Zdaniem Daszczyńskiego: Wydało go plemię
17.03.2010
aktualizacja: 2010-03-17 19:27
Fot. Renata Dąbrowska / AG
Mikołaj Kopernik był wściekły. Kantor z katedry znowu do niego przyszedł i zaczął wypytywać o ciała niebieskie. Dorosły chłop, a jak dziecko Ciekawska głupota.
ZOBACZ TAKŻE
- Sterlingow: Wojtek daj sobie na luz (02-04-10, 06:00)
- Daszczyński: Kogo obchodzi Kościół? Mnie obchodzi (31-03-10, 21:22)
- Zdaniem Górlikowskiego: naprawdę nabrani na prawybory (30-03-10, 12:35)
- Zdaniem Daszczyńskiego. Futbol zamiast basenów (24-03-10, 20:30)
- Zdaniem Górlikowskiego: Po diabła ta poza! (22-03-10, 22:22)
- Zdaniem Wąsa: Konserwator Pan i Władca (21-03-10, 17:50)
- Zdaniem Sterlingowa: Kto nakręci sequel "Władców"? (16-03-10, 20:50)
- Sterlingow: Może pan ściszyć to radio? (09-03-10, 19:00)
- Górlikowski: Gdańsk za pół ceny, czy za pół głowy? (09-03-10, 11:00)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Pasiaki na śniegu (03-03-10, 21:58)
- Zdaniem Górlikowskiego: Nie bądź zasłańcem* (01-03-10, 16:42)
- Zdaniem Daszczyńskiego. Słowiański maczo rządzi (24-02-10, 19:53)
- Zdaniem Sterlingowa: Każdy ma swojego Rosoła (23-02-10, 19:34)
- Zdaniem Daszczyńskiego: Przerwy w budowie (17-02-10, 20:00)
- Zdaniem Sterlingowa: Ranking śmiesznych wydarzeń zimowych (17-02-10, 06:00)
SERWISY
Byli w ogrodzie, popołudniowe słońce przyjemnie grzało mury Fromborka. Kantor bez pozwolenia zaczął kartkować leżącą na stole księgę. Tego było zbyt wiele. Kopernik zdzielił wścibskiego gościa po potylicy - packą. "Proszę wybaczyć, paskudna mucha, końska, mogła ugryźć". Kilka włosów spadło z przerzedzonej czupryny na karty księgi. Kantor uśmiechnął się niepewnie, bąknął coś na pożegnanie, podreptał w stronę furtki. "Kopernik, wielki umysł, chciałbym być taki" - pomyślał i spąsowiał.
Wkrótce obaj umarli, w odstępie kilku miesięcy. Pochowano ich pod posadzką fromborskiej katedry - pośród setki innych nieboszczyków.
Na początku XXI w. grupa zapaleńców postanowiła odnaleźć szczątki astronoma. Do dyspozycji mieli włos z zachowanej do naszych czasów księgi. Uzyskane DNA porównywali z DNA odkopanych w katedrze czaszek. Zwołali konferencję naukową i ogłosili: "Mamy Kopernika". Co prawda kilku naukowców zgłosiło wątpliwości, czy na podstawie czaszki i włosa z książki można mieć absolutną pewność, że chodzi o autora "De revolutionibus orbium coelestium" - ale sceptyków zagłuszono.
16 marca 2010 trumnę ze szczątkami uroczyście przeniesiono z olsztyńskiej katedry do zamku. Procesję powitał arcybiskup warmiński. W Olsztynie przez dwa miesiące dostojnicy kościelni, mieszkańcy, turyści i samorządowcy oddawali cześć Kopernikowi, modlili się o pokój jego duszy.
22 maja 2010 trumnę przywieziono do Fromborka. Mszy pogrzebowej przewodniczył nuncjusz apostolski ks. abp Józef Kowalczyk. Homilię wygłosił z namaszczeniem arcybiskup Józef Życiński. Padły nieśmiertelne słowa: "Wstrzymał słońce, ruszył ziemię, wydało go polskie plemię".
Choć był to pogrzeb, wszyscy mieli radosne miny. Oczami wyobraźni widzieli już te tłumy turystów u trumny Kopernika. Hojne datki w katedralnej skarbonie, pękające w szwach hoteliki, restauracyjki i sklepy z pamiątkami.
Tylko niektórym przemknęło przez myśl niepokojące "a jeśli to nie Kopernik?". Przemknęło i zniknęło. Bo przecież ci turyści, którzy tu przyjadą, będą mieli za sobą setki, jeśli nie tysiące kilometrów podróży Jaka to dla nich różnica, czy Kopernik leży w trumnie, czy wciąż pod posadzką - kilka metrów obok? Ważne, że gdzieś tu jest.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Czy ktoś Go pytał o zdanie?
wojtek-gdansk
21.03.10, 18:57
Czaszkę z gliny wyjęlipołożyli w marmuryLuli luli orderyna poduszkach z purpury(cytat z pamięci fragmentu wiersz Szymborskiej, niech mi Noblistka wybaczy)»
Najczęściej czytane24 htydzień




