Nowojorskie gwiazdy na Open'erze. M.in. Grace Jones

Przemysław Gulda
24.03.2010 aktualizacja: 2010-05-14 13:45
A A A Drukuj
Grace Jones podczas festiwalu jazzowego w Montreux w 2009 roku Fot. VALENTIN FLAURAUD REUTERS
  • Jedna z pierwszych dam Open'era, Grace Jones
  • Yeasayer
  • Regina Spektor
  • Grace Jones
Kolejne gwiazdy festiwalu Open'er to: Grace Jones, Regina Spektor i zespół Yeasayer.
SERWISY
Do tego wcześniej czy później musiało dojść - wielbiciele wyrafinowanego popu, awangardy wciśniętej w ramy przyjaznych słuchaczom tanecznych piosenek tylko czekali na tą informację: w ramach promowania swojej najnowszej płyty - wydanego w 2008 roku po prawie dwóch dekadach milczenia albumu "Hurricane" - przyjedzie do Polski Grace Jones. To jedna z najbardziej oryginalnych i intrygujących postaci na współczesnej scenie popowej. I choć dziś przekroczyła już sześćdziesiątkę, nadal fascynuje tym, w jaki sposób wykorzystuje swój głos i swoje ciało.

Grace Jones

Jej kariera rozpoczęła się w drugiej połowie lat 70-tych - w gorących czasach, gdy z jednej strony niepodzielnie panował dyskotekowy hedonizm, z drugiej zaś - pierwsze rysy na obliczu sceny muzycznej zaczął wydrapywać buntowniczy punk rock. Grace Jones wpisała się idealnie w ten czas - z jednej strony błyskawicznie stała się gwiazdą muzyki tanecznej, z drugiej - jej barwna estetyka bardzo dużo zawdzięczała punkowemu buntowi przeciw konwencjom (a zwłaszcza jego amerykańskiej odmianie, którą zamiast - jak w Londynie - nastolatków z biednych rodzin, tworzyli przede wszystkim zrewoltowani studenci szkół artystycznych). Nic więc dziwnego, że artystka z miejsca stała się muzą Andy Warhola i jedną z większych gwiazd nowojorskiej bohemy. I trudno dziś powiedzieć, co okazało się mieć większy wpływ na dalszy rozwój światowego popu: jej niezwykłe, śmiało czerpiące z estetyki etno, taneczne piosenki (z najbardziej chyba znanym przebojem o niezwykle znaczącym tytule "Slave To The Rhythm" - czyli "niewolnica rytmu" - na czele) czy raczej jej charakterystyczny, barwny wizerunek, obecny na okładkach płyt, wszystkich materiałach graficznych, teledyskach i koncertach. Jedno jest pewne - gdyby nie Grace Jones nie byłoby dziś Madonny, Lady Gaga i kilku innych gwiazd światowego popu, które pełnymi garściami czerpią z awangardowych w jej czasach, a dziś już w pełni zasymilowanych przez kulturę masową, pomysłów.



Regina Spektor

Niemal skrajnie odmienną estetykę i podejście do swojej twórczości wykazuje druga z ogłoszonych właśnie festiwalowych gwiazd - Regina Spektor. To jedna z najciekawszych dziś osobowości nowej, alternatywnej sceny balladowego singer/songwritingu, która w swojej twórczości z powodzeniem łączy ciekawą, choć dość minimalistyczną pod względem aranżacyjnym, muzykę ze znakomitymi tekstami. W tych ostatnich Spektor zadaje przenikliwe pytania o ważne sprawy (miłość, wierność, wiarę), stawiając je w bardzo przewrotny sposób, nawiązując często zabawnie i nad wyraz elokwentnie to do Biblii, to do kultury masowej, to do swego nowojorskiego życia.

Artystka urodziła się w Moskwie, ale jej rodzice wyemigrowali z ZSRR, gdy była jeszcze dzieckiem. Po przeprowadzce do Nowego Jorku bardzo szybko odnalazła dla siebie miejsce na tamtejszej scenie artystycznej: z powodzeniem przedstawiała swoje ballady (z tekstami śpiewanymi po angielsku z uroczym, rosyjskim akcentem, a częściowo po prostu po rosyjsku) w klubach, nagrywała kolejne płyty, występowała z bardziej znanymi zespołami (ma w dorobku m.in. sesję nagraniową z zespołem The Strokes). Wreszcie nadszedł przełom - najpierw za sprawą niezwykle przebojowej płyty "Begin To Hope" z 2006 roku, a potem jej następcy - albumu "Far" z roku ubiegłego. Artystka z nowojorskich piwnic awansowała do najbardziej prestiżowych scen świata - w ubiegłym roku wystąpiła np. na Pyramid Stage, czyli największej arenie brytyjskiego festiwalu Glastonbury. I choć na scenie była tylko ona sama i pianino - porwała wielotysięczny tłum. Z pewnością nie inaczej będzie w Gdyni.



Yeasayer

Trzecią z ogłoszonych właśnie gwiazd festiwalu jest kolejny wykonawca z Nowego Jorku, zespół Yeasayer. To jedna z najgorętszych obecnie młodych formacji na amerykańskiej scenie alternatywnej, której druga płyta - wydany kilka tygodni temu album "Odd Blood" - zdobywa coraz większą popularność. Kiedy grupa zaczynała karierę, jej muzycy wyraźnie zafascynowani byli radosną hipisowską psychodelią, na najnowszej płycie połączyli ją zaś bardzo sprawnie z tanecznymi rytmami, osiągając znakomity rezultat. Najlepszy dowód - piorunująco przebojowy singiel "Ambling Alp", który robi dziś wielką karierę na wszystkich alternatywnych imprezach tanecznych.



Tegoroczna edycja Open'era odbędzie się w dniach 1-4 lipca na terenie lotniska wojskowego w gdyńskich Babich Dołach. Jak dotąd organizatorzy imprezy z firmy Alter Art ogłosili nazwy kilku gwiazd, będą nimi: amerykańska formacja Pearl Jam, brytyjska grupa Kasabian, zespoły: Massive Attack, Pavement, Hot Chip, Tinariwen, Mando Diao, The Hives, Gorillaz Sound System, Empire Of The Sun, Klaxons, Skunk Anansie a także Tricky, Matisyahu, Nas i Damian Marley oraz Ben Harper z zespołem Relentless7. Karnet na trzy festiwalowe dni (2-4 lipca) kosztuje 290 zł, na cztery dni - 350 zł, a jednodniowe bilety - 155 zł. Karnety z opcją noclegu na polu namiotowym są o 40 zł droższe. Karnety i bilety nabyć można przez internet na stronie organizatora: alterart.pl oraz w serwisach Ticketpro i Eventim.

Polecamy - Heineken Music Open'er Festival



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów