Zdaniem Daszczyńskiego: Głęboka metafora widowiska
01.09.2010
aktualizacja: 2010-09-02 10:59
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja
Na widowisko z okazji 30-lecia "S" poszły miliony, miało być genialnie i światowo - wyszło tragikomicznie - pisze Roman Daszczyński z "Gazety Wyborczej Trójmiasto".
ZOBACZ TAKŻE
- Zdaniem Sterlingowa: Przykry przypadek Marioli S. (13-10-10, 08:00)
- Zdaniem Górlikowskiego: używka polska lepsza niż indyjska (12-10-10, 11:37)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Dziura? Zawsze może być gorzej (06-10-10, 20:38)
- Zdaniem Sowuli. Ja kibic niewierny w kolejce do kasy (26-09-10, 20:38)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Czarny scenariusz kibola (16-09-10, 06:00)
- Zdaniem Sterlingowa: Polska 2.0 (14-09-10, 20:58)
- Zdaniem Górlikowskiego: Skundlenie pomorskich polityków (14-09-10, 09:34)
- Zdaniem Górlikowskiego: Bulteriera oddam w dobre ręce (07-09-10, 06:00)
- Wnioski z klęski obchodów 30. rocznicy powstania "S" (02-09-10, 20:00)
- Czy widowisko "Twój anioł Wolności ma na imię" warte było 9 milionów (01-09-10, 20:55)
- Zdaniem Sterlingowa: Czas się leczyć (31-08-10, 22:02)
- Zdaniem Górlikowskiego. Waldemar Bonkowski: polski Zelig (30-08-10, 17:30)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Raz na milion lat (26-08-10, 11:32)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Zemsta gumowego jaszczura (19-08-10, 06:00)
- Zdaniem Sterlingowa: Największy jarmark w kosmosie (17-08-10, 19:00)
- Zdaniem Górlikowskiego: Rocznica pewnej śmierci (17-08-10, 12:18)
- Słowo na sobotę Sterlingowa: Alpaga, Policja, Mordobicie (13-08-10, 22:03)
SERWISY
Mam nadzieję, że o. Maciej Zięba z Europejskiego Centrum Solidarności nie jest zadowolony z widowiska, które zafundował na 30-lecie "S". Poszły miliony, miało być genialnie i światowo - wyszło tragikomicznie. Najlepszy był tłumek czarnoskórych piosenkarek, które nie do końca chyba wiedziały gdzie są i czym w ogóle była ta "Solidarność". Zrobiły swoje, odebrały kasę i może nawet polubiły polską gościnność. Tylko, co ma ich śpiewanie do Sierpnia? Czyżby genialnemu podobno reżyserowi przedstawienia - Robertowi Wilsonowi - chodziło o głęboką metaforę, że polscy robotnicy byli niewolnikami PRL-u? Dla mnie wyglądało to jak zebranie wykonawców na ostatnią chwilę.
Tłum zebrany przed sceną musiał wysłuchać bez tłumacza przesłania od Lou Reeda i recytacji poematu amerykańskiego poety Allena Ginsberga. Tłumaczenie w telewizji było wykonane fatalnie. Czy coś w ogóle miało sens, prócz występu Jandy i Radziwiłłowicza, a także świetnego młodego pianisty z gdańskimi korzeniami? Podobno fajerwerki były fajne. Ale fajerwerki zawsze są fajne - nawet te importowane z chińskich fabryk, w których światło nigdy nie gaśnie.
Tłum zebrany przed sceną musiał wysłuchać bez tłumacza przesłania od Lou Reeda i recytacji poematu amerykańskiego poety Allena Ginsberga. Tłumaczenie w telewizji było wykonane fatalnie. Czy coś w ogóle miało sens, prócz występu Jandy i Radziwiłłowicza, a także świetnego młodego pianisty z gdańskimi korzeniami? Podobno fajerwerki były fajne. Ale fajerwerki zawsze są fajne - nawet te importowane z chińskich fabryk, w których światło nigdy nie gaśnie.
Polecamy - Rocznica Sierpnia'80. Gdańska tramwajarka idolem
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




