Nowy terminal oprotestowany. Co z Euro 2012?

Michał Tusk
14.12.2009 aktualizacja: 2009-12-14 19:44
A A A Drukuj
Port Lotniczy w Gdańsku Fot. Kamil Gozdan / AG
  • Port Lotniczy w Gdańsku
Warbud oprotestował wyniki przetargu na budowę terminalu w Rębiechowie. Protest już oddalono, ale firma może się od tej decyzji odwoływać. A UEFA niepokoi się opóźnieniami gdańskich inwestycji przed Euro 2012
SERWISY
Przedstawiciele lotniska uspokajają. - Wcześniej wiele osób dziwiło się, dlaczego w harmonogramie założyliśmy, że budowa terminalu ruszy najwcześniej w lutym - mówi Tomasz Kloskowski, wiceprezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. - A nam chodziło właśnie o ewentualne protesty. Dlatego jesteśmy spokojni.

Przypomnijmy: przetarg wygrało konsorcjum firm Budimex i Doraco, proponując cenę 187 mln zł. Protesty można było składać do piątku. Wcześniej przegrane firmy masowo fotografowały dziesiątki stron oferty Budimexu, by później szukać w nich "haka". Znalazł go Warbud.

- W proteście firma wytyka Budimexsowi drobnostki, np. brak przedłożenia jednego z certyfikatów uprawniających do montażu instalacji tryskaczowej - mówi nam jeden z pracowników lotniska.

Władze portu oddaliły protest ekspresowo, w poniedziałek po południu. Teraz kolej na Warbud. Może albo uznać decyzję komisji przetargowej, albo odwoływać się dalej. W poniedziałek nie udało nam się skontaktować z przedstawicielem firmy.

Bez względu na to, czy lotnisko było przygotowane na taki rozwój wypadków, czy nie, opóźnienia przy budowie terminalu (według pierwotnych założeń budowa miała ruszyć jesienią tego roku) stanowią obecnie największy problem Gdańska związany z organizacją Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. Co prawda Euro nikt nam już nie zabierze, ale ciągle nie ma pewności, czy w Gdańsku odbędzie się jeden z ćwierćfinałów. Dotychczas zgodnie z polską ofertą przekazaną UEFA, w Polsce ćwierćfinały miały odbyć się w Warszawie i Gdańsku. To było spore wyróżnienie, które zawdzięczamy głównie spektakularnemu projektowi nowego stadionu. Teraz jednak bursztynowa arena może nie wystarczyć. W piątek Michel Platini, szef UEFA, pytany o opóźnienia na Ukrainie odpowiedział, że problemy nie dotyczą jedynie tego kraju. I jako przykład problemów w Polsce podał Gdańsk. Co dokładnie miał na myśli, nie wiadomo, ale z gdańskich inwestycji wymaganych przez UEFA (na dziś oprócz terminalu jest to stadion i Trasa W-Z) tylko terminal odstaje znacząco od wcześniej zakładanego harmonogramu.

Urzędnicy są jednak spokojni. - Podobnie było ze stadionem. Gdy w lutym wbijemy pierwszą łopatę na lotnisku, Platini znów powie "wow" i potwierdzi rozegranie ćwierćfinału nad Motławą - zapowiedział nam jeden z gdańskich urzędników odpowiedzialnych za organizację Euro 2012.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów