o Brytanii



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów