Stadion na Euro: Atom, Orange czy Lotos... Arena?

Michał Tusk
08.12.2009 aktualizacja: 2009-12-08 09:33
A A A Drukuj
Poniedziałek, budowa stadionu w Letnicy idzie zgodnie z planem. Obiekt ma być gotowy w styczniu 2011 r. Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
W środę dowiemy się, kto - oprócz Lotosu - walczy o nazwę stadionu na Euro 2012. Według naszych informacji są to m.in. Polska Grupa Energetyczna i Grupa TP SA. Zwycięzcę konkursu poznamy w czwartek
SERWISY
Zasady przetargu są proste - ten, kto zaproponuje więcej pieniędzy, będzie miał prawo dodania wybranego przez siebie słowa do członu "arena". Chyba, że zaproponowany wyraz będzie nieadekwatny do rangi budowanego w gdańskiej Letnicy stadionu - wtedy komisja konkursowa nie zapozna się nawet z proponowaną opłatą, tylko przejdzie do kolejnej oferty (niektórzy żartują, że to zabezpieczenie przed skandynawskimi producentami żarówek). Wyraz "arena" będzie w nazwie na pewno - takie są warunki konkursu. Zapisano w nich również wymagania dotyczące uczestników - mogą być nimi wyłącznie firmy, które uzyskują ze sprzedaży co najmniej miliard złotych netto rocznie. Takich firm w Polsce jest około 200.

O tym, kto bierze udział w przetargu, dowiemy się w środę o godz. 16. Zwycięzcę poznamy najpóźniej w czwartek rano. Oprócz prawa do nazwy, będzie on mógł także umieścić swoje logo po dwóch stronach stadionu. Będzie miał też prawo do wykorzystania przestrzeni reklamowej na terenie obiektu. Swój udział w przetargu ujawnił jedynie Lotos. Gdański koncern paliwowy od dawna interesował się stadionem i jego marketingowymi walorami - media już w 2007 r. donosiły, że prezes Lotosu Paweł Olechnowicz jest zainteresowany nazwą nowej areny. Poza krótkim potwierdzeniem, przedstawiciele koncernu nie chcą jednak rozmawiać o swojej ofercie ani o powodach udziału w konkursie. Nazwy pozostałych uczestników są tajne. Prezes spółki BIEG 2012, która w imieniu miasta buduje stadion i organizuje przetarg na nazwę, ucina rozmowę. - Dowiecie się wszystkiego w środę. Zależy nam, by do tego momentu zachować poufność w kwestii firm biorących udział w konkursie - mówi Ryszard Trykosko.

Udało nam się jednak ustalić z dużym prawdopodobieństwem, że w konkursie uczestniczy Polska Grupa Energetyczna i Grupa Telekomunikacji Polskiej. PGE to potężny koncern energetyczny z Lublina. Po co jej nazwa stadionu? Według naszych informacji PGE planuje inwestycje na Pomorzu - przede wszystkim ma budować osławioną elektrownię jądrową, która stanie najpewniej w Żarnowcu. Wypromowanie się przez nazwę stadionu ma być elementem promocji tej inwestycji. W piątek poprosiliśmy o komentarz rzecznika PGE - do poniedziałku nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi - także negatywnej. Trzecią firmą ma być TP SA, która w nazwie stadionu widziałaby swoją markę telefonii komórkowej - Orange. Skojarzenie z bryłą stadionu rodzi się samo. Podobno TP SA na długo przed ogłoszeniem konkursu zainteresowała się gdańskim stadionem i wizją pomarańczowej "Orange Areny". Tu także oficjalnie nie udało nam się uzyskać ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia. - Mogę tylko powiedzieć: bez komentarza - powiedział nam w poniedziałek rzecznik TP SA Wojciech Jabczyński.

Ktokolwiek wygra w czwartek konkurs na nazwę, będzie mógł się nią cieszyć pięć lat - na tyle podpisana zostanie umowa.

Polecamy - Arena, ale czy Baltic? Jaka nazwa stadionu w Gdańsku



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów