Zdaniem Górlikowskiego: Po diabła ta poza!

Marek Górlikowski
22.03.2010 aktualizacja: 2010-03-22 22:22
A A A Drukuj
Marek Górlikowski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Na początek zagadka, o kim mowa, a oto kilka informacji pomocniczych
SERWISY
a. Uniwersytet Gdański zwrócił się do niego, czy by nie zechciał napisać u nich pracy doktorskiej,

b. w swojej twórczości cytuje Marcela Prousta, Jeana Geneta, Jeana Paula Sartre'a,

c. dobrze się uczył dopiero w liceum, bo wtedy nauka zaczęła go interesować,

d. to nie uhonorowany w sobotę doktorem honoris causa UG prof. Tomas Venclova.

Czy już wiecie? To przecież Adam Michał Darski z Żabianki, czyli "Nergal".

Skąd mam te informacje o założycielu deathmetalowego Behemotha? Z niedzielnego programu Małgorzaty Domagalik - "Ona i On". Trudno oczywiście wymagać, by "Nergal" przyszedł do studia koncertowo umalowany jak niebożę, wiedziałem też, że nie będzie dla ochłody sączył z kielicha krwi chrześcijan i dłubał w zębach odwróconym krzyżem, ale nie myślałem, że tak mu zależy na pozie intelektualisty. Efekt był komiczny, do czego przyczyniła się w znacznej mierze sama Domagalik, próbując wyciągać ślicznego, wymuskanego Darskiego raz po raz z intelektualnych kompromitacji. Na próżno. Nie potrafił podać na poczekaniu żadnego cytatu Prousta, Geneta, czy Sartre'a, nawet tych, które umieszcza na początku angielskich tekstów swego autorstwa. Czyżby kolejny czytelnik Wikipedii, albo strony Cytaty.pl? Może nie, bo jednak zapamiętał, że Fryderyk Nietzsche radził, by jak się idzie do kobiety, wziąć bat. Zupełnie Adam Michał Darski się pogubił, gdy dostał pytanie o ostatnio przeczytaną książkę, pytanie było oczywiste, bo mogliśmy usłyszeć, jak od niechcenia zdradza, że zwrócono się do niego z uniwersytetu z propozycją, by pisał doktorat z historii, bo magistra już ma. No więc z tą książką nic nie wyszło, najpierw mgr Darski się długo zastanawiał, a potem wystrzelił, że ostatnio przeczytał kryminał Stiega Larssona, niestety po tym, jak zobaczył film itd. itd. Przez litość pominę tłumaczenie "Nergala", dlaczego rwie Biblie na koncertach, albo nie - zostawmy, jedno zdanie: "Nie zgadzam się z jej wartościami". Panie Adamie, na te słowa nasza cywilizacja drży w posadach.

Dlaczego o tym piszę? Żeby było jasne - nigdy nie byłem fanem metalu, w żadnej jego postaci. Wszystko przez mojego kolegę Radka, który fachowo przedrzeźniał fanów m.in. Behemotha, drąc się growlem: "Więcej czadu, więcej o szatanie!". Jednak dokonania Behemotha na świecie są niezaprzeczalne, szczególnie ostatnia nominacja w amerykańskim prestiżowym plebiscycie Revolver Golden Gods Awards. Zespół ma swoją markę i jego twórca i lider nie musi chyba się tak kompromitować. Po diabła - nomen omen - pozować na kogoś, kim się nie jest? Chyba, że zespół zamierza poszerzyć target, np. o grzeczne panie, szczególnie o mamy z portalu społeczności rodziców Familie.pl, gdzie niejaka Ulinka napisała: "Przyznam, że po programie jestem pod jego ["Nergala" - przyp. red.] wrażeniem. Okazało się, że to bardzo interesujący, wykształcony młody człowiek. Z przyjemnością przysłuchiwałam się rozmowie.". Chce się wyć.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów