Mieszkańcy zablokują Open'er. Bo nikt ich nie słucha

Michał Jamroż
08.06.2010 aktualizacja: 2010-06-08 18:44
A A A Drukuj
Open'er 2009 Fot. Dominik Sadowski / Agencja
  • Grace Jones podczas festiwalu jazzowego w Montreux w 2009 roku
  • Open'er 2009
  • Open'er 2009. Tylko na festiwalowych polach namiotowych spało 17 tys. osób. Zaopatrywali się w sklepach ustawionych na obrzeżach pola
Mieszkańcy wsi Pogórze od lat domagają się przebudowy skrzyżowania. I nic. Zaplanowali więc protest w trakcie festiwalu Open'er, który odbędzie się na pobliskim lotnisku w Kosakowie. Chcą zablokować jedną z dróg dojazdowych
SERWISY
SONDAŻ
Czy blokada dojazdu na festiwal to dobry sposób na wyrażenie swoich żądań?

Tak, ludzie nie mają innego wyjścia
Nie, żądania nigdy nie usprawiedliwiają utrudniania życia innym
Trudno powiedzieć

Mieszkańcy chcą zablokować skrzyżowanie ul. Dąbka, Wiejskiej i Szkolnej. Chodząc tam i z powrotem po przejściach dla pieszych mogą sparaliżować cały dojazd na festiwal. Ulicą Dąbka, a następnie Wiejską zaplanowano trasę dla widzów wybierających się na imprezę własnymi autami. Gdy zostanie zablokowana, zacznie tworzyć się korek, który bardzo szybko dojdzie do skrzyżowania z ul. Kwiatkowskiego. Ta i tak co roku jest zakorkowana. A jeżeli nie będzie możliwości wyjazdu z niej w kierunku Pogórza, samochody staną na całej Estakadzie Kwiatkowskiego, co uniemożliwi sprawny transport festiwalowiczów darmowymi autobusami.

- Od blisko 20 lat prosimy o przebudowę skrzyżowania i doprosić się nie możemy. Dlatego postanowiliśmy wykorzystać Open'er, aby w końcu ktoś nas potraktował poważnie - przyznaje Antoni Strzelec, sołtys Pogórza i radny gminy Kosakowa.

Ze skrzyżowania na co dzień korzystają mieszkańcy Rewy, Kosakowa, Pogórza i Suchego Dworu. Problem mają zwłaszcza w wakacje, bo tędy prowadzi droga na popularną plażę w Rewie. jest to też często proponowany kierowcom objazd na Półwysep Helski.

- To bardzo niebezpieczne skrzyżowanie, często dochodzi tu do kolizji, do tego strasznie ciężko wyjechać z ul. Szkolnej - tłumaczy Strzelec.

Skrzyżowanie leży tuż przy granicy Gdyni oraz gminy Kosakowo, należącej do powiatu puckiego. - W całości jest na terenie Gdyni, a dochodzą do niego dwie drogi powiatowe: Szkolna i Wiejska oraz gdyńskie Czernickiego oraz Pułkownika Dąbka - tłumaczy Jerzy Włudzik, wójt gminy Kosakowo. - Ta ostatnia jest tu drogą główną i dlatego to Gdynia powinna skrzyżowanie przebudować. Na początku roku zawarliśmy porozumienie, że jako gmina dołożymy 200 tys. i przekażemy miastu grunty w pobliżu plaży w Babich Dołach. Wszystkim powiedziałem, że remont będzie, a go nie ma.

Inaczej sprawę widzą władze Gdyni. - Teren inwestycji należy w połowie do nas, a w połowie do gminy Kosakowo, dlatego możemy sfinansować tę inwestycję jedynie w 50 proc. - - tłumaczy Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. - Brakującą część chcieliśmy pozyskać z ministerstwa finansów, z funduszu drogowego. Złożyliśmy wniosek w konkursie na połączenia międzypowiatowe, jednak ze względu na liczbę wniosków ministerstwo przyznało dofinansowanie jedynie na remonty i budowę obiektów inżynieryjnych, jak np. mosty. Dlatego w tym roku inwestycja nie ruszy.

- Dziwi mnie to, bo dla Gdyni te 3 mln, bo taki jest koszt inwestycji, to jak dla nas 200 tys. Nie mamy skąd wziąć więcej pieniędzy - obrusza się Włudzik.

Dziwi się też sołtys Pogórza. - Stać ich na lotnisko, a jednego skrzyżowania za 3 mln zł przebudować nie potrafią?

W tym roku nie ma też szans na pieniądze ze starostwa w Pucku. - Prowadzimy już obecnie dwie duże inwestycje. Możliwe jednak, że w przyszłym roku uda się wygospodarować jakieś środki. O tym jednak będę rozmawiał na spotkaniu z wójtami wszystkich gmin, które mam nadzieję odbędzie się jeszcze w czerwcu. Wspólnie podejmiemy decyzję, jakie inwestycje zrealizujemy - tłumaczy Wojciech Dettlaff, starosta pucki.

Sprawa więc szybko się raczej nie wyjaśni, a Open'er rusza już 1 lipca. Co w przypadku protestu mieszkańców zrobi Policja? - Naszym zadaniem jest zapewnienie bezpiecznego dojazdu na teren festiwalu. Jeżeli pojawią się blokady będziemy karać osoby w nich uczestniczące - deklaruje Maciej Kramp z biura prasowego komendy miejskiej w Gdyni. - Nie jest tak, że można w nieskończoność chodzić po przejściu dla pieszych. Możemy np. ustawić na skrzyżowaniu policjanta, który kierował będzie ruchem, a jeżeli piesi nie dostosują się do jego sygnałów, będą mandatami - od 50 do 100 zł.

Mieszkańcy są jednak zdeterminowani. - Urzędnicy muszą nam zagwarantować, ż w końcu przebudują to skrzyżowanie. Inaczej sparaliżujemy ruch w czasie festiwalu i mieście zrobi się głośno w całym kraju - zapewnia Antoni Strzelec.

Polecamy - II tura wyborów podczas Open'era. Jak zagłosują fani?



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów