Wszystko się zmienia

Rozmawiał Patryk Gochniewski
04.07.2011 aktualizacja: 2011-07-04 15:11
A A A Drukuj
These New Puritans na Open'er Festival 2011 Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
  • These New Puritans na Open'er Festival 2011
  • These New Puritans na Open'er Festival 2011
  • These New Puritans na Open'er Festival 2011
  • These New Puritans na Open'er Festival 2011
George Burnett z These New Puritans tuż po koncercie opowiedział o tym, jak długą drogę przebyli od czasu, kiedy zaczynali.
SERWISY
Patryk Gochniewski: Jak się grało?

George Burnett: - Oh, świetnie, polska publiczność jest niesamowita. Znów się o tym przekonaliśmy.

Mieliście tez polski akcent na swojej pierwszej płycie. Justyna Borucka pojawiła się na krążku. Jak doszło do tej współpracy?

- Chodziliśmy razem do tego samego collegu. Okazało się, że dziewczyna ma świetny wokal. No i tak jakoś wyszło. To w ogóle była śmieszna sytuacja. Bo jej wokale nagraliśmy na jakiś dziwny sprzęt w prowizorycznym studiu zaaranżowanym właśnie w collegu.

Ostatnio w Polsce byliście na Off Festival w Katowicach. Dziś gracie na diametralnie innym stylistycznie Open'erze. Publika tez była inna?

- Wiesz, tak naprawdę to nie wiem jakie stylistyczne założenia obu festiwali (śmiech). My zawsze wychodzimy z założenia, że ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty po prostu chcą nas słuchać. Nam się dziś bardzo podobało.

Dużo osób uważa, że brzmicie jak połączenie The Beatles z Klaxons. Przynajmniej we wczesnej fazie waszego istnienia.

- Hm... Coś może i w tym jest, ale nigdy się z takim porównaniem nie spotkałem. Ale to nawet całkiem przyjemne towarzystwo, więc nie będę narzekał.

Wasz nowy album mocno się różni od pierwszego wydawnictwa. Te dziwne wokale i instrumenty...

- Tak, to też wynika z tego, że się rozwijamy. Kiedy ukazał się debiut, miałem 18 lat. Teraz zupełnie inaczej patrzę na świat i na muzykę. Inaczej komponuję. Nowy album, nad którym już zaczęliśmy pracę też zapewne będzie się różnił od tego, który teraz promujemy.

Czyli nie czujecie się niewolnikami waszego wciąż największego przeboju, którym jest "Elvis".

- Absolutnie. Przynajmniej nie ja. Kiedy to pisałem, miałem chyba z 16 lat. To było dawno temu. Jak już mówiłem, wiele od tego czasu się zmieniło. I zapewne będzie się zmieniać. Muzyka się zmienia, nasze inspiracje także, więc dlaczego nie ma się zmieniać sposób, w jaki komponujemy?

Polecamy - Z Norwegiem o Brytanii



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów