Marcin Mięciel: Lechia to ciekawa opcja, ale niejedyna
2009-06-09
aktualizacja: 2009-06-10 09:35
Fot. KUBA ATYS / AGENCJA GAZETA KUBA ATYS / AGENCJA GAZETA
Lechia Gdańsk utrzymała się w ekstraklasie, ale co sezon chce poprawiać wynik, więc potrzebuje wzmocnienia. Bez wątpienia byłoby nim pozyskanie Mięciela
ZOBACZ TAKŻE
- Victor chce do Lechii Gdańsk (10-06-09, 07:44)
- Cezary Kucharski: Tak, chcieliśmy od Legii za dużo za Lewandowskiego... (09-06-09, 23:24)
- Lechia Gdańsk nowym mocarstwem Ekstraklasy (17-06-09, 20:02)
- Trener Jacek Grembocki zostaje w Polonii Warszawa (09-06-09, 23:25)
- W środę wyrok Sądu Najwyższego w sprawie degradacji z ekstraklasy (09-06-09, 22:21)
- Polonia Bytom ma na oku 50 nowych piłkarzy (09-06-09, 21:04)
- Arka zostaje w elicie (09-06-09, 20:57)
- Lech (prawie) przyznaje, że Semir Stilić jest na sprzedaż. Chce go mistrz Niemiec! (09-06-09, 20:17)
SERWISY
Łukasz Pałucha: Rozważa pan powrót do Lechii?
Marcin Mięciel: Nie otrzymałem jeszcze konkretnej oferty, więc tak naprawdę nie mam na razie czego rozważać. Są rozmowy, ale to dopiero początek.
A jeśli się pojawi taka oferta?
- To na pewno podejdę do niej poważnie, bo Lechia to klub, który darzę sentymentem. Z Lechii wypłynąłem na szersze wody, tutaj rozpoczęła się moja piłkarska kariera. Powrót do Gdańska to ciekawa opcja, ale niejedyna.
Mówi się o zainteresowaniu pana osobą Legii Warszawa. Lechia, Legia - zanosi się więc na definitywny powrót do Polski?
- Niekoniecznie, bo mam trzy oferty z ligi greckiej. W Polsce mówi się o zainteresowaniu, a Grecy złożyli już konkretne propozycje. Miło wspominam pięć lat spędzonych w Salonikach [Mięciel był piłkarzem tamtejszego Iraklisu i PAOK - red.], tak więc ponowny wyjazd do Grecji jest możliwy. Nie mogę jednak zdradzić, o jakie kluby chodzi.
Bundesliga to już temat zamknięty? Wyklucza pan pozostanie w Vfl Bochum?
- Chciałem odejść z tego klubu już pół roku temu. Nie udało się, ale mam za to klauzulę, że teraz będę mógł rozwiązać kontrakt i odejść za darmo.
Co pan wie o obecnej drużynie Lechii?
- Oglądałem kilka meczów w telewizji. Cieszyłem się, że Lechia się utrzymała, ale wiem, że drużyna potrzebuje wzmocnień. W przyszłym sezonie ten skład może już nie wystarczyć. Przede wszystkim cieszyłem się jednak z tego, że tak dobrze w roli pierwszego trenera poradził sobie mój kolega z czasów gry w juniorach Lechii Tomek Kafarski. Razem zdobywaliśmy wicemistrzostwo Polski juniorów, kto wie, może teraz znów spotkamy się w Lechii.
Może się pan spotkać także z kolegą z Legii Radosławem Michalskim. Czy znajomość z dyrektorem sportowym może mieć wpływ na decyzję?
- Przyjaźń czy koleżeństwo są bardzo ważne w życiu, ale w sporcie inne kwestie mają decydujące znaczenie. Dlatego przy wyborze nowego klubu nie będę kierował się tym, ilu znajomych mogę w nim spotkać.
Nie grał pan w polskiej ekstraklasie przez osiem lat. Jak ocenia pan jej obecny poziom?
- Miernikiem siły ligi są wyniki osiągane przez jej przedstawicieli w europejskich pucharach. W ostatnich latach były one kiepskie, ale w tym sezonie z niezłej strony pokazał się Lech Poznań, co jest dobrym prognostykiem. Na pewno do podniesienia poziomu potrzebni są dobrzy piłkarze zagraniczni, tak jak to się stało na Cyprze. O sile drużyn stanowią przede wszystkim obcokrajowcy i w tym sezonie te kluby były rewelacją Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA.
Marcin Mięciel: Nie otrzymałem jeszcze konkretnej oferty, więc tak naprawdę nie mam na razie czego rozważać. Są rozmowy, ale to dopiero początek.
A jeśli się pojawi taka oferta?
- To na pewno podejdę do niej poważnie, bo Lechia to klub, który darzę sentymentem. Z Lechii wypłynąłem na szersze wody, tutaj rozpoczęła się moja piłkarska kariera. Powrót do Gdańska to ciekawa opcja, ale niejedyna.
Mówi się o zainteresowaniu pana osobą Legii Warszawa. Lechia, Legia - zanosi się więc na definitywny powrót do Polski?
- Niekoniecznie, bo mam trzy oferty z ligi greckiej. W Polsce mówi się o zainteresowaniu, a Grecy złożyli już konkretne propozycje. Miło wspominam pięć lat spędzonych w Salonikach [Mięciel był piłkarzem tamtejszego Iraklisu i PAOK - red.], tak więc ponowny wyjazd do Grecji jest możliwy. Nie mogę jednak zdradzić, o jakie kluby chodzi.
Bundesliga to już temat zamknięty? Wyklucza pan pozostanie w Vfl Bochum?
- Chciałem odejść z tego klubu już pół roku temu. Nie udało się, ale mam za to klauzulę, że teraz będę mógł rozwiązać kontrakt i odejść za darmo.
Co pan wie o obecnej drużynie Lechii?
- Oglądałem kilka meczów w telewizji. Cieszyłem się, że Lechia się utrzymała, ale wiem, że drużyna potrzebuje wzmocnień. W przyszłym sezonie ten skład może już nie wystarczyć. Przede wszystkim cieszyłem się jednak z tego, że tak dobrze w roli pierwszego trenera poradził sobie mój kolega z czasów gry w juniorach Lechii Tomek Kafarski. Razem zdobywaliśmy wicemistrzostwo Polski juniorów, kto wie, może teraz znów spotkamy się w Lechii.
Może się pan spotkać także z kolegą z Legii Radosławem Michalskim. Czy znajomość z dyrektorem sportowym może mieć wpływ na decyzję?
- Przyjaźń czy koleżeństwo są bardzo ważne w życiu, ale w sporcie inne kwestie mają decydujące znaczenie. Dlatego przy wyborze nowego klubu nie będę kierował się tym, ilu znajomych mogę w nim spotkać.
Nie grał pan w polskiej ekstraklasie przez osiem lat. Jak ocenia pan jej obecny poziom?
- Miernikiem siły ligi są wyniki osiągane przez jej przedstawicieli w europejskich pucharach. W ostatnich latach były one kiepskie, ale w tym sezonie z niezłej strony pokazał się Lech Poznań, co jest dobrym prognostykiem. Na pewno do podniesienia poziomu potrzebni są dobrzy piłkarze zagraniczni, tak jak to się stało na Cyprze. O sile drużyn stanowią przede wszystkim obcokrajowcy i w tym sezonie te kluby były rewelacją Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA.
Polecamy - "Miętowa" siła Lechii?
Spadek Górnika koszmarem Ruchu »
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



