Budowlańcy bez wypłaty. Łańcuszek zaległości na PGE Arenie
23.12.2010
aktualizacja: 2010-12-23 18:15
Nie wszyscy pracownicy budujący PGE Arenę dostali wypłatę tak, by zdążyć zrobić przedświąteczne zakupy. Jeszcze w czwartek po południu pieniędzy nie było na kontach 100 osób. Jest szansa, że wpłyną tuż przed wigilijną kolacją
ZOBACZ TAKŻE
- Euro 2012. 308 głośników na PGE Arena Gdańsk (15-02-11, 13:24)
- PZPN: Dacie loże albo jedziemy kibicować nad morze! (27-01-11, 07:00)
- Euro 2012. Co zrobić, by nas kibic dobrze zapamiętał (25-01-11, 20:01)
- 500 dni do Euro 2012. Gdańsk będzie gotowy (25-01-11, 08:00)
- Nasza droga do Euro. Zostało 500 dni (24-01-11, 13:11)
- Wiemy, kto i kiedy zagra na nowym stadionie PGE Arena (12-01-11, 08:00)
- Euro 2012. Wicepremier Ukrainy wysoko ocenił przygotowania Lwowa (23-12-10, 18:04)
- Pociągiem do stadionu PGE Arena Gdańsk. Zrobiliśmy to! (05-12-10, 17:35)
- PGE Arena w 12 odsłonach: Wirtualna PGE Arena (29-11-10, 10:28)
- PGE Arena w końcu staje się bursztynowa (25-11-10, 21:08)
- PGE Arena osiada! To jak pierwszy krok dziecka (13-11-10, 07:00)
- PGE Arena w 12 odsłonach: dojechać na stadion (26-10-10, 10:51)
GALERIA ZDJĘĆ
- PGE Arena. Przez mróz wolniej, ale do przodu (22-12-10, 21:00)
- Zobacz jak PGE Arena staje się bursztynowa [FOTO] (27-11-10, 12:00)
- Zobacz, jak PGE Arena zmienia Gdańsk [zdjęcia] (23-10-10, 16:00)
RAPORTY
Pieniędzy nie dostali pracownicy firmy JML Group. Zajmują się m.in. montażem instalacji wentylacyjnych i klimatyzacyjnych stadionu. Wypłatę za listopad powinni otrzymać 10 grudnia.
- To nie nasza wina, tylko firmy Imtech, która zleciła te prace. Najpierw zawarliśmy ugodę, że przeleją pieniądze do 14 grudnia. Potem, że do 20 grudnia. Ostatecznie nie dostaliśmy ich do dzisiaj rana [czwartek - red.], choć zapewniali, że zlecili przelew - mówi Marcin Lewandrowski, współwłaściciel JML.
Pełnomocnik JML Group Tomasz Weber kilka minut po godzinie 14. ponownie sprawdzał, czy pieniądze dotarły na konto. - Jeżeli dojdą jeszcze dziś, to jesteśmy przygotowani, by je wypłacić naszym ludziom przed świętami - mówił. - Przynajmniej część.
Co na to Imtech? Przedstawiciele firmy wczoraj rano wyjaśniali, że pieniędzy nie przelali, bo JML Group nie wywiązała się z umowy. A po południu przysłali oświadczenie: "Wszystkie dotychczasowe płatności na rzecz firmy JML Group zostały w całości uregulowane. Jednak od podwykonawców firmy JML Group uzyskaliśmy informację, iż do dnia 17 grudnia firma JML Group nie regulowała wymagalnych płatności wobec swoich podwykonawców, pomimo otrzymania pełnej kwoty wynagrodzenia od firmy Imtech Polska. Ze względu na ryzyko wynikającej z przepisów prawa solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania firmy JML Group wobec podwykonawców firma Imtech Polska wstrzymała płatność ostatnich faktur do czasu wyjaśnienia powyższych kwestii przez firmę JML Group".
To oficjalne stanowisko. Nieoficjalne jest łagodniejsze: - Dbając o los ludzi przed świętami, zdecydowaliśmy się przelać firmie JML 80 proc. wymaganych kwot - mówi Robert Nowak, rzecznik prasowy Imtech.
Pełnomocnik JML twierdzi, że to jego firma jest poszkodowana: - Zawsze zatwierdzali nasze faktury i nie mieli zastrzeżeń do naszych prac. Nie rozumiem, dlaczego teraz jest inaczej.
Weber zapewnia też, że nic nie wie o tym, by JML Group zlegała podwykonawcom.
Ustaliliśmy, że generalny wykonawca budowy (konsorcjum Hydrobudowa-Alpine Bau) oraz inwestor (miejska spółka BIEG 2012) płacą na bieżąco wszystkie faktury.
W czwartek po godz. 15 okazało się, że 80 proc. pieniędzy z Imtechu trafiło na konta JML Group. - Będziemy natychmiast przelewać je na konta pracowników - zapewnił nas około godz. 16 Weber.
- To nie nasza wina, tylko firmy Imtech, która zleciła te prace. Najpierw zawarliśmy ugodę, że przeleją pieniądze do 14 grudnia. Potem, że do 20 grudnia. Ostatecznie nie dostaliśmy ich do dzisiaj rana [czwartek - red.], choć zapewniali, że zlecili przelew - mówi Marcin Lewandrowski, współwłaściciel JML.
Pełnomocnik JML Group Tomasz Weber kilka minut po godzinie 14. ponownie sprawdzał, czy pieniądze dotarły na konto. - Jeżeli dojdą jeszcze dziś, to jesteśmy przygotowani, by je wypłacić naszym ludziom przed świętami - mówił. - Przynajmniej część.
Co na to Imtech? Przedstawiciele firmy wczoraj rano wyjaśniali, że pieniędzy nie przelali, bo JML Group nie wywiązała się z umowy. A po południu przysłali oświadczenie: "Wszystkie dotychczasowe płatności na rzecz firmy JML Group zostały w całości uregulowane. Jednak od podwykonawców firmy JML Group uzyskaliśmy informację, iż do dnia 17 grudnia firma JML Group nie regulowała wymagalnych płatności wobec swoich podwykonawców, pomimo otrzymania pełnej kwoty wynagrodzenia od firmy Imtech Polska. Ze względu na ryzyko wynikającej z przepisów prawa solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania firmy JML Group wobec podwykonawców firma Imtech Polska wstrzymała płatność ostatnich faktur do czasu wyjaśnienia powyższych kwestii przez firmę JML Group".
To oficjalne stanowisko. Nieoficjalne jest łagodniejsze: - Dbając o los ludzi przed świętami, zdecydowaliśmy się przelać firmie JML 80 proc. wymaganych kwot - mówi Robert Nowak, rzecznik prasowy Imtech.
Pełnomocnik JML twierdzi, że to jego firma jest poszkodowana: - Zawsze zatwierdzali nasze faktury i nie mieli zastrzeżeń do naszych prac. Nie rozumiem, dlaczego teraz jest inaczej.
Weber zapewnia też, że nic nie wie o tym, by JML Group zlegała podwykonawcom.
Ustaliliśmy, że generalny wykonawca budowy (konsorcjum Hydrobudowa-Alpine Bau) oraz inwestor (miejska spółka BIEG 2012) płacą na bieżąco wszystkie faktury.
W czwartek po godz. 15 okazało się, że 80 proc. pieniędzy z Imtechu trafiło na konta JML Group. - Będziemy natychmiast przelewać je na konta pracowników - zapewnił nas około godz. 16 Weber.
Polecamy - PGE Arena. Przez mróz wolniej, ale do przodu
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






