Powinniście być przede wszystkim dumni z siebie samych

Jowita Kiwnik
25.06.2011 aktualizacja: 2011-06-29 11:50
A A A Drukuj
Bardzo polubił Polaków spotykanych na ulicy np. na Monciaku Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
  • John uważa, że dworzec w Sopocie trzeba jak najszybciej wyremontować
- Pozytywnie zaskoczyli mnie ludzie. Wszyscy byli przyjaźni. Nie musiałem sam siedzieć w hotelu - John Stammers o kitach i hitach Trójmiasta.
SERWISY
Misja 21 dobiega końca. John Stammers student z Londynu, który przez niemal tydzień gościł w Trójmieście, wraca do kraju. Ale jeszcze przed jego przyjazdem na stronach Gazety debatowaliśmy nad tym, które miejsca w Trójmieście możemy uznać za chwalebne a które wolelibyśmy przed obcokrajowcami szczelnie ukryć. W naszym internetowym sondażu zagłosowały setki osób. W rezultacie skonstruowaliśmy dwie listy: pięciu trójmiejskich hitów i pięciu kitów. W trakcie swojego pobytu na Bałtykiem, John miał okazję zapoznać się z propozycjami mieszkańców i zobaczyć je na własne oczy. Co sądzi na ich temat? - Wymienię pięć moich typów. Miejsc, z których mieszkańcy zdecydowanie powinni być dumni. Zaznaczam, że są nie po kolei, bo ciężko mi ocenić, które spośród nich są najlepsze z najlepszych - wyjaśnia John. I kontynuuje: - Po pierwsze trójmiejskie plaże i molo - ja zrobiłbym z tego jedną kategorię. To był chyba największy szok. W Anglii jak człowiek myśli o Polsce - na pewno nie wyobraża sobie piaszczystych plaż. Wiem, że jeden z internautów zadał nam, uczestnikom Misji21, pytanie: skąd to nasze wyobrażenie szarej, ponurej, posępnej Polski? Powiem tak: ze szkoły. Uczyliśmy się o komunizmie, oglądaliśmy czarno-białe filmy, więc i Polska wydaje nam się być czarno-biała. Tutaj przekonałem się, że tak nie jest. Ale wracając do plaż w Trójmieście. Na angielskim wybrzeżu krajobraz psują kiczowate budki, migające światła, reflektory. Tutaj tego w zasadzie nie ma, a przynajmniej nie w takiej ilości, jest bardziej dziko i to mi się podoba. Tak jak i pas nadmorski, gdzie jest park i zieleń. Żałuję jedynie, że nie udało mi się wybrać na przejażdżkę rowerem. Druga rzecz, z której powinniście być dumni to ludzie. Wszyscy byli przyjaźni, ktoś zaproponował spotkanie, kto inny: pokazanie miasta. Gdyby nie to, pewnie siedziałbym sam w hotelu. Myślę, że to ważne biorąc pod uwagę, że za rok będziecie przyjmować kibiców. Słyszałem skargi, że podczas Euro w Austrii i Szwajcarii, mieszkańcy nie byli przyjaźnie nastawieni. Trzeci punkt: Bazylika Mariacka. Co prawda wchodząc na górę prawie wyplułem płuca, ale widok był zachwycający a sam kościół jest imponujący. Dalej: stadion. Bo jestem fanem piłki nożnej. A na końcu oddałbym głos na: całe Trójmiasto, za to, że jest takie zróżnicowane, że każde miasto: Gdańsk, Sopot i nowoczesna Gdynia - są inne a jednak do siebie pasują. Wiem, wiem to najłatwiejszy sposób, żeby powiedzieć, że podobało mi się wszystko - śmieje się John.

I pewnie dlatego Anglik miał większe problemy z wyliczeniem tych miejsc, których powinniśmy się wstydzić. Dla przypomnienia: Polakom wymiana negatywów przychodziła najłatwiej.

