Arktyczna klątwa - video
2009-07-03
aktualizacja: 2009-07-03 14:42
Renata Dąbrowska
Najpierw trafieni przez piorun, potem podczas występu dwukrotnie siadło im nagłośnienie. Mimo wszystko publiczność bawiła się na koncercie Arcitc Monkeys całkiem nieźle.
Tuż przed wejściem na scenę Alex Turner podbiega do Agnieszki Szydłowskiej i krzyczy: -Agnieszka, jeszcze raz, jak to było po polsku?! - Zaszalejmy - tłumaczy Agnieszka, Turner powtarza i zmyka, by dać pierwszy w historii koncert Arctic Monkeys w Polsce.
Pół godziny później w połowie piosenki "Fluorescent Adolescent" siada prąd (choć to i tak niewiele w porównaniu z przygodami, które zespół miał w drodze do Polski -w ich autokar trafił piorun). Razem z prądem siadł też, niestety, klimat koncertu. Przed klapą uratowała sytuację publiczność, która bawiła się pod sceną całkiem nieźle.
Na tyle, że na koniec swojego występu, przed pożegnalną piosenką Turner mówi: -Dziękuję wam, byliście naprawdę niezwykli. To miły komplemet w ustach grupy, która w ostatnich latach podbiła rockową scenę muzyczną, sprzedała miliony płyt, była główną gwiazdą najlepszego festiwalu na świecie, czyli Glastonbury, i którą uwielbiają zarówno starzy punkowcy, jak i establishment.
Wczorajszy koncert Anglików był nierówny, stare szlagiery z "I Bet You Look Good On The Dancefloor" na czele zabrzmiały dobrze, mocno, ogniście. Premierowe kompozycje, jak "Secret Dawn" czy "Crying Lightning" nie porwały. A szkoda, bo apetyty na ten koncert były wielkie, od kilku Open'erów festiwalowicze spekulowali, kiedy w końcu Arctic Monkeys zagrają w Polsce.
Pół godziny później w połowie piosenki "Fluorescent Adolescent" siada prąd (choć to i tak niewiele w porównaniu z przygodami, które zespół miał w drodze do Polski -w ich autokar trafił piorun). Razem z prądem siadł też, niestety, klimat koncertu. Przed klapą uratowała sytuację publiczność, która bawiła się pod sceną całkiem nieźle.
Na tyle, że na koniec swojego występu, przed pożegnalną piosenką Turner mówi: -Dziękuję wam, byliście naprawdę niezwykli. To miły komplemet w ustach grupy, która w ostatnich latach podbiła rockową scenę muzyczną, sprzedała miliony płyt, była główną gwiazdą najlepszego festiwalu na świecie, czyli Glastonbury, i którą uwielbiają zarówno starzy punkowcy, jak i establishment.
Wczorajszy koncert Anglików był nierówny, stare szlagiery z "I Bet You Look Good On The Dancefloor" na czele zabrzmiały dobrze, mocno, ogniście. Premierowe kompozycje, jak "Secret Dawn" czy "Crying Lightning" nie porwały. A szkoda, bo apetyty na ten koncert były wielkie, od kilku Open'erów festiwalowicze spekulowali, kiedy w końcu Arctic Monkeys zagrają w Polsce.
Polecamy - Arctic Monkeys trafieni przez piorun
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów


odtwórz
