Euro2012: Gdańsk pierwszy z umową na stadion
10.04.2009
aktualizacja: 2009-04-10 21:52
Fot. Renata Dabrowska / AG
Dzięki podpisaniu umowy z wykonawcą stadionu w Letnicy, jesteśmy liderem w przygotowaniach wśród miast budujących areny od zera. To ważne, bo już za tydzień wizyta dużej delegacji UEFA w Polsce, która może zaważyć na ostatecznym wyborze miast organizatorów Euro.
O tym, że budowa Baltic Areny ruszy już maju, było praktycznie wiadomo w nocy z poniedziałku na wtorek. Wtedy minął termin na ewentualne oprotestowanie wyników przetargu na wybór głównego wykonawcy stadionu. Wygrało go konsorcjum firmy Hydrobudowa i Alpine Bau, oferując niespodziewanie niską, jak na oczekiwania miasta, cenę - 522 mln zł. Kiedy we wtorek okazało się, że protestów nie było, do pełni szczęścia brakowało tylko oficjalnego podpisania umowy ze zwycięzcą. Tym razem jednak to, co z reguły jest prostą formalnością, stało się ważnym elementem walki o organizację Euro.
Obecnie jedynym miastem, które może być pewne goszczenia piłkarzy, jest Warszawa, i to nie ze względu na zaawansowanie prac (stolica pozostaje daleko w tyle z innymi ośrodkami), ale ze względu na stołeczny status. Pozostałe trzy miasta, czyli Gdańsk, Poznań i Wrocław, czują na sobie oddech Krakowa i Chorzowa które, mimo że dotychczas traktowane jak rezerwowe, modernizują swoje stadiony i zapowiadają walkę do końca. A koniec walki właśnie się zbliża. Za tydzień do Polski przyjeżdża duża delegacja UEFA, z szefem tej organizacji, Michelem Platinim na czele. Będzie doglądać przygotowań we wszystkich sześciu miastach. Najprawdopodobniej będzie to dla delegatów ostatnia okazja do wyrobienia sobie zdania, bo już w maju europejska federacja ma dokonać ostatecznej decyzji dotyczącej wyboru miast.
Dlatego każde miasto pokazuje ostatnio, jak bardzo wyprzedza konkurentów. W rywalizacji nie bierze udziału Poznań, który nie buduje stadionu od zera, tylko stopniowo modernizuje i powiększa istniejący obiekt Lecha. Tym samym wyścig zamienił się w bezpośredni pojedynek Wrocławia z Gdańskiem. Wrocław skupił się na szybszym ogłaszaniu przetargów, które tym samym były gorzej przygotowane. Skutkiem tego były protesty, a nawet sprawa w sądzie, który dopiero w czwartek ostatecznie wybrał wykonawcę wrocławskiego stadionu. A już wczoraj w Gdańsku, w budynku rady miasta reprezentująca miasto spółka Bieg 2012 podpisała oficjalnie umowę ze zwycięskim konsorcjum. We Wrocławiu stanie się to dopiero po świętach.
- Przedstawiciele Hydrobudowy i Alpine Bau są już obecni na placu budowy - mówi Ryszard Trykosko, prezes Bieg 2012. - Ciężki sprzęt pojawi się za ok. trzy tygodnie - dodaje prezes. Wykonawca będzie stopniowo przejmował plac budowy od firmy Wakoz, która od grudnia prowadzi w Letnicy prace ziemne. W lipcu wmurowany zostanie kamień węgielny. Czy możemy więc spać spokojnie?
- Gdańsk pierwszy podpisał umowę na budowę stadionu - mówił podczas uroczystości podpisania umowy prezes spółki PL2012 koordynującej polskie przygotowania do Euro. - To dobry sygnał dla UEFA - dodał.
Obecnie jedynym miastem, które może być pewne goszczenia piłkarzy, jest Warszawa, i to nie ze względu na zaawansowanie prac (stolica pozostaje daleko w tyle z innymi ośrodkami), ale ze względu na stołeczny status. Pozostałe trzy miasta, czyli Gdańsk, Poznań i Wrocław, czują na sobie oddech Krakowa i Chorzowa które, mimo że dotychczas traktowane jak rezerwowe, modernizują swoje stadiony i zapowiadają walkę do końca. A koniec walki właśnie się zbliża. Za tydzień do Polski przyjeżdża duża delegacja UEFA, z szefem tej organizacji, Michelem Platinim na czele. Będzie doglądać przygotowań we wszystkich sześciu miastach. Najprawdopodobniej będzie to dla delegatów ostatnia okazja do wyrobienia sobie zdania, bo już w maju europejska federacja ma dokonać ostatecznej decyzji dotyczącej wyboru miast.
Dlatego każde miasto pokazuje ostatnio, jak bardzo wyprzedza konkurentów. W rywalizacji nie bierze udziału Poznań, który nie buduje stadionu od zera, tylko stopniowo modernizuje i powiększa istniejący obiekt Lecha. Tym samym wyścig zamienił się w bezpośredni pojedynek Wrocławia z Gdańskiem. Wrocław skupił się na szybszym ogłaszaniu przetargów, które tym samym były gorzej przygotowane. Skutkiem tego były protesty, a nawet sprawa w sądzie, który dopiero w czwartek ostatecznie wybrał wykonawcę wrocławskiego stadionu. A już wczoraj w Gdańsku, w budynku rady miasta reprezentująca miasto spółka Bieg 2012 podpisała oficjalnie umowę ze zwycięskim konsorcjum. We Wrocławiu stanie się to dopiero po świętach.
- Przedstawiciele Hydrobudowy i Alpine Bau są już obecni na placu budowy - mówi Ryszard Trykosko, prezes Bieg 2012. - Ciężki sprzęt pojawi się za ok. trzy tygodnie - dodaje prezes. Wykonawca będzie stopniowo przejmował plac budowy od firmy Wakoz, która od grudnia prowadzi w Letnicy prace ziemne. W lipcu wmurowany zostanie kamień węgielny. Czy możemy więc spać spokojnie?
- Gdańsk pierwszy podpisał umowę na budowę stadionu - mówił podczas uroczystości podpisania umowy prezes spółki PL2012 koordynującej polskie przygotowania do Euro. - To dobry sygnał dla UEFA - dodał.
- 39 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Wygrywa pierwszy na mecie
maruda.r
14.04.09, 03:29
Nie bardzo rozumiem, czym się forumowicze z Wrocławia i Gdańska podniecają.Pierwszeństwem w podpisaniu umowy?O pierwszeństwie decyduje finisz, a więc moment, w którym stadion będzie na »
Najczęściej czytane24 htydzień




