Na budowie Baltic Areny ostra dyscyplina
29.09.2009
aktualizacja: 2009-09-30 11:17
fot. Wiesiek Romanowski / AG
Tempo, w jakim powstaje gdański stadion piłkarski, budzi zachwyt. Wszystko idzie zgodnie z planem, na budowie panuje idealny porządek. To chyba pierwsza tak dopracowana gdańska inwestycja. Jak to się robi? O tym rozmawiamy z Ryszardem Trykoską, szefem miejskiej spółki BIEG 2012, odpowiedzialnej za budowę Baltic Areny.
ZOBACZ TAKŻE
- Wywiad z Listkiewiczem: hotele wybierzemy wiosną (27-02-10, 16:00)
- Kłopoty w Gdańsku. Dach Baltic Areny później (06-01-10, 10:52)
- Gdzie podczas Euro 2012 będą spali działacze UEFA (17-11-09, 09:23)
- Policja szkoli j. angielski przed Euro 2012 (09-10-09, 13:48)
- Gra w kolory Baltic Areny (30-09-09, 22:15)
- Stadion już zachwyca gdańszczan (27-09-09, 18:09)
- Tanie odpady pod Baltic Areną (30-06-09, 20:19)
- Mamy kryzys, Gdańsk musi oszczędzać (17-06-09, 19:36)
- Stadion na Euro: Atom, Orange czy Lotos... Arena? (08-12-09, 08:00)
RAPORTY
SERWISY
Michał Jamroż: - Pojawiają się opinie, że na budowie Baltic Areny panuje zamordyzm. Podobno bardzo łatwo dostać karę. Wystarczy nie mieć przez chwilę kasku albo jechać choćby trochę za szybko samochodem.
Ryszard Trykosko, szef spółki BIEG 2012 : - Jaki zamordyzm? Bez przesady... Zanim zaczęła się budowa, stworzyliśmy cały katalog przepisów, za których nieprzestrzeganie pracownikom grozi kara finansowa. To ma jednak służyć ich bezpieczeństwu, a nie wprowadzaniu terroru. Kaski na budowie są w pięciu kolorach. W białych chodzą kierownicy i nadzór, w żółtych robotnicy, w czerwonych goście, w zielonych inspektorzy BHP, a w niebieskich hakowi, czyli podczepiający materiały pod dźwigi. Dzięki temu każdy wie, czym się zajmuje. I tak na przykład, tylko osobom w niebieskich kaskach wolno podczepiać materiały, a operator dźwigu nie ma prawa podnosić niczego, co zostało podpięte przez kogoś innego. Dzięki temu, że zasady są jasno określone, do tej pory nie było żadnego wypadku. A i kar niewiele. Dotąd tylko dwie.
Rozmawiałem z wieloma budowlańcami. Wszyscy zdziwieni, że na tak dużej budowie panuje niemal idealny porządek. Jak to się robi?
Prace trwają non stop. Dwa razy w tygodniu odbywają się rady techniczne, na których omawiana jest bieżąca sytuacja na placu budowy. Co środę odbywa się z kolei rada budowy, na której analizowany jest harmonogram, omawiane ewentualne problemy. Również raz w tygodniu odbywa się rada bezpieczeństwa, na której swoje uwagi i spostrzeżenia przekazują inspektorzy BHP. To wszystko sprawia, że o budowie wiemy wszystko i na bieżąco jesteśmy w stanie reagować.
Teoretycznie tak wygląda każda budowa, ale to o waszych wykonawcach mówi się, że nawet myją samochody, żeby ładnie wyglądały.
Bez przesady. Po prostu w przetargu udało nam się wybrać świetnego wykonawcę z dużym doświadczeniem. Dodatkowo, zarówno on, jak i jego podwykonawcy wiedzą, że jak nie będą przestrzegać obowiązujących zasad, wstrzymamy prace. A wtedy oni nie wyrobią się z harmonogramem i zapłacą kary umowne. Podstawą jest komunikacja z pracującymi na budowie firmami. Wszystkie wątpliwości wyjaśniamy na bieżąco, dzięki czemu nie ma niedomówień. Tak wyglądają budowy na Zachodzie. Ich organizacji uczyłem się w Niemczech. A kultury pracy, gdy stawiałem fabryki dla Japończyków. Teraz zdobyte doświadczenie staram się wykorzystać tutaj.
Większość pracowników BIEG-u to ludzie młodzi. Nie bał się pan postawić na mało doświadczony zespół przy tak ważnym przedsięwzięciu?