- Na pierwszym miejscu wymieniłbym dworzec w Sopocie - mówi po zastanowieniu John. - Z powodu kontrastu. Reszta Sopotu jest naprawdę niesamowita - to chyba moje ulubione z trzech miast. Niestety taki dworzec może zmylić przyjezdnych. Wiem, że ludzie głosowali na dworzec PKP w Gdańsku. Mi akurat budynek dworca bardzo się podoba. A handel w tunelu? No może nie są to najpiękniejsze towary, ale nic mnie też nie zszokowało. Rozumiem za to czemu ludzie głosowali na Nowy Port. Nie użyłbym tu słowa wstyd, bo takie dzielnice są wszędzie, ale ja raczej nie chciałbym tu mieszkać. Z tych samych powodów zagłosowałbym na Letnicę. I też z powodu kontrastu między stadionem a jego sąsiedztwem. Kolejny punkt: drogi. Wiem, że są remontowane, więc pewnie do Euro 2012 to się zmieni, ale póki, co pełno w nich dziur. No i trochę zaskoczył mnie bruk w Letnicy. Ostatnia rzecz jaką bym zmienił: dałbym oznaczenia po angielsku w pociągach i zatrudnił na kolei ludzi, mówiących po angielsku - zarówno w kasach, jak i konduktorów. Na co dzień to może nie jest istotne, ale na mistrzostwa raczej powinno się zmienić. A Wyspa Spichrzów? Też rozumiem dlaczego mieszkańcy nie są zadowoleni z ruin w centrum miasta, ale nie zszokowało mnie to aż tak bardzo.

Johna jazda po polsku

- Drogi są pełne wybojów, za to dobrze oznakowane. Po prawej stronie jeździ się dziwnie, ale można się przyzwyczaić - podsumowuje John Stammers po samodzielnym pokonaniu autem trasy z Rębiechowa do PGE Areny.

Oprócz typowo turystycznych rozrywek (oblatywanie trójmiejskich zabytków, konsumpcja zapiekanki, etc.), John zmagał się także z cięższymi wyzwaniami. Takimi jak: jazda samochodem. Po prawej stronie. - Zrobiłem to, o czym mówi każdy Brytyjczyk i czego każdy chyba trochę się obawia: jechałem po "złej" stronie drogi - mówi John. - Początek był dziwny. Musiałem przyzwyczaić się nie tylko do zmieniania biegów prawą ręką, w dodatku wciąż zjeżdżałem za blisko prawego krawężnika, ale też do tego, że prędkości podane są w kilometrach na godzinę a nie w milach. Tak naprawdę nie wiedziałem czy nie jadę aby za szybko.

John samodzielnie przejechał trasę z lotniska w Rębiechowie do stadionu na Letnicy. - W przyszłym roku tę drogę pokonywać będą setki kibiców - mówi. - Lotnisko jest w rozbudowie - nie miałem niestety zbyt wiele czasu, żeby mu się przyjrzeć, za bardzo skupiałem się na tym, żeby nikogo nie rozjechać. Sama trasa jest dobrze oznakowana. Znaki to głównie symbole, nie trzeba więc znać języka, żeby móc je zrozumieć.

Największy szok?

John: - Stan polskich dróg. Pełno tu dziur i wybojów. Z drugiej strony na każdym kroku widać remonty, więc pewnie w przyszłym roku komfort jazdy będzie już lepszy. Inna rzecz, która mnie zaskoczyła to to, że kiedy skręcałem na skrzyżowaniu w prawo, na zielonym świetle, nagle nabijałem się na przechodzących na przejściu przechodniów. W Anglii zielone światło to zielone, wiadomo, że można jechać i, że nikogo się nie przejedzie.

INWESTYCJE NA EURO 2012
kliknij w miniaturkę, żeby przejść do artykułu




Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Powinniście być przede wszystkim dumni z siebie... wojtek-gdansk 25.06.11, 10:11

    Nasz młody visitor from London, to bardzo sympatyczny człowiek, tym bardziej sympatyczny im sympatyczniej o nas mówi, no nie? My tu w kraju z czornobiałych filmów już tak mamy :)Ale już na »