Rzeczywiście, jak by tak policzyć, to średnia wieku pewnie nie przekroczyłaby 30 lat. Ale ta budowa to nowość dla wszystkich. Przecież w Polsce nikt dotąd nie stawiał takiego stadionu. Postawiliśmy na młody zespół, bo to gwarantuje otwarte głowy i chęć nauki. Gdzie ja znajdę ekipę, która jak trzeba pracuje od świtu do nocy?
Ryszard Trykosko, szef spółki BIEG 2012 : - Jaki zamordyzm? Bez przesady... Zanim zaczęła się budowa, stworzyliśmy cały katalog przepisów, za których nieprzestrzeganie pracownikom grozi kara finansowa. To ma jednak służyć ich bezpieczeństwu, a nie wprowadzaniu terroru. Kaski na budowie są w pięciu kolorach. W białych chodzą kierownicy i nadzór, w żółtych robotnicy, w czerwonych goście, w zielonych inspektorzy BHP, a w niebieskich hakowi, czyli podczepiający materiały pod dźwigi. Dzięki temu każdy wie, czym się zajmuje. I tak na przykład, tylko osobom w niebieskich kaskach wolno podczepiać materiały, a operator dźwigu nie ma prawa podnosić niczego, co zostało podpięte przez kogoś innego. Dzięki temu, że zasady są jasno określone, do tej pory nie było żadnego wypadku. A i kar niewiele. Dotąd tylko dwie.
Rozmawiałem z wieloma budowlańcami. Wszyscy zdziwieni, że na tak dużej budowie panuje niemal idealny porządek. Jak to się robi?
Prace trwają non stop. Dwa razy w tygodniu odbywają się rady techniczne, na których omawiana jest bieżąca sytuacja na placu budowy. Co środę odbywa się z kolei rada budowy, na której analizowany jest harmonogram, omawiane ewentualne problemy. Również raz w tygodniu odbywa się rada bezpieczeństwa, na której swoje uwagi i spostrzeżenia przekazują inspektorzy BHP. To wszystko sprawia, że o budowie wiemy wszystko i na bieżąco jesteśmy w stanie reagować.
Teoretycznie tak wygląda każda budowa, ale to o waszych wykonawcach mówi się, że nawet myją samochody, żeby ładnie wyglądały.
Bez przesady. Po prostu w przetargu udało nam się wybrać świetnego wykonawcę z dużym doświadczeniem. Dodatkowo, zarówno on, jak i jego podwykonawcy wiedzą, że jak nie będą przestrzegać obowiązujących zasad, wstrzymamy prace. A wtedy oni nie wyrobią się z harmonogramem i zapłacą kary umowne. Podstawą jest komunikacja z pracującymi na budowie firmami. Wszystkie wątpliwości wyjaśniamy na bieżąco, dzięki czemu nie ma niedomówień. Tak wyglądają budowy na Zachodzie. Ich organizacji uczyłem się w Niemczech. A kultury pracy, gdy stawiałem fabryki dla Japończyków. Teraz zdobyte doświadczenie staram się wykorzystać tutaj.
Większość pracowników BIEG-u to ludzie młodzi. Nie bał się pan postawić na mało doświadczony zespół przy tak ważnym przedsięwzięciu?
Rzeczywiście, jak by tak policzyć, to średnia wieku pewnie nie przekroczyłaby 30 lat. Ale ta budowa to nowość dla wszystkich. Przecież w Polsce nikt dotąd nie stawiał takiego stadionu. Postawiliśmy na młody zespół, bo to gwarantuje otwarte głowy i chęć nauki. Gdzie ja znajdę ekipę, która jak trzeba pracuje od świtu do nocy?
Polecamy - Stadion już zachwyca gdańszczan
- 35 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów
-
Polska kronika filmowa?
fraglesi67
30.09.09, 09:33
"Tempo, w jakim powstaje gdański stadion piłkarski, budzi zachwyt"Jakbym żywcem słyszał egzaltowany głos spikera z PKF z lat 50 :-D»
-
Na budowie Baltic Areny ostra dyscyplina
delof
01.10.09, 10:29
No fajnie, że w Polsce mozna tak dobrze zorganizowac pracę. Powinni inni brac przykład.»
-
Będzie szok, skończą w terminie.
bronimir
01.10.09, 18:58
Co wtedy zrobią budowniczy autostrad? Chyba zapłacą kary umowne i przez rokbędą pracować za darmo.»
Najczęściej czytane24 htydzień




